REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 21 lipca 2021, 12:44

Piotrek Tazbir: Śpiewający farmaceuta

Na co dzień pracuje jako kierownik w jednej z warszawskich aptek, jednak jego pasją od dziecka był śpiew. Dziś jest nie tylko farmaceutą, ale i profesjonalnym wokalistą. Można go usłyszeć i zobaczyć na największych scenach w Polsce oraz w popularnych programach rozrywkowych. Osiągnięcia Piotra Tazbira na tym polu wprawiają w osłupienie…

Z Karoliną Sumowską i Pauliną Czaplą. Koncert z okazji święta województwa kujawsko-pomorskiego w Bydgoszczy (fot. archiwum Piotra Tazbira)
Z Karoliną Sumowską i Pauliną Czaplą. Koncert z okazji święta województwa kujawsko-pomorskiego w Bydgoszczy (fot. archiwum Piotra Tazbira)

Andrzej „Gromee” Gromala, Kasia Cerekwicka, Tatiana Okupnik, Natalia Kukulska… to tylko niektórzy z wybitnych artystów, z którymi miał okazję współpracować Piotrek Tazbir – kierownik jednej z warszawskich aptek. Ten 38-letni farmaceuta pochodzi z małej miejscowości Gomunice, którą można znaleźć pod Radomskiem. – Przez cały okres szkoły podstawowej i średniej mieszkałem w Bełchatowie. Aktualnie mieszkam w Warszawie i pozostaję kawalerem do wzięcia – mówi o sobie półżartem Piotr.

REKLAMA

Farmację ukończył w 2007 roku. Jak przyznaje, wybór kierunku studiów był nie lada dylematem. Zastanawiał się nad wokalistyką, filologią angielską i właśnie farmacją. Dlaczego ostatecznie zwyciężyła ta ostatnia? – To rodzice doradzili mi wtedy, żebym poszedł na farmację, że to da mi konkretny zawód w przyszłości. Teraz im za to dziękuję, ale wtedy to był dla mnie trudny wybór – przyznaje.

Zapytany o to, z czym po latach kojarzą mu się studia, bez wahania odpowiada: ze stresem. Jednym z powodów, dla których wybrał ten kierunek, było jego zamiłowanie do przedmiotów ścisłych. Uwielbiał chemię, fizykę czy biologię. Mimo to farmacja okazała się sporym wyzwaniem. – To nie są łatwe studia i nie dla każdego. Za szczególnie wymagające uważam pierwsze trzy lata. Moimi ulubionymi przedmiotami były farmakognozja i chemia leków. Studia to dla mnie też wspaniali ludzie, których poznałem i z którymi mam cały czas kontakt – dodaje farmaceuta.

Początki w aptece…

Zderzenie z polską farmacją po ukończeniu studiów było dla niego… rozczarowaniem. – Na początku odbywałem półroczny staż w aptece, który został włączony do okresu studiów jako szósty rok, a co za tym idzie – był bezpłatny. Było to dla mnie bardzo deprymujące i krzywdzące, ponieważ po miesiącu pracy na stażu wykonywałem wszystkie czynności co pracownik obok, a jednak ja stanowiłem tanią siłę roboczą – mówi Piotr. Przekonuje, że praca w każdej formie, a szczególnie w takim miejscu jak apteka, powinna być wynagradzana.

Kolejnym trudnym momentem na początku jego kariery zawodowej była praca na ekspedycji. Jak przyznaje, to wyzwanie okazało się trudne przede wszystkim z psychologicznego punktu widzenia. – To często praca z pacjentem kłopotliwym, poirytowanym, nieszczęśliwym w życiu, chorym. To wymagające zadanie, trzeba mieć swoistą odporność psychiczną. Uważam, że na studiach przydałyby się nam zajęcia z psychologii i z pracy z trudnym pacjentem… – mówi farmaceuta.

Obecnie pracuje w jednej z warszawskich aptek, gdzie jest zastępcą kierownika apteki. Jak przyznaje, to praca odpowiedzialna, ale mimo wielu obostrzeń i ciężaru tej odpowiedzialności bardzo ją lubi. – Daje mi dużo satysfakcji – przekonuje Piotrek.

Od zawsze uwielbiał śpiewać…

Nie mniej satysfakcji daje mu z pewnością jego niezwykła pasja, którą jest śpiewanie. Nie będzie z pewnością przesadne stwierdzenie, że Piotr Tazbir to najlepszy wokalista wśród farmaceutów, a zarazem najlepszy farmaceuta wśród wokalistów. Mimo że oba zajęcia wydają się skrajnie różne i trudne do pogodzenia, jemu się to udaje. I to z sukcesami. Jak przyznaje, od zawsze uwielbiał śpiewać. Pierwszy publiczny występ zaliczył w wieku 15 lat. Potem była bardzo owocna praca solisty w zespole gospelowym „Bełchatów Gospel Singers”, z którym koncertował po całej Polsce i za granicą. – Później zacząłem pracować jako chórzysta i wokalista sesyjny. Pracowałem z wieloma gwiazdami polskiej sceny muzycznej, między innymi z Tatianą Okupnik, Natalią Kukulską, Anią Szarmach, Marcinem Nowakowskim, śpiewałem w orkiestrze Zygmunta Kukli czy Adama Sztaby – wylicza Piotr.

