Serwitor, uczony, sprzedawca

Serwitor, uczony, sprzedawca

Nie da się rozmawiać o przyszłości zawodu farmaceuty bez znajomości jego pochodzenia i świadomości jego znaczenia. Spojrzenie w przeszłość polskiego aptekarstwa poddaje w wątpliwość kierunek w którym podążamy…

W roku 1820 Rada Lekarska opracowała pierwszą Ustawę dla aptek. Według niej zezwolenie na założenie apteki mógł otrzymać farmaceuta po uzyskaniu dyplomu aptekarza bądź magistra farmacji.

W pewnym momencie swojej drogi zawodowej każdy farmaceuta zadaje sobie pytanie o historię zawodu, który przyszło mu wykonywać. Napotkany przypadkiem zeszyt z pożółkłymi kartkami pełnymi wykaligrafowanych recept, nadtłuczone szkło recepturowe z misterną etykietą czy krótka historia o dawnych farmaceutach na stronach czytanej właśnie książki – to wszystko budzi nieokreśloną tęsknotę i ciekawość tego, co odeszło razem ze starymi kalendarzami. Jak pracowano w odległych czasach, gdy apteki wypełniał ciężki zapach produkowanych właśnie mikstur, kim był farmaceuta na tle lokalnej społeczności? Do tego wszystkiego warto sięgnąć, gdy po raz kolejny dogoni nas tęsknota za starą apteką.

Początki aptekarstwa na Ziemi Polskiej

Początków farmacji upatruje się w klasztorach i ośrodkach handlu położonych na szlakach handlowych, gdzie z upodobaniem sprzedawano zioła lecznicze. Niemal co dzień pojawiały się w takich miejscach sklepy korzenne oferujące ludności środki lecznicze. Kupcy i rzemieślnicy przybywający z Zachodu Europy wnosili nowe elementy do życia materialnego i duchowego, a sprzedawane mikstury zyskiwały lecznicze właściwości już za sprawą swojego tajemniczego pochodzenia. Akta, które doczekały naszych czasów wskazują, że pierwsze regulacje w zakresie sprzedaży leków datuje się na lata 1248 - 1300.

Osobną kartą w dziejach farmacji polskiej są aptekarze królewscy. Do ich obowiązków należało zaopatrzenie dworu w leki oraz towarzyszenie królowi i wojsku w wyprawach wojennych. Aptekarze ci posiadali tytuł serwitorów – służebników dworu królewskiego – i jako tacy byli pod bezpośrednią władzą, nadzorem i opieką marszałków dworu. Poza stałą pensją otrzymywali oni także strawę oraz sukno na ubranie, a w razie wyjazdu 1 lub 2 wozy z końmi. Mieli nie tylko obowiązek jeździć z dworem, lecz również prawo otwierania aptek na obszarze całej Rzeczypospolitej. Byli przeważnie ludźmi bardzo zamożnymi – prawdopodobnie stąd wzięła się w Polsce opinia, że aptekarstwo jest zawodem bardzo zyskownym.

Apteki mieszczańskie

Ci, którym nie poszczęściło się na drodze kariery zostawali zwykłymi aptekarzami świadczącymi usługi dla ogółu mieszczaństwa. Ich szkolenie odbywało się w aptekach. Kandydat przechodził przez stopnie ucznia (tiro), towarzysza (socius) i majstra (magister), zatwierdzane przez cechy lub rady miejskie. W egzemplarzu „Compendium Pharmacopoeae Joannis Placotomi ed. Lugduni 1561” można przeczytać, że:

„Dom aptekarza niech stoi w rynku lub przy jakiejś ludnej ulicy głównego miasta w okolicy. Front domu ma być zwrócony na wschód, inną zaś ścianą ma być zwrócony na północ. (…) Brama niech będzie w murze po stronie zachodniej. Po lewej stronie wejścia niech będzie materialnie dość duża, czworokątna, o jasnych wielkich oknach, niezbyt jednak wysoka, aby można było czytać napisy na umieszczonych wyżej naczyniach.
Nie mniej niż odpowiedniego domu aptekarz potrzebuje ogrodu, i to z wielu przyczyn. Po pierwsze, aby miał w pogotowiu świeże rośliny, których soku w danej chwili trzeba; dalej, aby rosły w tym ogrodzie rzadsze gatunki roślin; po trzecie- dla wytchnienia i odpoczynku umysłu, aby zarówno on sam, jak i jego pomocnicy mogli przechadzać się po ogrodzie i tam wypoczywać, oglądając rośliny.

Aptekarz niech będzie nade wszystko przywiązany do swej sztuki i niech niczego bardziej nie pożąda, niż tego co jest. Ci bowiem, którzy się nauczyli czegoś - jak to się zwykle mówi - wbrew woli Minerwy, nieszczęśliwie się nauczyli i ciągle do innych rzeczy wzdychają, a ze swego losu nigdy nie są zadowoleni. Dalej niech będzie biegły w tych umiejętnościach i językach, które wyżej wymieniłem, a przede wszystkim niech się ćwiczy ciągle w poznawaniu nowych surowców i niech przestaje chętnie z ludźmi uczonymi. Po trzecie winien być obdarzony szlachetnym sumieniem, aby w swoim zawodzie nie czynił niedbale lub nierozważnie czegoś takiego, czym by mógł Boga obrazić lub ludziom zaszkodzić. Jeśli nie ma pewności, niech raczej zapyta, niżby miał błąd popełnić albo troski swemu sumieniu przyczynić.”

Strony

Jeżeli natomiast osoba wydająca jest w stanie określić brakujący kod pocztowy, to może opisać go na rewersie recepty papierowej. (fot. Shutterstock)Czy farmaceuta może uzupełnić kod...

Od 18 kwietnia, gdy weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie recept, elementem obowiązkowym...

Techniczka na stażu samodzielnie wydawała leki pacjentom, a w systemie była wtedy zalogowana na kierownika apteki. (fot. Shutterstock)Sposób na zatrzymanie technika stażysty...

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum już po raz kolejny, w krótkim czasie, rozstrzygał sprawę...

Póki co wszystkie osoby zatrzymane w poniedziałek przez CBA, zostały zwolnione do domu. (fot. Shutterstock)Nielegalny wywóz leków to proceder...

"To proceder niezwykle szkodliwy" - mówi o nielegalnym wywozie leków dr Paweł Wróblewski. "...

W ocenie Ministra Zdrowia obowiązujące obecnie regulacje odnoszące się do kwestii koncentracji zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej mają charakter kompleksowy. (fot. MGR.FARM)Ministerstwo Zdrowia o cofaniu zezwoleń...

Pod koniec stycznia poseł Waldemar Buda zwrócił się do Ministra Zdrowia z pytaniem o los 1500...

NFZ wyjaśnia, że data i godzina realizacji recepty oznacza moment fiskalizacji recepty lub kilku recept, kiedy pacjent płaci za wydawane leki. (fot. Shutterstock)Będą kary dla aptek, za błędnie...

Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ wydał interpretację przepisów nowego rozporządzenia w sprawie...