Nowy typ pacjenta

Nowy typ pacjenta

Są tacy pacjenci, których łatwo zaliczyć do konkretnej grupy. Na przykład – marudy – niezależnie od proponowanego rozwiązania są niezadowoleni, albo – łowcy nowości, którzy niby pytają o naszą poradę, ale i tak kupią ostatecznie to, co akurat jest reklamowane. Do niedawna myślałam, że rozpracowałam wystarczająco dużo grup, żeby nic mnie już nie zaskoczyło. Ale gdy powstało nowe osiedle w okolicy – trafił mi się też nowy typ pacjenta, rodem z powieści science-fiction. A potem pojawiało się ich coraz więcej.

Najpierw był to młody mężczyzna. Na pierwszy rzut oka wyglądał trochę jak bezdomny z mojej okolicy – ubranie miał brudne, niechlujnie założone, niepasujące do siebie, był nieogolony, pachnący co najmniej... dziwnie. Wzrok miał nieprzytomny, w ręce siatkę z zakupami, w drugiej bułkę, parówkę i receptę. Z pełnymi ustami podał mi tłustą receptę mamrocząc coś, czego nie zrozumiałam.

Potem była kobieta. Weszła do apteki dziwnym krokiem, lekko pochylając się do przodu. Włosy miała długie, tłuste, związane na czubku głowy, oczy podkrążone i przekrwione, a na za dużym, pomiętym ubraniu widoczne białawe plamy. Chciała preparat z octem. Właściwie to nie z octem, ale miał coś z octem w nazwie. Po dłuższej, trudnej rozmowie, udało się porozumieć – chodziło o Octenisept.

Pojawiali się co kilkanaście dni, czasem ci sami, czasem nowi, ale zawsze łączyło ich to samo – nieprzytomny wzrok, trudności w porozumieniu się i... noworodek w domu.

Odnoszę wrażenie, że ta grupa pacjentów – świeżo upieczeni rodzice – jest często traktowana w aptece po macoszemu. I nie tylko w aptece – ale ogólnie! Ciężarnym kobietom zawsze ustępujemy pierwszeństwa, miejsca, dbamy o nie i chuchamy na brzuchy, ale jak już dziecko przyjdzie na świat – nadchodzi degradacja. Nikt już nie widzi matki z małym dzieckiem, nie przepuszcza jej w kolejce, nie ustępuje miejsca, nie pomaga wnieść zakupów, nie pyta jak się czuje. A czuje się zwykle fatalnie. Niezależnie od tego co powie, co chciałaby pokazać –
z pewnością nie jest jej lekko. Wielu mamom na takim etapie jest znacznie trudniej niż w ciąży i bardziej niż kiedykolwiek potrzebują wsparcia. I nie tylko mamom – ojcowie też nie mają lekko.

Po prawdzie oni sami nie bardzo mają czasu myśleć o sobie – są zaabsorbowani nową sytuacją, ale to nie znaczy, że powinniśmy ignorować ich w aptece. Często borykają się z ekstremalną deprawacją snu, a przez to nie myślą racjonalnie, są bardziej podatni na załamania, miewają epizody depresyjne, nie radzą sobie z organizacją. Wydawałoby się, że w takiej sytuacji farmaceuta nic nie poradzi. Ale to nieprawda – często można bardzo pomóc.

Wystarczy trochę informacji praktycznej. Wiele pacjentek w akcie desperacji szło do mojej apteki i z płaczem opowiadało o swoich problemach – głównie narzekały na „kolki”, że dzieci nie chcą spać, budzą się co 2 godziny niezależnie od pory dnia czy nocy, są ciągle głodne, lekarz rozkłada ręce i mówi, że dziecko zdrowe, a jest coraz gorzej... i tak dalej. I zawsze potrzebny był koniecznie jakiś cudowny lek, którego jak wszyscy wiemy – nie ma. Jak więc można pomóc?



Oczywiście, dobrze wiedzieć co nieco o noworodkach, wtedy można przeprowadzić rzetelny wywiad. Czy to na pewno kolka? Czy może niestrawność, refluks, infekcja ucha, odparzenia, zaparcia? Albo niewygodne ubranie lub najzwyczajniej w świecie potrzeba bliskości? Noworodki to trudna do diagnozowania grupa pacjentów, bo potrafią się komunikować jedynie płaczem.
Poniżej trzeciego miesiąca życia bardzo ciężko rozpoznać rodzaje płaczu u dziecka nawet najbardziej domyślnym rodzicom. Dlatego zwykle dobrze się sprawdza schemat eliminacji przyczyn – czyli odrzucanie po kolei potencjalnych przyczyn płaczu – zmiana pieluszki, karmienie, odbijanie, przytulanie, zmiana ubrania, przykrycie, odkrycie, zmiana oświetlenia, zmiana natężenia hałasu itd. Jeśli to nie zadziała – wtedy można zacząć zastanawiać się, czy stan dziecka to nie coś poważniejszego niż zwykłe niezadowolenie.

