Regulacje rynku suplementów diety są potrzebne. Oto przykład dlaczego…

Regulacje rynku suplementów diety są potrzebne. Oto przykład dlaczego…

Niespełna kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał projekt Sanepidu, dotyczący zmian w regulacji rynku suplementów diety. Niemal jak na zawołanie w przestrzeni medialnej wydarzyła się sytuacja, która doskonale pokazuje, dlaczego takie regulacje są potrzebne – szczególnie w kwestii reklamy. Przykład, o którym pewnie słyszeli już wszyscy…

Lek czy suplement? Przypadkowa pomyłka czy celowe wprowadzanie w błąd? (fot. facebook.com/nieetycznareklamalekow)

Pod koniec sierpnia w mediach pojawiła się wiadomość o rewolucyjnym odkryciu lekarzy z Lublina, którzy stworzyli „tabletkę na jaskrę”. Informację taką podała Polska Agencja Prasowa, dlatego błyskawicznie wyświetliła się w większości serwisów informacyjnych (czytaj więcej: Sukces naukowców z Lublina: powstała tabletka na jaskrę). Tabletki z cytykoliną miały wspierać standardową terapię leczenia jaskry i wzmacniać jej efekty. Informacja głosiła też, że we wrześniu wprowadzi je na rynek jeden z amerykańskich koncernów farmaceutycznych i będą dostępne także w Polsce.

Z relacji znajomych farmaceutów wiem, że przez kolejne dni pacjenci pytali w aptekach o „tabletki na jaskrę”. Te do obrotu trafiły dopiero pod koniec września. I tutaj pojawił się pierwszy zgrzyt. Okazało się, że preparat zawierający wspomnianą cytykolinę, jest… suplementem diety. A więc zgodnie z ustawową definicją nie posiada działania leczniczego, a jedynie uzupełnia normalną dietę. Innymi słowy, jest to środek spożywczy – nie leczniczy. To jednak nie przeszkadzało mediom w nazywaniu go „lekiem” (vide ilustracja na górze). Sam producent też nie prostował tej informacji. Mało tego – wysyłał komunikat, z którego wynikało, że wspomniany preparat jest „nutraceutykiem” – cokolwiek by to miało znaczyć. Osobiście się o tym przekonałem podczas IV Ogólnopolskiej Konferencji Farmaceutycznej, której jednym ze sponsorów był wspomniany producent, a roll-up z reklamą preparatu miałem cały czas w zasięgu wzroku…

Dziś temat ten poruszony został w Gazecie Prawnej, a o sytuację polegającą na wprowadzaniu czytelników w błąd co do kategorii preparatu, zapytano jego producenta. Katarzyna Piórkowska, dyrektor rejestracji w Unipharm Holdings sp. z o.o., w pierwszej kolejności zastrzegła, że to nie producent był autorem informacji ukazujących się w mediach, lecz były to wyłącznie opinie autorów informacji prasowych. Z kolei jak wyjaśnia na łamach Gazety Prawnej dr Daria Wierzbińska, radca prawny w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, gdy w mediach pojawiają się komunikaty, że dany suplement diety ma właściwości lecznicze bądź stanowiące wprost, że dany produkt jest lekiem, a reklama nie jest prowadzona na zlecenie producenta – w takiej sytuacji producent nie ma obowiązku prostować takich informacji, rozpowszechnianych niezależnie od niego przez osoby trzecie.

Sytuacja jest kuriozalna. Producent preparatu jest ewidentnym beneficjentem komunikatów prasowych dotyczących jego produktu, które wprowadzają odbiorców w błąd. Jednocześnie nie czuje się za nie odpowiedzialny.

Firma twierdzi, że to nie ona jest autorem tych komunikatów. Każe więc nam wierzyć, że Polska Agencja Prasowa podjęła temat zupełnie spontanicznie, akurat kilka tygodni przed wejściem produktu na rynek. Jednocześnie producent mając świadomość fałszywych komunikatów, które pojawiają się w przestrzeni medialnej na temat preparatu, nie robi nic by je sprostować… Na myśl przychodzą mi od razu decyzje Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych w sprawie reklamy aptek. W trakcie postępowań właściciele aptek również nie przyznają się do zamieszczania w lokalnej prasie artykułów sponsorowanych reklamujących ich placówki, a mimo to WIF-y nie mają problemu z nakładaniem na nich kar (czytaj więcej: Kara 25 000 zł za ulotki apteki w przychodni).

Gazeta Prawna słusznie wskazuje, że producent suplementu diety prowadzi dość nietypową kampanię promocyjną wspomnianego artykułu spożywczego. Zamiast używać wobec niego nazwy „suplement diety” określa go mianem „nutraceutyku”. Problem polega na tym, że coś takiego nie istnieje!

Strony

Jeżeli natomiast osoba wydająca jest w stanie określić brakujący kod pocztowy, to może opisać go na rewersie recepty papierowej. (fot. Shutterstock)Czy farmaceuta może uzupełnić kod...

Od 18 kwietnia, gdy weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie recept, elementem obowiązkowym...

Techniczka na stażu samodzielnie wydawała leki pacjentom, a w systemie była wtedy zalogowana na kierownika apteki. (fot. Shutterstock)Sposób na zatrzymanie technika stażysty...

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum już po raz kolejny, w krótkim czasie, rozstrzygał sprawę...

Póki co wszystkie osoby zatrzymane w poniedziałek przez CBA, zostały zwolnione do domu. (fot. Shutterstock)Nielegalny wywóz leków to proceder...

"To proceder niezwykle szkodliwy" - mówi o nielegalnym wywozie leków dr Paweł Wróblewski. "...

W ocenie Ministra Zdrowia obowiązujące obecnie regulacje odnoszące się do kwestii koncentracji zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej mają charakter kompleksowy. (fot. MGR.FARM)Ministerstwo Zdrowia o cofaniu zezwoleń...

Pod koniec stycznia poseł Waldemar Buda zwrócił się do Ministra Zdrowia z pytaniem o los 1500...

NFZ wyjaśnia, że data i godzina realizacji recepty oznacza moment fiskalizacji recepty lub kilku recept, kiedy pacjent płaci za wydawane leki. (fot. Shutterstock)Będą kary dla aptek, za błędnie...

Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ wydał interpretację przepisów nowego rozporządzenia w sprawie...