Jego kariera wokalna cały czas się rozwija. Wystarczy zajrzeć na jego profile w mediach społecznościowych, gdzie pojawiają się z zdjęcia z kolejnych koncertów i nagrań. A w zasadzie pojawiały się do niedawna. Jak wielu artystów, musiał przerwać swoje występy i udział w koncertach z powodu pandemii koronawirusa. Jest to dla niego o tyle bolesne, że z tego powodu przeniesiono na październik jeden z ważniejszych jego koncertów. – To ważny dla mnie koncert, któremu przewodzi i dyryguje Andrzej „Gromee” Gromala pod nazwą „Orcheston”. Podczas tego koncertu można usłyszeć legendarne utwory muzyki elektronicznej w aranżacjach na orkiestrę symfoniczną. Mam zaszczyt śpiewać tam obok największych polskich gwiazd – mówi Tazbir.

REKLAMA
REKLAMA

Na szczęście nie wszystkie jego aktywności wokalne zostały przerwane przez koronawirusa. Cały czas pracuje przy produkcji muzycznej programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. – Słychać mnie tam, choć nie widać, ponieważ moje partie wokalne są nagrywane wcześniej. Cały czas pracuję ze wspaniałym polskim saksofonistą Marcinem Nowakowskim, szczególnie polecam płytę live Marcina, na której można mnie posłuchać w solowych partiach. Współpracuję ciągle też z Zygmuntem Kuklą i jego bandem – wylicza farmaceuta.

Co ciekawe, to właśnie z Zygmuntem Kuklą związane jest jedno z jego najważniejszych i najpiękniejszych wspomnień, jeśli chodzi o karierę wokalną. Kilka lat temu właśnie na zaproszenie Kukli wystąpił jako solista na Festiwalu Muzycznym w Łańcucie. – Festiwal ma duży prestiż, a śpiewałem tam obok najlepszych polskich wokalistów rozrywkowych i klasycznym i ze wspaniałą rzeszowską orkiestrą symfoniczną. To były ogromne emocje dla mnie i duży sukces – przyznaje Piotrek.

A jak udaje mu się pogodzić pracę w aptece z karierą wokalisty? Jak sam przyznaje, jest to bardzo trudne, ale po wielu latach takiej pracy w dwóch światach wypracował sobie pewien rytm i system. – Mam to wszystko bardzo poukładane i zaplanowane. Do programów TV nagrywam w studiu zazwyczaj po pracy w aptece wieczorami, czasem do późnych godzin nocnych, na koncerty wyjeżdżam przede wszystkim w weekendy – wskazuje i dodaje, że jeśli zależy mu bardzo na jakimś koncercie w ciągu tygodnia, to po prostu bierze wtedy urlop w aptece.

Z Martą Jakubowską i zespołem Life Club Band (fot. Life Club Band)
Z Martą Jakubowską i zespołem Life Club Band (fot. Life Club Band)

Okazuje się, że jego podwójne życie bywa zauważane przez pacjentów z apteki, w której pracuje. Trudno zresztą, by było inaczej, gdy jego twarz można zobaczyć w telewizji podczas koncertów gwiazd sceny muzycznej. Jak przyznaje, pacjenci rzadko są aż tak bezpośredni, by próbować rozmawiać z nim na ten temat podczas wykupywania leków. Często zdarza się jednak, że kojarzą jego twarz, choć nie wiedzą skąd. – Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy śpiewałem podczas koncertu premier z Kasią Cerekwicką na festiwalu w Opolu. Wygraliśmy wtedy z Kasią ten konkurs i pamiętam, że potem kilku pacjentów przychodziło do apteki z pytaniem, czy to naprawdę byłem ja w tej kamerze… – śmieje się farmaceuta.

Jak przyznaje, praca wokalisty pozwala mu spełniać marzenia. A w zasadzie spełniają je dla niego ludzie, z którymi może pracować. – To ludzie, którzy byli i są dla mnie legendami, autorytetami muzycznymi i marzyłem o tym, żeby ich poznać i z nimi porozmawiać. Teraz są moimi kolegami z pracy, a niektórzy nawet moimi przyjaciółmi. To więcej niż można chcieć. Dziękuję Bogu i Losowi za to, że dali mi taką szansę i możliwość – mówi Piotrek.

Często jest pytany o to, czy gdyby kiedyś miał wybierać między pracą w aptece a rozwojem kariery wokalisty, jaką decyzję by podjął. Odpowiada wtedy: – A czy można wybrać między jedzeniem i piciem? Jak przyznaje, jego obecna sytuacja wydaje się bardzo komfortowa. – Zawód farmaceuty daje mi pewną stabilizację, natomiast jako wokalista realizuję potrzeby ducha i spełniam swoje marzenia…czy zatem jest sens wybierać i z czegoś rezygnować…?

©MGR.FARM


Zacytuj ten artykuł jako:

  • Łukasz Waligórski, Śpiewający farmaceuta, MGR.FARM, nr 2/2020 (30), str. L3-L6
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA