Odpowiedzialność zawodowa - farmaceuta nie może zasłaniać się automatem

Odpowiedzialność zawodowa - farmaceuta nie może zasłaniać się automatem

W ostatnim czasie daje się słyszeć o przypadkach, w których informacje o dawce i dawkowaniu leków przekazywane są pacjentowi na specjalnych nalepkach, wskazywanych w aptece przez automat. Rola farmaceuty, w tym procesie, sprowadzać miałaby się do jej przyklejenia na opakowaniu danego produktu i podaniu pacjentowi? No właśnie, powstaje zasadne pytanie, czy rzeczywiście wykonywanie zawodu farmaceuty możliwe jest do zamknięcia w roli quasi-magazyniera?

Za wprowadzenie pacjenta w błąd, czyli naruszenie tego przepisu, farmaceuta ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną z tytułu popełnienia przewinienia zawodowego. (fot. Shutterstock)

Farmaceuci, wbrew deklaracjom części prawicowych publicystów i „znawców” tematu, nie są jedynie „podawaczami leków”, tylko sprawują zawód zaufania publicznego. Wiąże się on ze szczególną odpowiedzialnością, a jego wykonanie wspiera merytoryczna wiedza zdobyta w toku kilkuletnich studiów oraz odbycie obowiązkowego stażu. Dostęp do zawodu farmaceuty jest regulowany przez państwo. To transakcja wiązana; osobom wykonując go przysługuje przywilej posługiwania się zastrzeżony tytułem „magistra farmacji”, albo „aptekarza” (jeżeli farmaceuta zatrudniony jest w aptece lub hurtowni farmaceutycznej), noszenia fartucha oraz wyższej gratyfikacji za wykonywaną pracę (przynajmniej w teorii). Z drugiej strony farmaceuta osobiście odpowiada za wykonywaną pracę, w podejmowaniu działań jest wolny, a swoje decyzje opiera na wiedzy fachowej oraz etyce aptekarskiej. Z tej racji ponosi odpowiedzialność osobistą i majątkową.

Etyka zawodowa inna, niż wszystkie

Immanentną cechą zawodów zaufania publicznego jest również związanie zasadami deontologii zawodowej. Rzecz niewystępująca w pracy na stanowiskach „tradycyjnych”. Przykładem tego jest m.in. zobowiązanie do zachowania tajemnicy zawodowej; farmaceuta nie może wyjawić niczego o zdrowiu pacjenta, czego dowiedział się w związku z wykonywaniem zawodu. Te i inne obowiązki postępowania w zgodzie aptekarską deontologią zawodową ujęte są w Kodeks Etyki Aptekarza RP; to kolejne novum, właściwe jedynie zawodom zaufania publicznego. Wspominana wcześniej niezależność zawodowa oraz wolność w podejmowaniu decyzji, a także zobowiązanie do zachowania tajemnicy zawodowej (jako wybrane przykłady standardów pracy aptekarza) zawarte są odpowiednio w art. 3 i art. 10 tego Kodeksu.

Na tym polu rodzi się zatem pytanie, czy farmaceuta (aptekarz) odpowiada za błędy w wykonywaniu zawodu? Czy też „automatyzacja” procesów zawodowych w jakikolwiek sposób uwalnia go od odpowiedzialności za pomyłki, np. wprowadzenie pacjenta w błąd?

W ostatnim czasie daje się słyszeć o przypadkach, w których informacje o dawce i dawkowaniu leków przekazywane są pacjentowi na specjalnych nalepkach, wskazywanych w aptece przez automat. Rola farmaceuty, w tym procesie, sprowadzać miałaby się do jej przyklejenia na opakowaniu danego produktu i podaniu pacjentowi?

No właśnie, powstaje zasadne pytanie, czy rzeczywiście wykonywanie zawodu farmaceuty możliwe jest do zamknięcia w roli quasi-magazyniera?

Wykonywać zawód, ale jak?

Przepisy prawa, regulujące wykonywanie zawodu farmaceuty, póki co „nie na nadążają” za tego rodzaju dziwacznymi praktykami. Można powiedzieć: na całe szczęście. „Optymalizacja”, czy raczej „automatyzacja” procesów wykonywania zawodu nie zwalania bowiem w żaden sposób farmaceuty (aptekarza) z odpowiedzialności za informacje przekazywane pacjentowi, czy też szerzej – za to, czy wykonuje on zawód zgodnie kanonami. Wedle art. 45 ustawy o izbach aptekarskich: „Członkowie samorządu aptekarskiego podlegają odpowiedzialności zawodowej przed sądami aptekarskimi za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz przepisami prawnymi dotyczącymi wykonywania zawodu aptekarza”.

Wskazany powyżej art. 45 ustawy o izbach aptekarskich mówi o przepisach prawa regulujących wykonywanie zawodu farmaceuty. Jakie to przepisy? Inne zawody zaufania publicznego (radcowie prawni, adwokaci, lekarze etc.) posiadają ustawę o zawodzie. Reguluje ona w sposób precyzyjny to, w jaki sposób dany zawód powinien być wykonywany; co na tym polu wolno, a co jest zakazane. Pod tym względem aptekarze mają „pod górkę”. Od 1991r. obowiązuje ich bowiem „kadłubowa” ustawa o izbach aptekarskich, która jedynie zdawkowo reguluje kwestię wykonywania zawodu aptekarza (ta sytuacja najpewniej szybko się zmieni, albowiem Naczelna Rada Aptekarska intensywnie zabiega o nową ustawą o zawodzie; doświadczenie ostatnich tygodni pokazuje, że ciało to potrafi działać sprawnie i błyskawicznie, a kiedy trzeba reagować na różne „niepokojące” środowisko wydarzenia również w weekendy…). Więcej z potrzebnych regulacji znajdziemy zatem w przepisach szeregu rozporządzeń.



Odwołajmy się do w/w przykładu informowania pacjenta o wskazanej przez lekarza dawce i dawkowaniu leku. Na farmaceucie, w tej materii, ciążą pewne obowiązki. Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych; t.j. Dz. U. 2016, poz. 493): „Osoba realizująca receptę jest obowiązana przed wydaniem produktu leczniczego lub wyrobu medycznego ponadto do: przeliczenia przepisanej na recepcie ilości produktu leczniczego lub wyrobu medycznego i sprawdzenia, czy ilość ta odpowiada ilości, którą osoba realizująca receptę może wydać zgodnie z odrębnymi przepisami”. Aptekarz powinien zatem dokonać przeliczenia ilości produktu leczniczego, w tym również sprawdzenia jego dawkowania (np. czy ilość leku przepisanego nie przekracza maksymalnego czasu kuracji).

Jeżeli pacjent zażąda dodatkowych informacji, obowiązkiem aptekarza – jako osoby posiadającej wiedzę fachową – jest działać starannie i mu ich udzielić. W art. 7 ust. 2 Kodeksu Etyki Aptekarza RP wprost stwierdza się, że „Aptekarz używa swej całej wiedzy i umiejętności dla przekazania pacjentowi odpowiednich w jego dolegliwościach środków leczniczych, dbając przy tym o przekazanie mu rzetelnej, pełnej i zrozumiałej informacji o produktach leczniczych i wyrobach medycznych”.

Za wprowadzenie pacjenta w błąd, czyli naruszenie tego przepisu, farmaceuta ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną z tytułu popełnienia przewinienia zawodowego, a tego rodzaju sprawa trafiłaby do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej.

Sytuacja opisana powyżej jest zatem poważna i potencjalnie może rodzić daleko idące konsekwencje. Jakie? Katalog sankcji, wskazany w art. 46 ust. 1 ustawy o izbach aptekarskich, jest zróżnicowany; od kary upomnienia do pozbawienia prawa wykonywania zawodu. O wymiarze kary przesądzają zaś takie wyznaczniki, jak: stopień winy, skutki czynu oraz zachowanie się aptekarza przed popełnieniem przewinienia zawodowego i po jego popełnieniu.

Niezależność zawodowa – rzeczywistość, czy fikcja?

I właśnie na tym polu powstaje mały zgrzyt. Skoro bowiem na farmaceucie ciąży daleko idąca odpowiedzialność, a charakter nałożonych nań obowiązków zawodowych jest niezwykle drobiazgowy (sam, udzielając wsparcia prawnego aptekarzom, byłem zdziwiony jaką mrówczą pracę muszą wykonać obsługując pojedynczego pacjenta), to w sposób naturalny powinien on mieć możliwość wykonywania zawodu w sposób wolny od nacisków i wpływów (również pracodawcy). W większości europejskich aptek problem ten rozwiązano w ten sposób, że własność apteki „zespolono” z osobą farmaceuty (jej kierownika). Kierowano się przy tym zasadą, wedle której związany etyką aptekarską kierownik i jednocześnie właściciel apteki nie może wywierać niedopuszczalnego wpływu na pozostałych zatrudnionych tam farmaceutów, gdyż sam narażałby się na utratę prawa wykonywania zawodu (czyli ponosiłby odpowiedzialność zawodową), a co za tym idzie – utratę prowadzonej przez siebie apteki (czyli ponosiłbym odpowiedzialność majątkową).