Trzeba wiedzieć też co nieco o kobietach w połogu i pierwszych miesiącach życia dziecka – są zestresowane, zmęczone, niewyspane, stale wystawiane na próbę cierpliwości. Często jedzą niewystarczająco dużo i piją za mało płynów, a to pierwszy krok do zaburzeń laktacji. Jeśli karmią piersią, może się okazać, że pokarmu jest za mało i dziecko zaczyna marudzić bo nie najada się. Negatywne emocje matki również znacznie wpływają na nastrój dziecka, więc im bardziej jest sfrustrowana, tym gorzej jej się porozumieć z noworodkiem.

Kto mówi to młodym rodzicom? Czasami wspomni się o tym na szkole rodzenia, a czasami pomoże położona środowiskowa, która ma obowiązek przyjść z wizytą domową po porodzie, ale uważam, że to za mało. Na początku problemów i wątpliwości może być tak dużo, że dwie-trzy wizyty położnej nie wystarczą, żeby je rozwiać. I tutaj my możemy pomóc.

Poza preparatami na wzdęcia, ulewanie, termoforami, wodą morską do nosa i innymi preparatami pomagającymi w sytuacjach kryzysowych, warto zaopatrzyć się w... numery telefonów i adresy – najbliższego szpitala, prywatnego gabinetu położnej, konsultantki laktacyjnej, grupy wsparcia, jeśli taka jest, dyżurującego pediatry oraz psychiatry. Młodzi rodzice bywają zagubieni i nie wiedzą gdzie poszukać porady – wbrew pozorom podanie im na tacy numeru telefonu do konkretnego specjalisty może znacznie pomóc, choć wydawałoby się, że teraz każdy może sobie poszukać telefonu w internecie. Jednak taka nasza postawa sprawia, że są bardziej skłonni poszukać pomocy tam, gdzie my polecamy, bo w końcu jesteśmy osobami zaufania, a nie szukać diagnozy na przykład na Facebooku.

Niestety przez bardzo długi czas nie wiedziałam tego wszystkiego. Młody rodzic jako pacjent był dla mnie wielkim wyzwaniem. Nie potrafiłam podejść z empatią do jego sytuacji, nie umiałam sobie wyobrazić jak wygląda jego życie, skąd biorą się jego problemy i czego może naprawdę potrzebować, więc wydawałam bez większej refleksji te krople na wzdęcia, herbatki koperkowe i mleko w proszku. Ci pacjenci chcieli konkrety, a to przecież oni jako rodzice najlepiej wiedzą czego dziecku potrzeba, bo najlepiej je znają. Nieprawda. Nikt dobrze nie zna noworodka, nawet rodzice, więc bardzo często stosowanie różności polecanych na dolegliwości tego okresu po prostu nie działa. Wiem to dopiero teraz, gdy jestem mamą. Miałam szczęście – mi ktoś pomógł i wiem jakie to potrzebne. Więc nie stójmy bezradnie wobec bezsilności młodych rodziców. Przechodzą ciężki i wymagający okres w życiu, ale pod wieloma względami wspaniały i na pewno niepowtarzalny. Szkoda by było, gdyby nie mogli go docenić, a potem po latach żałować.

Lyndra testuje obecnie postać leku, która dzięki kapsułce podawanej pacjentowi raz w tygodniu, umożliwia przyjmowanie kilku substancji jednocześnie (fot. Lyndra)Jedna kapsułka tygodniowo z kilkoma...

Amerykańska firma Lyndra rozpoczęła badania na ludziach nowej postaci leku, która ma pozwolić na...

Pod pretekstem wprowadzania rozwiązań prospołecznych nie mogą być proponowane zmiany kontrowersyjne, wątpliwe z punktu widzenia interesów państwa i osłabiające pozycję apteki jako placówki ochrony zdrowia publicznego (fot. Shutterstock)Farmaceuci piszą do Premiera. W jakiej...

Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska opublikowała list otwarty do Premiera oraz Ministra...

Projekt rozporządzenia powstał po to, by określić zakres i tryb współpracy podmiotów leczniczych prowadzących leczenie lub rehabilitację osób używających wskazanych w projekcie środków z Krajowym Biurem do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (fot. Shutterstock)Uzależnieni od dopalaczy będą...

Podmioty lecznicze będą współpracować z Krajowym Biurem do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Do...

Rodzina dostała wreszcie lek w Czechach za nieco ponad 200 zł. W Polsce kosztowałby nawet 500 zł (fot. Shutterstock)Pacjenci na własną rękę muszą szukać...

Jak donosi Dziennik Zachodni, doszło do kuriozalnej sytuacji w szpitalu w Wodzisławiu Śląskim....

Chociaż aptek systematycznie ubywa, to - jak wynika z centralnego rejestru - potrzeby pacjentów są zaspokajane. (fot. Shutterstock)Express Bydgoski: "Apteki...

Choć liczba aptek systematycznie spada to zdaniem przedstawicieli samorządu aptekarskiego, taka...