Magazyn mgr.farm

Marka własna

25 października 2015 20:29

W aptekach pojawia się coraz więcej „marek własnych” – leków, kosmetyków i suplementów diety produkowanych na zlecenie hurtowni lub sieci aptecznych. Można je kupić tylko w wybranych aptekach, które wciskają je pacjentom jako „tanie i dobre”.

suplement2.jpg

Odkąd dowiedziałem się, że pod moim nosem ma otworzyć się apteka sieciowa, zacząłem uważniej śledzić modele działania takich placówek. Im więcej się na ten temat dowiaduję, tym bardziej jestem przerażony. I nie jest to przerażenie związane z przyszłością mojej apteki. Jestem przerażony skalą manipulacji, jakiej poddawani są pacjenci w aptekach sieciowych. Jedną z nich są „marki własne” – a więc najróżniejsze produkty, które produkowane są na zlecenie aptek sieciowych lub hurtowni, do których należą. Produkty, których główną cechą – podkreślaną na najróżniejsze sposoby – jest niska cena. Co bardziej aroganccy właściciele sieci aptecznych przypisują im też wysoką jakość. A jak jest naprawdę?

Marki własne to tanie śmieci. Suplementy diety produkowane nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z czego. O tym, że składu i bezpieczeństwa suplementów diety nikt w Polsce nie bada, pisałem już wielokrotnie. Sprytni przedsiębiorcy wykorzystują więc tę lukę i tną koszty ich produkcji na wszelkie możliwe sposoby. A przy tym wmawiają nam, że zachowują ich wysoką jakość. Jakim cudem? Skoro magnez marki własnej kosztuje na półce w aptece sieciowej 9 zł, a w hurcie 5 zł, to producent liczy sobie za niego co najwyżej 3 zł. Ja się pytam jakim cudem można wyprodukować wysokiej jakości preparat magnezowy na miesięczną terapię za 3 zł? Przecież samo opakowanie takiego produktu będzie stanowiło połowę tej ceny! Skąd więc ten magnez? Chyba z odrzutów z kamieniołomów zmielonych na proszek, z którego robi się potem tabletki…

Apteki sieciowe wciskają pacjentom marki własne, bo mają na nich największe marże – sięgające nawet 100%. A robią to rękami farmaceutów, którzy są do tego zmuszani pod groźbą braku premii lub zwolnienia. Niektórzy pacjenci dostają marki własne nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Przychodzą do apteki po konkretny preparat, a wychodzą z innym – takim, na którym apteka sieciowa więcej zarobi. Oczekiwania i zdrowie pacjenta schodzą na dalszy plan.

Jakby tego było mało, marki własne stanowią swoistą odmianę „programów lojalnościowych” aptek sieciowych. Można je bowiem kupić wyłącznie w konkretnych aptekach. Pozostałe placówki mają zamknięty dostęp do nich. A nawet jeśli znajdują się w ofercie jakiejś hurtowni, to w cenach wyższych niż dla aptek sieciowych. Poza tym marki własne są często reklamowane, co skłania pacjentów do ich poszukiwania. Oczywiście te poszukiwania często ułatwia im nazwa preparatu, która jest nierzadko identyczna z nazwą sieci aptecznej. Ostatnio widziałem reklamę kilku suplementów diety DOZ – jak myślicie, w których aptekach można je znaleźć?

Powiązania biznesowe między producentami, hurtowaniami i aptekami to zło totalne systemu opieki zdrowotnej. Ich nadrzędnym celem jest zysk. Urobienie pacjenta w taki sposób, by jak najwięcej na nim zarobić. Marki własne są tego najlepszym przykładem – powstają w porozumieniu między producentem, hurtownią i siecią apteczną. Nie po to by wprowadzić na rynek wartościowych produkt tylko żeby przynieść jeszcze większy dochód wymyślającej go mafii. A opieka farmaceutyczna? Dopóki nie będzie przynosiła zysków, dopóty nie znajdzie się w kręgu zainteresowania sieci aptecznych. A biedny pacjent niech się leczy sam.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Lek – odpad szczególnej troski? Lek – odpad szczególnej troski?

Pudełka i pudełeczka, blistry i buteleczki, tubki i tuby wszelakiej maści – niektóre opakowania pami...

Plaga fałszywych recept! Plaga fałszywych recept!

Jeszcze kilka lat temu fałszowanie recept ograniczało się najczęściej do tych wystawionych na leki z...

Rp czy OTC – część 2 Rp czy OTC – część 2

W Polsce istnieje grupa leków, które posiadają jednocześnie dwie kategorie dostępności – Rp i OTC. O...