Moja macica, moje życie, moja decyzja...?

Moja macica, moje życie, moja decyzja...?

Pierwszy raz przeczytałam o projekcie nowej ustawy antyaborcyjnej pierwszego kwietnia i uznałam to za primaaprilisowy żart. Portal, na którym był umieszczony komentarz do projektu był bardzo nierzetelny (jak się okazało po mojej późniejszej analizie) i w bardzo emocjonalny sposób krytykował proponowane zmiany, stąd nie potraktowałam sprawy poważnie. Dopiero kilka dni później uświadomiono mnie, że taki projekt naprawdę istnieje.

Nie zdążyłam jeszcze dotrzeć do faktycznego źródła, czyli samego tekstu ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku i projektu nowej ustawy, a internet zbombardował mnie ogólnopolskim oburzeniem. Na portalach społecznościowych, w gazetach internetowych i na blogach pojawiły się wpisy, które sugerowały, że nowa ustawa ma ingerować w życie każdej Polki, decydować za nią o jej pożyciu, regulować rozród, karać za jej własną fizjologię, podejmowane decyzje i zmuszać do umierania za życie, jakie noszą w sobie. Brzmi strasznie i rzeczywiście działa na emocje.

Dotarłam więc do oryginalnych tekstów ustawy oraz projektu i rzeczywiście proponowane zmiany okazują się być poważne. W skrócie rzecz ujmując projekt nowej ustawy określa jasno granicę, w której powstaje życie, zakazuje aborcji i karze wszelkie działania mające na celu jej przeprowadzenie, poza sytuacją w której konieczne jest ratowanie życia ciężarnej. To bardzo duża zmiana w porównaniu z obowiązującą ustawą, stąd to wielkie poruszenie, ale czy czasem nie przesadzone...? Mnóstwo apeli, listów i deklaracji kobiet, krążących w sieci brzmi jakby o tym ostatnim punkcie projektu nie było mowy, opiera się na niewłaściwych informacjach. Takie teksty, masowo udostępniane na portalach społecznościowych i powtarzane pocztą pantoflową ulegają dalszym zniekształceniom, wprowadzając kolejnych czytelników w błąd i wywołując nowe fale oburzenia. Sztucznie napędzają burzę emocji także komentarze osób, które nie są, nigdy nie były lub może nawet nigdy nie będą w sytuacji, w której obecnie legalne jest przeprowadzenie aborcji, a które piszą w obronie hipotetycznych przypadków, które mogą się zdarzyć, gdy nowy projekt wejdzie w życie, a nie własnych obaw czy doświadczeń. To wypowiadanie się w czyimś imieniu, zwłaszcza, jeśli nie jest to konkretna osoba czy grupa, brzmi nierzetelnie i znów – sztucznie wywołuje niezadowolenie, budują się kolejne skrajne emocje, kolejne apele, deklaracje, ciekną łzy i zgrzytają zęby.

Nie dziwię się poruszeniu, bo projekt ustawy dotyczy bardzo kontrowersyjnego tematu. Jak zawsze w takich sytuacjach naturalne jest pojawienie się oburzenia i krytyki, choć obserwuję, że tym razem są wyjątkowo nasilone i agresywne. Odnoszę wrażenie, że pewne informacje są celowo zniekształcane, żeby jeszcze bardziej wzniecić emocje, kładziony jest nacisk tylko na te negatywne aspekty zmian, a nie na to, co jest w nich dobre. I choć w moim odczuciu projekt nowej ustawy rzeczywiście pozostawia wiele niejasności, możliwości niejednoznacznej interpretacji i jeśli wejdzie w życie w obecnym brzmieniu, może spowodować sporo problemów – przykro mi jest czytać codziennie o tym, jak wielką nienawiścią niektórzy pałają do proponowanych zmian, jak agresywnie bronią obecnej ustawy opierając się w tym wszystkim na nieprawdziwych informacjach.



