REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 1 marca 2016, 08:50

Odchudzanie spod lady

Wielkimi krokami zbliża się „sezon na odchudzanie”. Za chwilę apteki będą szturmowały kobiety chcące zrzucić zimowe zapasy tłuszczu z różnych części swojego ciała. Jak zwykle pomocną dłoń wyciągną do nich producenci suplementów diety. Bardziej zorientowane pacjentki, będą próbowały wyłudzić od nas leki na receptę…

Ktoś jeszcze pamięta czasy sibutraminy? Merida i Zelixa były obiektami pożądania niejednej kobiety. Informacje o ich skuteczności rozchodziły się pocztą pantoflową z prędkością światła. W rezultacie nie było dnia, żeby jakaś zdesperowana niewiasta, nie próbowała wyłudzić któregoś z tych leków. Aż nagle kurek zakręcono. W 2010 roku wycofano sibutraminę przypisując jej niebezpieczne działania niepożądane, a nawet kilka zgonów. Do tej pory sytuacja ta budzi kontrowersje – są tacy, którzy wytykają błędy w badaniach klinicznych, które miały być przyczyną wycofania leku.

REKLAMA

Na miejsce nieodżałowanej Meridii i Zelixy próbował swego czasu wskoczyć orlistat. Wcześniej znany pod postacią Xenicalu. Jego działanie nie było tak skuteczne i eleganckie jak sibutraminy. Blokując jeden z enzymów w przewodzie pokarmowym ograniczał wchłanianie tłuszczy. W rezultacie organizm musiał spalać jego zapasy w tkance tłuszczowej – i tak się chudło. Niestety stosowanie leku trzeba było połączyć z dietą ubogą w tłuszcze, bo pacjentowi groziły przykre biegunki. Xenical był początkowo na receptę. Jednak po wycofaniu sibutraminy nagle na rynku pojawiło się Alli. Pamiętam doskonale te szkolenia, które przygotowywał dla farmaceutów producent leku. Dawka orlistatu była w Alli o połowę mniejsza niż w Xenicalu. Lek miał jednak działać tak samo.

Niestety Alli okazało się jedną, wielką klapą. Dlaczego? Po pierwszy preparat był diabelnie drogi. Z tego co pamiętam to trzytygodniowa terapia kosztowała nawet 200 zł. Po drugie daleko było mu do skuteczności i wygody stosowania sibutraminy. W rezultacie dziurę w rynku, jaka pojawiła się po wycofaniu Meridii i Zelixy zapełniły… suplementy diety. Ich producenci doskonale wiedzieli co mają obiecywać w reklamach i na opakowaniach, żeby kobiety chętniej sięgały po ich suplementy niż po drogi lek (Alli). Jak na dłoni widać tutaj, w jaki sposób została wykorzystana niewiedza pacjentów, którzy w większości nie dostrzegają różnicy między suplementem diety a lekiem. Zresztą wykorzystywana jest ona do tej pory…

REKLAMA
REKLAMA

W rezultacie orlistat został bardzo szybko zapomniany. Od ładnych paru lat nikt już nie pyta o Alli. Pytają za to o… Formetic. O skuteczności metforminy w zrzucaniu zbędnych kilogramów rozpisują się liczne fora internetowe. W rezultacie co jakiś czas przychodzi do mojej apteki kobieta chcąca wyłudzić ten lek bez recepty. Tyle, że to nie jest lek na odchudzanie. Owszem – bywa przez lekarzy stosowany off lebel w ograniczaniu nadwagi. Ale to nie znaczy, że jest skuteczny w każdym przypadku o rodzaju nadwagi…

Póki co od kilku lat prym nadal wiodą suplementy diety. Producenci prześcigają się w wymyślaniu i promowaniu swoich cudownych pigułek. Dzisiaj dostałem korespondencję od jednego z nich, z której dowiedziałem się, że jego suplement diety będzie reklamowany w programie Mai Sablewskiej. Ma to być rodzaj promocji do tej pory nie spotykany i bardzo skuteczny. No cóż… to się okaże. Niestety wiara kobiet w tego typu specyfiki jest niezachwiana i nawet głos rozsądku farmaceuty nie jest w stanie jej zachwiać. W rezultacie wierzą one, że samo zażywanie pigułek powinno dać oczekiwany przez nie efekt. Po przecież kto ma czas na stosowanie diety czy ćwiczenia fizyczne? Od tego są tabletki.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA