Sytuacja kryzysowa na rynku farmaceutycznym: ministerstwo zdrowia i szczepionki | mgr.farm

Sytuacja kryzysowa na rynku farmaceutycznym: ministerstwo zdrowia i szczepionki

Sytuacja kryzysowa na rynku farmaceutycznym: ministerstwo zdrowia i szczepionki

Na początku lutego ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej artykuł opisujący fakt podawania pacjentom w województwie lubuskim szczepionek przeznaczonych do utylizacji. Wydarzenia kolejnych dni to niemal idealny materiał do analizy dla przyszłych PR-owców, na temat radzenia sobie z sytuacją kryzysową na rynku farmaceutycznym…

Komunikat „lekarze zrobili źle, ale pacjenci są bezpieczni” zabrzmiał niemal jak „lekarze zrobili źle, ale mieli rację”. (fot. Shutterstock)

Obserwując współczesne media można odnieść wrażenie, że funkcjonujemy w stanie permanentnego kryzysu. Najczęściej związany jest on z wydarzeniami na arenie politycznej, ale kryzysy zdarzają się również w innych strefach naszego życia – np. zdrowia. Media skrzętnie informują o wszystkich tego typu sytuacjach, analizują każdy ich etap i zalewają odbiorców opiniami ekspertów. Niekiedy też z różnych pobudek podsycają kryzys… Jednak nie o roli mediów w eskalacji sytuacji kryzysowych chciałem dzisiaj pisać, tylko o drugiej stronie medalu – zarządzaniu kryzysem.

Gdy podczas zajęć na studiach podyplomowych, w których od niedawna uczestniczę, omawiano temat sytuacji kryzysowych na rynku farmaceutycznym, Polskę obiegła informacja o tzw. „aferze szczepionkowej”. Jako pierwszy opisał ją Dziennik Gazeta Prawna (czytaj więcej: Wielki skandal szczepionkowy. Setki pacjentów dostały wadliwą szczepionkę?). Dla przypomnienia – w październiku, w wyniki aktywności orkanu nastąpiły dłuższe przerwy w dostawach prądu na terenie województwa lubuskiego. W efekcie Sanepid stwierdził, że w kilku przychodniach przestały działać urządzenia chłodnicze, w których przechowywano szczepionki. Powiadomiono o tym fakcie Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, który nakazał ich utylizację. Niestety kilku lekarzy tę decyzję WIF zignorowało i dalej używali oni tych samych szczepionek do szczepienia dorosłych i dzieci. Oto więc ministerstwo zdrowia (a w zasadzie cała administracja rządowa) stanęło w obliczu sytuacji kryzysowej. Jak sobie w niej poradziło?

Według ekspertów sytuacje kryzysowe dzielimy na trzy kategorie: natychmiastowe (jak np. wypadek, śmierć, pożar, zamach – brak czasu na analizę i planowanie reakcji), nagłe (protesty, strajki – istnieje możliwość ich analizy przed eskalacją) oraz przewlekłe (trwające nawet latami spekulacje, plotki czy pogłoski). Opisana przez DGP „afera szczepionkowa” zalicza się po trochu do dwóch ostatnich kategorii. Braki prądu w przychodniach zdarzyły się pod koniec października. Decyzje WIF dotyczące utylizacji szczepionek zostały podjęte w grudniu. Media opisały temat dopiero na początku lutego. To pokazuje, że czasu na przeanalizowanie sytuacji i przygotowanie działań pozwalających opanować kryzys było bardzo dużo. Niektórzy eksperci zwracają nawet uwagę, że temat szczepionek w przychodniach zdrowia był tykającą bombą już od wielu lat, przez brak realnej kontroli nad ich przechowywaniem.

Czy zatem ministerstwo zdrowia poradziło sobie z zarządzaniem tym kryzysem? Opinie ekspertów nie pozostawiają na resorcie suchej nitki i przyznam, że ja też nie zamierzam go bronić…

Każdy PR-owiec doskonale zna podstawowe zasady zarządzania kryzysem. Najważniejsze z nich to: reaguj szybko, uzyskaj wsparcie od ekspertów, opowiedz krótko całą historię i przekaż informację o przyczynach kryzysu, ewentualnych zagrożeniach i działaniach podjętych w celu opanowania sytuacji. Znajomość tych zasad dało się zauważyć również w resorcie zdrowia. W dniu ukazania się artykułu w DGP, ministerstwo zdrowia zwołało konferencję prasową, na której obok wiceministra Marcina Czecha stawił się też Główny Inspektor Sanitarny (Marek Posobkiewicz) i p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego (Zbigniew Niewójt). Jednym głosem opisali sytuację oraz jej przyczyny, ale przede wszystkim zapewnili, że osobom, które dostały szczepionki przeznaczone do utylizacji, nic nie zagraża. Główny komunikat, jaki został przekazany mediom w tej sytuacji w prostych słowach brzmiał: „Szczepionki były źle przechowywane, ale mimo to były bezpieczne” (czytaj więcej: Eksperci twierdzą, że niewłaściwie przechowywane szczepionki są bezpieczne. Prokuratura wszczyna śledztwo...).

Skąd zatem tak krytyczne opinie ekspertów, skoro najważniejsze zasady zarządzania sytuacją kryzysową zostały zachowane? Otóż resort zdrowia zapomniał (lub nie był w stanie jej zachować) o jeszcze jednej regule: spójności. Celem głównego komunikatu ministerstwa było oczywiście uspokojenie wszystkich tych osób, które mogły zostać zaszczepione preparatem przeznaczonym do utylizacji. Ale jednocześnie resort chciał wyprzedzić nieuchronny atak środowisk „antyszczepionkowych”, dla których kryzys stałby się kolejnym argumentem w walce o swoje postulaty. Stąd też kluczowe było podkreślenie bezpieczeństwa szczepionek, nawet jeśli były przechowywane niewłaściwe. Dowodem na poparcie tej tezy miał być dokument WHO mówiący o tym, jak długo po wyjściu z zimnego łańcucha w określonych temperaturach szczepionki utrzymują stabilność i skuteczność działania. Niestety taka komunikacja okazała się błędem…

Dość szybko okazało się, że tym samym dokumentem WHO podpierali się lekarze, którzy mimo decyzji WIF o utylizacji szczepionek, dalej szczepili nimi pacjentów.

Tym samym ministerstwo zdrowia niejako stanęło po stronie lekarzy, ale jednocześnie ich krytykując i potępiając. Komunikat „lekarze zrobili źle, ale pacjenci są bezpieczni” zabrzmiał niemal jak „lekarze zrobili źle, ale mieli rację”.



Wrażenie to spotęgowały wydarzenia kolejnych dni. Prokurator Generalny zapowiedział wszczęcie w tej sprawie postępowania, a Naczelna Izba Lekarska zapewniła, że Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej zajmie się lekarzami, którzy szczepili szczepionkami przeznaczonymi do utylizacji. Finalnie okazało się, że problem dotyczył 448 osób, zaszczepionych w 8 przychodniach.

Na wspomnianych przeze mnie zajęciach w ramach studiów podyplomowych, wskazywano na rzeczy, których w sytuacji kryzysowej nie należy robić. W tym konkretnym przypadku przypomniały mi się szczególnie dwie z nich: „nie bagatelizuj sytuacji, ani jej nie przejaskrawiaj” i „skoncentruj się na podawaniu rozwiązań”. Tego zdecydowanie zabrakło w komunikacji resortu zdrowia w ostatnich dniach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabrakło też prawidłowej analizy kryzysu i planu na skuteczne zarządzanie nim. Właściwie cała komunikacja resortu zdrowia rozbiła się o chęć wyprzedzenia kolejnego kryzysu, czyli wykorzystania „afery szczepionkowej” przez ruchy „antyszczepionkowe”.

Zamiast zapewniać, że nieprawidłowo przechowywane szczepionki są bezpieczne, resort zdrowia powinien skupić się na podjętych działaniach i ocenie skutków kryzysu. A przecież kolejne dni i szczegóły ujawnione podczas posiedzeń sejmowej Komisji Zdrowia pokazały, że administracja zadziałała prawidłowo. Zaraz po przerwach w dostawach prądu przychodnie zostały skontrolowane przez Sanepid, który poinformował WIF o przerwaniu zimnego łańcucha, a ten nakazał utylizację szczepionek. Problemem okazało się niedostosowanie się do tej decyzji przez kilku lekarzy – i to oni powinni ponieść tego konsekwencje.

Przytaczanie przez ministerstwo zdrowia raportu WHO i „bronienie” bezpieczeństwa szczepionek pomimo ich nieprawidłowego przechowywania i bezprawnego podania pacjentom, zostało przez niektórych ekspertów potraktowane jak przyzwolenie dla tego typu sytuacji. A to w wykonaniu resortu zdrowia był poważny błąd. Zdecydowanie lepszym wyjściem w tej sytuacji powinno być stworzenie specjalnej infolinii dla osób, które mogły być zaszczepione lekiem przeznaczonym do utylizacji lub wręcz dotarciem do nich, zbadaniem i dostarczeniem bezpośrednich dowodów na efekty kryzysu. Przypomnijmy – o całej sytuacji wiedziano już od października!

Jako farmaceuta mam jedynie nadzieję, że swoim przekazem ministerstwo zdrowia nie ośmieliło niektórych przychodni do podawania niewłaściwie przechowywanych szczepionek…

Niedofinansowanym przychodniom trudniej sprostać kosztom utylizacji preparatów, które przez przerwy w dostawie prądu mogły być przechowywane w nieodpowiednich temperaturach. (fot. Shutterstock)Dlaczego szczepionki z aptek są...

Jak mogło dojść do sytuacji, w której doświadczeni lekarze podają pacjentom w przychodniach...

Na stronie Powiatu Kamieńskiego zostanie zamieszczony specjalny numer, pod którym będzie można zgłosić przypadki niewywiązywania się właścicieli aptek z zapisów dotyczących dyżurów. (fot. Shutterstock)Apteki w Wolinie bagatelizują dyżury...

Rada Powiatu w Kamieniu Pomorskim, po raz kolejny w ostatnim czasie zajmowała się ustaleniem...

Jak zatem wyglądają reklamy po wprowadzonych w nich zmianach? Można przekonać się poniżej. (fot. YouTube)Aflofarm zmienia reklamy Neosine:...

Firma Aflofarm Farmacja Polska dokonała zmian w reklamach leku Neosine Forte (tabletki i syrop...

AdWords nie spełnia przesłanej określonych w art. 94a ustawy zabronionej reklamy aptek oraz jej działalności. (fot. Shutterstock) Apteka korzystając z systemu...

Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny uznał, że promowanie przez aptekę internetową...

Apteki w przeszłości niejednokrotnie sygnalizowały braki z dostępnością do specjalistycznych leków. (fot. Shutterstock)W pomorskich aptekach brakuje...

Problemy z dostępnością leków w pomorskich aptekach sprawiają, że chorzy muszą zapisywać się na...

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.