Jestem pewna, że większość z Was wie co nieco o nowym projekcie ustawy, bo korzystając z internetu chyba niemożliwe jest żeby nie trafić prędzej czy później na materiał na ten temat, dlatego nie będę zgłębiać się w szczegóły. To, na co zwróciłam szczególną uwagę czytając projekt ustawy, to zapisy, które bezpośrednio mogą dotyczyć nas, farmaceutów. Nowy projekt wprowadza ochronę prenatalną – uznaje, że należy chronić życie od momentu poczęcia, czyli połączenia komórki jajowej z plemnikiem, a wszelkie działanie mające na celu doprowadzenie do śmierci dziecka poczętego, umyślnego czy nieumyślnego są przestępstwem (wyjątkiem jest sytuacja, w której występuje zagrożenie życia ciężarnej, wówczas lekarz, który w wyniku leczenia doprowadzi do śmierci płodu nie popełnia przestępstwa, o tym już wspominałam). Trzeba dodać, że jedynie wobec kobiety, która nieumyślnie doprowadzi do śmierci swojego poczętego dziecka sąd może uchylić karę. W projekcie ustawy znajdziemy zaraz potem fragment dotyczący nakłaniania lub przyczyniania się do śmierci dziecka poczętego (artykuł 152, paragraf 3), gdzie konsekwencją jest pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Tu zrodziły się moje pierwsze wątpliwości... Czy farmaceuta wydający antykoncepcję „po” stanie się przestępcą, ponieważ te preparaty, poza działaniem antykoncepcyjnym, zapobiegają zagnieżdżeniu się zarodka w ścianie macicy, a więc mogą powodować, w świetle projektu ustawy, śmierć dziecka poczętego, jeśli do poczęcia doszło? Kto i jak sprawdzi, że doszło do zapłodnienia? Podobnie niejasne dla mnie jest to, jak traktowane będzie wydanie przez farmaceutę preparatu z misoprostolem, który stosuje się wprawdzie w leczeniu RZS czy innych chorób stawów, ale również w celu przerywania wczesnej ciąży (tych dostępnych w aptece zwykle nielegalnie). Paragraf 2 mówi o karze pozbawienia wolności do lat 3, w przypadku nieświadomego przyczynienia się do śmierci dziecka poczętego, więc czy w sytuacji, w której aptekarz wydałby Arthrotec na receptę wypisaną legae artis, ale za którego pomocą dokonana zostałaby aborcja, podlegałby pod ten paragraf? Wszystko wskazuje na to, że tak.

Do tej pory w przepisach nie było jasno sprecyzowanego momentu, w którym powstaje życie, od którego zaczyna się jego ochrona. Wszelkie decyzje dotyczące postępowania w przypadku wczesnej ciąży, tak wczesnej, że jeszcze właściwie niemożliwej do wykrycia dostępnymi testami, pozostawiane były sumieniu kobiety, której sytuacja dotyczyła oraz osób, z którymi rozmawiała – np. lekarza, który wypisywał receptę na Escapelle, farmaceuty, który wydawał tę tabletkę. Ale każdy z nas wiedział doskonale jak wygląda proces fizjologiczny rozwoju człowieka. Dla mnie jest oczywiste, że życie zaczyna się w momencie poczęcia, dlatego nie uważam, żeby jednoznaczne określenie tego w ustawie było czymś niewłaściwym. Natomiast pozostałe części projektu ustawy zupełnie słusznie budzą kontrowersje i wiele emocji, nie tylko ze względu na trudny temat, którego dotyczą, ale z powodu wielu pojawiających się niejasności i luk. Pewne zapisy pozostawiają możliwość różnych interpretacji i stąd rodzą się największe wątpliwości.

Jako farmaceuta staram się postępować zgodnie z własną etyką zawodową, ale ograniczam się do tego. Nie uważam, żeby wymuszanie na pacjentach przyjęcia własnych zasad etycznych było czymś właściwym, dlatego w sytuacji, gdy mam pacjentkę po EllaOne, staram się udzielić jej wszystkich potrzebnych informacji, które pozwolą jej samodzielnie podjąć decyzję zgodnie z własnym sumieniem. Nawet jeśli uważamy, że życie zaczyna się od poczęcia, czy mamy prawo decydować za kogoś innego? Czy raczej powinniśmy niezależnie od wszystkiego stanąć w obronie poczętego dziecka? Może nowa ustawa pomoże to rozstrzygnąć.

Jeżeli natomiast osoba wydająca jest w stanie określić brakujący kod pocztowy, to może opisać go na rewersie recepty papierowej. (fot. Shutterstock)Czy farmaceuta może uzupełnić kod...

Od 18 kwietnia, gdy weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie recept, elementem obowiązkowym...

Techniczka na stażu samodzielnie wydawała leki pacjentom, a w systemie była wtedy zalogowana na kierownika apteki. (fot. Shutterstock)Sposób na zatrzymanie technika stażysty...

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum już po raz kolejny, w krótkim czasie, rozstrzygał sprawę...

Póki co wszystkie osoby zatrzymane w poniedziałek przez CBA, zostały zwolnione do domu. (fot. Shutterstock)Nielegalny wywóz leków to proceder...

"To proceder niezwykle szkodliwy" - mówi o nielegalnym wywozie leków dr Paweł Wróblewski. "...

W ocenie Ministra Zdrowia obowiązujące obecnie regulacje odnoszące się do kwestii koncentracji zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej mają charakter kompleksowy. (fot. MGR.FARM)Ministerstwo Zdrowia o cofaniu zezwoleń...

Pod koniec stycznia poseł Waldemar Buda zwrócił się do Ministra Zdrowia z pytaniem o los 1500...

NFZ wyjaśnia, że data i godzina realizacji recepty oznacza moment fiskalizacji recepty lub kilku recept, kiedy pacjent płaci za wydawane leki. (fot. Shutterstock)Będą kary dla aptek, za błędnie...

Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ wydał interpretację przepisów nowego rozporządzenia w sprawie...