Farmakoterapia astmy – w porównaniu do innych chorób przewlekłych – w stopniu zadowalającym pokrywa obecne potrzeby pacjentów, jednak nie znaczy to, że nie są podejmowane próby zmierzające do wytworzenia jeszcze efektywniejszych opcji terapeutycznych. W przypadku chorób z dobrze rozwiniętymi opcjami terapeutycznymi, celem nie jest więc jedynie szukanie skutecznych form leczenia, ale też odciążanie pacjentów narażonych na konieczność częstego przyjmowania leku w ścisłym reżimie czasowym. Z pomocą może przyjść konstruowana szczepionka francuskich badaczy.
Astma – stan obecny
Niektórzy z nas są zdecydowanie silniej narażeni na rozwinięcie się klinicznej postaci astmy alergicznej. Stwierdzono dużą dominantę genetyczną w etiopatogenezie tej choroby, zatem wystąpienie objawów u najbliższych krewnych zwiększa prawdopodobieństwo rozpoznania tej jednostki chorobowej. Czynniki środowiskowe odgrywają także istotną rolę – wydarzenia we wczesnym okresie życia mogą zwiększać ryzyko astmy, np. niska waga urodzeniowa, wcześniactwo, narażenie na dym tytoniowy i inne źródła zanieczyszczenia powietrza, a także wirusowe infekcje dróg oddechowych. Dodatkowo, coraz większa urbanizacja oraz narażenie na szereg alergenów środowiskowych i czynników drażniących zwiększa ryzyko astmy, w tym zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach i na zewnątrz, roztocza kurzu domowego, pleśnie oraz narażenie zawodowe na chemikalia, opary lub kurz. Ostatnim istotnym czynnikiem skorelowanym z ryzykiem rozwoju astmy jest BMI – dzieci i dorośli z nadwagą lub otyłością są zdecydowanie bardziej narażeni na wystąpienie i zaostrzenie objawów tej choroby.
Astma jest chorobą nieuleczalną, a wysoka przeżywalność pacjentów jest ściśle powiązana z utrzymaniem objawów pod kontrolą i niedopuszczeniem do wystąpienia zaostrzeń bezpośrednio zagrażających życiu. Obecne opcje terapeutyczne – wziewne glikokortykosteroidy, długo działące bronchodilatatory, leki antylekuotrienowe czy przeciwciała monoklonalne anty-IgE – są wystarczające dla łagodnych i umiarkowanych postaci choroby, jednak zwraca się uwagę na fakt, że prawie połowa pacjentów na świecie nie ma dostępu do inhalatora z szybkodziałającym β2-mimetykiem, a jedynie 20% regularnie stosuje wziewne GKS, stanowiące lek I rzutu. Forma wziewna leków, konieczność ich częstego stosowania oraz ryzyko wystąpienia zaostrzeń w przypadku braku persistence pacjenta skłania badaczy do szukania długodziałających opcji terapeutycznych.
Pierwsze próby szczepionki
W procesie projektowania nowych rozwiązań farmakologicznych wzięto pod uwagę fakt, że u osób chorych na astmę obserwowany jest znacznie podwyższony poziom cząsteczek sygnałowych – interleukin, zwłaszcza IL-4 oraz IL-13. Te cytokiny produkowane przez limfocyty Th, mastocyty i bazofile pobudzają limfocyty B do produkcji IgE, odpowiedzialnych za szereg objawów alergicznych i astmatycznych.
Zaprojektowana przez Francuzów szczepionka działa trochę jak typowa szczepionka przeciwko wirusom, ale zamiast tego celuje w cytokiny, wspomnianą już IL-4 i IL-13. W szczepionce rekombinowane interleukiny są sparowane z białkiem nośnikowym CRM197, zmutowaną nietoksyczną wersją toksyny błonicy, która jest obecnie stosowana w niektórych dostępnych na rynku szczepionkach. Taką rekombinowaną cząsteczkę wstrzyknięto myszom, które zostały genetycznie zmodyfikowane tak, aby zawierały ludzkie komórki, finalnie pobudzając ich układ odpornościowy do wytwarzania przeciwciał przeciwko IL-4 i IL-13. Otrzymane wyniki sugerują, że szczepionka była w stanie obniżyć poziom tych dwóch cytokin przez co najmniej 11 tygodni, jednocześnie zmniejszając objawy astmy (nadreaktywność dróg oddechowych, stan zapalny i wytwarzanie śluzu) na okres prawie 4 miesięcy.
Szczepionka została już opatentowana i przewiduje się jej dalsze testowanie w modelu ludzkim. Co ważne IL-4 i IL-13 wpływają na wiele rodzajów alergii, w tym alergię pokarmową i atopowe zapalenie skóry. Naukowcy wierzą, że tworzona szczepionka będzie miała zatem długoterminowe korzystne działanie w wielu innych chorobach o podłożu alergicznym.
Być może jesteśmy świadkami historycznego przełomu w walce z chorobami manifestującymi się nadreaktywnością układu odpornościowego. Po raz pierwszy badacze próbują zmierzyć się z pierwotnym mechanizmem choroby, zatem warto uważnie obserwować dalsze doniesienia kliniczne i wierzyć, że w niedalekiej przyszłości immunologia przyniesie ulgę setkom milionów pacjentów.










