Technicy to nie kryzys, to rezultat

Technicy to nie kryzys, to rezultat

Muszę powiedzieć, że na kanwie głośnej ostatnio sprawy wygaszania zawodu technika przeczytałem wiele opowieści z mchu i paproci, których aż żal nie skomentować. Z rozrzewnieniem czytam relacje opisujące mrożącą krew w żyłach sytuację, gdzie do apteki, w której pracuje wybitnie uzdolniony technik z 10-letnim stażem, trafia magister żółtodziób, rzekomo reprezentujący tragiczny poziom wiedzy.

Sytuacja, w której wielu techników, w efekcie zafałszowanych obsad z racji nieobecności farmaceutów, poczuło się magistrami farmacji będzie odchodzić powoli w zapomnienie.

Śpieszę jednak rozczarować wielu techników, znajomość nazw handlowych leków, przeznaczenia suplementów i rozkładu towaru w aptece nie jest wyznacznikiem poziomu wiedzy oraz umiejętności magistra. Mimo to mam pełną świadomość, że wśród magistrów mogą się trafić jednostki beznadziejne tak jak wśród techników wybitne. Nie zmienia to faktu, że technik może być profesorem doktorem habilitowanym, magistrem inżynierem, przewodniczącym rady powiatu, ojcem sześciorga dzieci i szafarzem Komunii Świętej, ale jeżeli nie skończył studiów na kierunku farmacja to w aptece jest personelem pomocniczym i w drabince hierarchii jest poniżej magistra żółtodzioba. Nie potrzeba też żadnej specjalnej ustawy ograniczającej możliwości technika w aptece, bo wystarczy, aby kierownik odpowiedzialny za organizację pracy w aptece zarządził, że przy sprzedaży produktu z nikotyną technik ma meldować się u farmaceuty. Chcąc nie chcąc będzie musiał się zastosować.

Pisałem o tym już w poprzednim felietonie - apteka ma strukturę hierarchiczną (czytaj więcej: Klucz do polskich aptek). Na jej czele stoi kierownik, potem mogą być zastępcy, magistrowie farmacji, którzy trzymają w ryzach personel pomocniczy, który dzieli się na specjalistów i tzw. "mrówki". Specjaliści to technicy farmaceutyczni. Każda aberracja jest zaprzeczeniem dobrej praktyki farmaceutycznej.

Wiem, wiem - po tym akapicie gotują się głowy wielu internetowych trolli, być może nawet już smarują komentarze o niedowartościowanym frustracie, co ma kompleks technika. Pomimo pompatycznego wydźwięku pierwszej części tego felietonu, ja osobiście bardzo szanuję techników i niezwykle doceniam ich wkład w codzienną pracę aptek. Znam też techników, będących właścicielami aptek, które są prowadzone wzorcowo, ba, mają pełne obsady magistralne. Tak jak z innymi problemami, z jakimi boryka się ten postkomunistyczny system, który co więksi optymiści zwą demokracją, tak i zagadnienia dotyczące techników farmaceutycznych nie są czarno-białe i każde uogólnienie, czy próba wdrożenia jakiś sankcji, będą krzywdzące. Przecież nie jest winą technika, że pozwolono im się kształcić pomimo braku matury.

Tak samo ciężko mieć pretensję, że stali się narzędziem w patologicznym mechanizmie zafałszowywania obsad magisterskich w aptekach. Technicy są nieodzownym przedłużeniem ręki magistra farmacji. Osobiście z wieloma codziennie współpracuję, są wspaniałymi ludźmi, posiadają sporą wiedzę, aby bez problemów realizować proste zadania za pierwszym stołem według schematów zleconych przez magistrów farmacji i pod ich nadzorem. W większości przypadków sprowadzanie każdego problemu pacjenta do poziomu fizyki kwantowej jest przerostem formy nad treścią, dlatego dobrze przygotowani technicy, a w szczególności absolwenci szkół z ubiegłego wieku oraz młodsi posiadający wykształcenie wyższe, biologiczno-chemiczne, doskonale radzą sobie w pracy z pacjentem. Oczywiście pod czujnym okiem magistra farmacji.
Stefan Kisielewski powiedział "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!". Dzisiaj zamiast brutalnie wyegzekwować realną obecność magistra farmacji w aptece, przez co zakończyłaby się dla wielu przedsiębiorców przygoda z farmacją i zmniejszyłaby się liczba aptek, promuje się dalsze zamulanie systemu prawnego, rozbudowując go o kolejne ustawy i przepisy uderzające w techników farmaceutycznych. Z jednej strony zamyka się kształcenie i wprowadza ograniczenia, aby zaraz następnego dnia podnieść jednak potrzebę kształcenia personelu pomocniczego dla farmaceuty.

Strony

Jeżeli natomiast osoba wydająca jest w stanie określić brakujący kod pocztowy, to może opisać go na rewersie recepty papierowej. (fot. Shutterstock)Czy farmaceuta może uzupełnić kod...

Od 18 kwietnia, gdy weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie recept, elementem obowiązkowym...

Techniczka na stażu samodzielnie wydawała leki pacjentom, a w systemie była wtedy zalogowana na kierownika apteki. (fot. Shutterstock)Sposób na zatrzymanie technika stażysty...

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum już po raz kolejny, w krótkim czasie, rozstrzygał sprawę...

Póki co wszystkie osoby zatrzymane w poniedziałek przez CBA, zostały zwolnione do domu. (fot. Shutterstock)Nielegalny wywóz leków to proceder...

"To proceder niezwykle szkodliwy" - mówi o nielegalnym wywozie leków dr Paweł Wróblewski. "...

W ocenie Ministra Zdrowia obowiązujące obecnie regulacje odnoszące się do kwestii koncentracji zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej mają charakter kompleksowy. (fot. MGR.FARM)Ministerstwo Zdrowia o cofaniu zezwoleń...

Pod koniec stycznia poseł Waldemar Buda zwrócił się do Ministra Zdrowia z pytaniem o los 1500...

NFZ wyjaśnia, że data i godzina realizacji recepty oznacza moment fiskalizacji recepty lub kilku recept, kiedy pacjent płaci za wydawane leki. (fot. Shutterstock)Będą kary dla aptek, za błędnie...

Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ wydał interpretację przepisów nowego rozporządzenia w sprawie...