Marnujemy leki na potęgę!

Marnujemy leki na potęgę!

Autor: Tabletka

W kilkudziesięciu aptekach w moim mieście stoją pojemniki, do których można wrzucać przeterminowane leki. Akcja zorganizowana jest przez urząd miejski i to on ponosi koszty utylizacji leków, który termin przydatności już dawno minął. Ilość zebranych leków od początku trwania akcji jest liczona w tonach(!) Czasami zaglądam do kosza, bo jestem ciekawa co ludzie wyrzucają, a wyrzucają praktycznie wszystko: od suplementów diety po antybiotyki czy leki psychotropowe.

Pierwsza moja myśl to taka, że „Pacjenci marnują leki”, ale gdyby tak wgłębić się w szczegóły to temat jest bardziej złożony. To nie tylko wina pacjentów, ale także systemu, lekarzy jak i samych farmaceutów. Kto wciska (zachęca do kupowania) produkty z promocji jak nie farmaceuci?! Kto pracuje w aptece sieciowej wie, czym jest „sprzedaż przykasowa” i jak się wzbudza w osobach niezdecydowanych zainteresowanie i potrzebę posiadania danej rzeczy (zakupy impulsywne). Tego typu produkty bardzo często trafiają do kosza w stanie nienaruszonym. Podobny los spotyka też różnego rodzaju próbki produktów takie jak np. tabletki do ssania czy saszetki kremów, bo jak coś jest za darmo lub do kupienia za grosze to ludzie nie szanują. Prawie w każdym worku znajdzie się „jakiś magnez”, tabletki przeciwbólowe lub coś co można było kupić w promocji.

Za każdym razem, kiedy widzę w worku z „przeterminowańcami” nienaruszone paski do glukometrów przypominają mi się dawne czasy. Pod koniec 2011 czyli jeszcze przed ustawą refundacyjną trafiłam do apteki, która uprawiała swego rodzaju rozdawnictwo: wszystkie refundowane insuliny, paski do glukometrów, wziewne leki na astmę itd. kosztowały dokładnie 1 grosz (pomijam kwestię legalności tego typu praktyk) Codziennie w naszej aptece było wydawanych kilkadziesiąt opakowań pasków i niewiele mniej insulin, a refundacja za te leki to było kilka – kilkanaście tysięcy złotych. Sporo można było zarzucić lekarzom, bo wypisywali leki bez opamiętania – typowa recepta cukrzyka to było kilka opakowań insuliny i 10 – 20 opakowań pasków do glukometru (!) W niektórych przypadkach pacjent zyskiwał podwójnie: płacił w aptece za całą receptę parę groszy, ale na paragonie/fakturze widniała „prawdziwa” kwota do zapłaty (czasami były to kwoty rzędu kilkuset złotych) Faktury trafiały między innymi do Miejskiego/Gminnego Ośrodka Pomocy Rodzinie, gdzie osoby, które były w trudnej sytuacji materialnej mogły starać się o tzw. „zasiłek celowy” (pokrycie części lub całości wydatków na świadczenia zdrowotne osobie lub rodzinie) Mówiąc wprost: my wszyscy z naszych podatków robiliśmy zrzutkę na refundację leków wypisywanych bez opamiętania i „wyłudzone” zasiłki, bo środki wydatkowane przez Miejski/Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w części pochodzą z budżetu miasta/gminy, ale i też z budżetu państwa.

Koniec 2011 roku to był ostatni raz, kiedy widziałam tego typu recepty, bo Narodowy Fundusz Zdrowia zabrał się za naszych lokalnych lekarzy i prześwietlił ich recepty (nas przy okazji też) U nas recepty były realizowane prawidłowo, ale lekarze mieli mniej szczęścia, czego efektem były dotkliwe kary finansowe. Jeśli w pojemniku na przeterminowane leki trafi się insulina czy paski do glukomentórw to prawdopodobnie pochodzą z czasów, kiedy tego typu leki były po groszu i ludzie robili zapasy. Z jednej strony jest w mnie trochę złości, bo sporo drogich leków się zmarnowało, z drugiej strony po części przyczyniłam się do tego, aby te leki trafiły do kosza, bo pracowałam przecież w aptece, która rozdawała tego typu leki prawie, że za darmo. Część winy powinni wziąć na siebie lekarze, bo gdyby nie było recept wypisywanych bez opamiętania to być może nie byłoby problemu.



Muszę tu jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej ważnej rzeczy, jaką jest (a właściwie była) informatyzacja w służbie zdrowia. Miało być tak pięknie: e-recepty, e-zwolnienia, e-zlecenia. Placówki ochrony zdrowia, lekarze, apteki i pacjenci mieli mieć możliwość wygodnego, cyfrowego gromadzenia i wzajemnego udostępnianie danych medycznych. Tego nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie, ale gdyby było to ukróciłoby to proceder zbierania leków na zapas. Mamy stałą pacjentkę, która potrzebuje dosyć drogich leków, o które trzeba żebrać w hurtowni, bo są na deficytach. Co jakiś czas, w odstępach kilkudniowych starsza pani przynosi recepty na te same leki (po kilka opakowań) od różnych lekarzy i z różnych poradni. Fizycznie nie jest w stanie zużyć takiej ilości leków, więc prawdopodobnie zbiera je na czarną godzinę i na moje oko ma zapewniony zapas leków, co najmniej na rok. Część leków prawdopodobnie się przeterminuje, ale może też być tak, że pani z racji wieku przeniesie się na tamten świat i nagromadzone leki też trafią do kosza.

Faktem jest, że leki się marnują i w dużej części jest to wina samych pacjentów, ale my farmaceuci oraz lekarze po części też przykładamy do tego rękę. Biorąc też pod uwagę fakt, że informatyzacja w służbie zdrowia zakończyła się klapą, to chyba niewiele się w tej kwestii zmieni i w dalszym ciągu będą się marnować miliony. Miliony, które można by było wydać na cele, na które do tej pory brakuje funduszy.

Minister zdrowia zwrócił się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o zweryfikowanie informacji dotyczących rzekomych nieprawidłowości i przebadanie decyzji refundacyjnych (fot. MGR.FARM)Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia...

Resort zdrowia wydał oświadczenie w sprawie ostatniej publikacji w dzienniku "Fakt". Na jego...

Partia Razem złożyła doniesienie do prokuratury i do CBA. Ugrupowanie chce, żeby organy skontrolowały, czy w Ministerstwie Zdrowia doszło do korupcji i działania na szkodę Skarbu Państwa (fot. Partia Razem)Partia Razem chce wyjaśnień ws. Pradaxy

Partia Razem złożyła doniesienie do prokuratury i CBA w związku z informacjami o zwolnieniu...

"W Polsce również można zgłosić się do testowania leków, trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że wynagrodzenie jest mniejsze niż poza granicami kraju" - pisze autorka (fot. Shutterstock)Tester leków - ile można na tym zarobić?

Sześć miesięcy w zamkniętym ośrodku z basenem, sauną, siłownią, bilardem, a do tego zapewniona...

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że EpiPen Junior jest tylko „chwilowo” niedostępny i że alergicy mogą stosować zamienniki (fot. Shutterstock)W aptekach brakuje leku, który ratuje...

Dzisiejsza Gazeta Wyborcza donosi, że od ponad miesiąca w aptekach nie można dostać zastrzyków...

Niedawno członkiem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców został Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET (fot. MGR.FARM) ZPP to „maszynka do robienia pieniędzy”

Zwolniony niedawno wiceprezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców, w liście otwartym do...