Tego rodzaju „bezpiecznik” nie występuje w tych aptekach, których właścicielami są niefarmaceuci (i w tym krajach, które takie rozwiązania dopuszczają).

Niefarmaceuci nie są związani w/w regulacjami; bardzo często również nie rozumieją potrzeby ograniczania swojej chęci zysku zasadami dla nich niejasnymi, którym dodatkowo nie podlegają w sensie prawnym. W końcu, czy pomiędzy dawką leku a jego dawkowaniem występuję aż tak duża różnica (w sumie – brzmi podobnie…)? A skoro nie, to czy rzeczywiście należy przykładać do tego aż tak wielką wagę? Poza tym, skoro za dane zachowanie nie grozi im jakakolwiek odpowiedzialność (ta w całości „spada” na farmaceutę), to czemuż mieliby się powstrzymywać od wymuszania działań, które przynoszą im zysk, chociaż kolidują z aptekarską etyką zawodową?

Brzmi frywolnie, ale problem jest poważny. Doświadczenia właśnie tych krajów, które odeszły od „parytetu” własności apteki i osoby farmaceuty (Kanada, Norwegia, czy Islandia), pokazują w jakim tempie następuje deprecjacja zawodu aptekarza, a co za tym idzie – umniejszanie praw pacjenta w aptece. Z tego względu nie dziwi mnie, że pomoc prawna, którą oferuję aptekarzom, w ostatnim czasie koncentruje się głównie na kwestii naruszania zasad etyki przy wykonywaniu zawodu, a coraz mniej na nieuczciwej konkurencji. Farmaceuci znajdują się tutaj w swego rodzaju potrzasku. Z jednej strony (co do zasady) wiąże ich polecenie pracodawcy (w aptece są w końcu tylko pracownikami), z drugiej – odpowiadają za naruszenie zasad wykonywania zawodu (ryzykując utratą prawa do jego wykonywania). Owa nabrzmiewająca sprzeczność z czasem, według mnie, będzie wymagała interwencji ustawodawcy.

Małopolski WIF zwrócił uwagę, że jeżeli w jakimś zakresie ustawodawca nie wypowiada się co do kwestii przepisów przejściowych, nie oznacza to istnienia luki w prawie (fot. Shutterstock)Czym skutkuje modyfikacja wniosku na...

Zmiana danych przedsiębiorcy we wniosku o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki, złożonego...

Okoliczności orzeczenia tak niskiej kary, budziły wątpliwości - szczególnie, że nie było to pierwszy przypadek łamania zakazu reklamy aptek przez tego przedsiębiorcę (fot. Shutterstock) 400 zł kary za naruszenie zakazu...

W 2017 roku Śląska Izba Aptekarska złożyła odwołanie do Głównego Inspektora Farmaceutycznego od...

Organizatorzy przypominają, że wysoka temperatura lub ekspozycja na słońce mogą niebezpiecznie zmienić właściwości fizyko-chemiczne leków (fot. Shutterstock)Widzisz lek źle przechowywany w sklepie...

Dwie organizacje – Naczelna Izba Aptekarska i Narodowy Instytut Leków, zorganizowały kampanię...

Do tej pory zdarzają się przypadki "całowania klamki" zamkniętej apteki przy Żeromskiego (fot. Shutterstock)VIDEO: Za nocną pracę farmaceutów...

Po ponad dziewięciu miesiącach przerwy, ponad 135 tysięcy mieszkańców Bielan może już korzystać...

Prezes NRA wskazuje też, że przepisy dotyczące sprzedaży wysyłkowej o wiele łatwiej wprowadzić dla kategorii wyrobów medycznych, takich jak choćby pieluchomajtki czy cewnik (fot. NIA)Farmaceuta mógłby dowieźć lek...

Wielu farmaceutów, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach już dziś odwiedza swoich pacjentów,...