Po niemal dwudziestu latach od wycofania jedynej jak dotąd wprowadzonej do obrotu szczepionki przeciw boreliozie (szczepionka LYMErix zatwierdzona przez FDA w 1998r.) pojawiła się wizja podarowania światu skutecznej formy zapobiegania zakażeniu Borrelia burgdorferi. Niemalże równolegle ogłoszono również odkrycie białka związanego z peptydoglikanem krętków, którego podwójna rola może przyczynić się do lepszej diagnostyki boreliozy.
Zachorowalność czy wykrywalność?
Nim omówione zostaną wspomniane doniesienia naukowe, warto zwrócić uwagę na ich użyteczność – borelioza nie jest chorobą spędzającą sen z powiek ludzkości jak trąd, jednak statystyki jasno pokazują, że problem narasta – z jakiego jednak powodu? Najstarsze opisy boreliozy, zwanej również chorobą z Lyme, pochodzą z XIX w. (za datę graniczną uznaje się opisy przypadków sporządzone przez niemieckiego lekarza A. Buchwalda z roku 1883), ale etiologia jej nie była znana do 1984 r. Co nie znaczy, że wcześniej nie była ona obecna wśród gatunku ludzkiego – neolityczny Ötzi podczas autopsji wykazał obecność DNA krętka, co tylko potwierdza istnienie boreliozy dużo wcześniej niż próba uchwycenia etiopatogenezy tej choroby. W Polsce na poważnie zajęto się tematem dopiero w ostatnich latach ubiegłego wieku – od 1996r. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny podjął próbę rejestracji rozpoznanych przypadków zachorowań.
Natomiast od 2001 r., w związku z ukazaniem się ustawy o chorobach zakaźnych (Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o chorobach zakaźnych i zakażeniach, Dz.U. 2001 nr 126 poz. 1384), obowiązuje rejestracja wszystkich rozpoznanych przypadków boreliozy. Na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza odnotowuje się 20-krotny wzrost liczby zgłoszonych przypadków – a ostatnie pięć lat poziom identyfikowanych zakażeń przekracza 20 tysięcy nowych przypadków ze średnią zapadalnością 56. Wzrost liczby rejestrowanych zachorowań wiąże się przede wszystkim z coraz większą wiedzą personelu medycznego, zarówno lekarzy pierwszego kontaktu, jak i pielęgniarek oraz diagnostów laboratoryjnych, którzy mają do swojej dyspozycji coraz lepsze testy diagnostyczne i potrafią właściwie interpretować ich wyniki. Nie ma zatem danych, które pozwoliłyby mówić, że obecnie obserwuje się wzrost zachorowań – jest to raczej wzrost rozpoznawalności boreliozy.
Wyczekiwana szczepionka i NapA
VLA15, szczepionka firmy Valneva, jest obecnie jedynym produktem w fazie badań klinicznych przeciwko boreliozie. To wielowalentna szczepionka oparta na rekombinowanym białku, skierowana przeciwko sześciu serotypom Borrelia burgdorferi, reprezentującym najpowszechniejsze szczepy patogenne występujące w Europie i Stanach Zjednoczonych. Obecnie zakończono rekrutację do fazy II badania, obejmującego ok. 800 ochotników, które podzielone zostało na dwa etapy – fazę główną badania (19 miesięcy) oraz fazę wzmacniającą (33 miesiące). Badani zostali przydzieleni do jednej z dwóch grup o różnym schemacie immunizacji: trzydawkowej 0-2-6 miesięcy lub dwudawkowej 0-6miesięcy (z podaniem placebo w 2. miesiącu dla utrzymania jednakowego schematu). Grupa kontrolna otrzyma placebo (sól fizjologiczną buforowaną fosforanem – PBS) w schemacie 0-2-6 miesięcy. Pacjenci włączeni do ramienia z uwzględnieniem fazy wzmacniającej otrzymają dodatkową dawkę szczepionki po 18 miesiącach. Podczas badania w dniu 85., 180., 194., 208., 365. i po 18 miesiącach badany będzie poziom przeciwciał IgG przeciwko wszystkim sześciu użytym serotypom krętka. W połowie maja ogłoszono wstępne wyniki z pierwszego etapu badania (dzień 85.), wskazujące na wytworzenie odpowiedzi immunologicznej u każdej z grup. Dodatkowo, Valneva we współpracy z Pfizerem koncentruje się nad testowaniem VLA15 w populacji pediatrycznej.
Nadzieję na wykorzystanie wyników swoich odkryć do ulepszania kandydatów na szczepionki przeciw boreliozie mają także badacze z Uniwersytetu Cornell College of Agriculture and Life Sciences w Nowym Jorku, którzy zidentyfikowali białko NapA związane z peptydoglikanem krętka, które odgrywa wzmacniającą rolę w reakcji zapalnej. Okazuje się, że prawdopodobnie to ono jest kluczem do zrozumienia, w jaki sposób Borrelia burgdorferi przez wiele lat potrafi pozostać niezauważona przez układ immunologiczny, finalnie doprowadzając do rozsianej i przewlekłej fazy choroby. Obecnie dostępne opcje terapeutyczne w postaci antybiotykoterapii są zdecydowanie mniej skuteczne w przy późnym rozpoznaniu i po rozwinięciu się już schorzeń układowych (zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie stawów, neuroborelioza).
Borelioza jest chorobą endemiczną, silnie zróżnicowaną pod względem częstotliwości występowania w aspekcie geograficznym (w Polsce najwięcej przypadków we wschodniej części kraju) i czasowym (nasilenie wiosną i latem). Specyfika krętów i ich podstępność działania sprawiają, że szczepionka wydaje się jedyną sensowną taktyką walki z boreliozą. Warto więc śledzić kolejne doniesienia w zakresie postępów klinicznych VLA15 i praktycznych możliwości wykorzystania odkrycia białka NapA oraz systematycznie podkreślać pacjentom, że obecnie popularna szczepionka przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu nie chroni nas przed wszystkimi chorobami roznoszonymi przez kleszcze – jedynie ochrona barierowa i preparaty odstraszające ten rząd pajęczaków mogą zminimalizować ryzyko choroby z Lyme (czytaj również: Apteczka wakacyjna – co w niej znajdziesz?).










