33 dni prawdy

25 sierpnia 2017 10:50

Czy książkę napisaną przez farmaceutę będzie czytało mi się lepiej? Czy będzie dla mnie ciekawsza? Te pytania zadawałem sobie, zabierając się za lekturę „33 dni prawdy” autorstwa Thomasa Arnolda – farmaceuty znanego również jako Arnold Płaczek.

Thomas Arnold "33 dni prawdy"

Gdy Dona Jonson – mieszkanka spokojnego osiedla w Cleveland – wraca do domu i otwiera drzwi, strach paraliżuje jej ciało. Nie jest w stanie zrobić kroku. To, co widzi, budzi w niej demony przeszłości. Rozpoznając za oknem sylwetkę mężczyzny, barykaduje się i próbuje wezwać pomoc. Dwa dni później policja znajduje jej ciało w wannie. Jedynym śladem mogącym rzucić światło na okoliczności jej śmierci staje się dwudziestoletnia fotografia, na której ta sama kobieta stoi w zakonnym habicie pośrodku grupki małych dzieci. Trop prowadzi do sierocińca, w którym pracowała przed wieloma laty.

W czasie trwania śledztwa, zaczynają ginąć kolejne osoby. Początkowo prosta sprawa z czasem komplikuje się i na światło dzienne wychodzą przerażające fakty. Dwaj detektywi z wydziału zabójstw – James Adams i David Ross – szybko uświadamiają sobie, że ostateczna prawda została przed nimi ukryta znacznie głębiej, niż na początku sądzili.

Dawno nie czytałem tak wciągającego i wielowątkowego kryminału jak „33 dni prawdy”. To pozycja śmiało nawiązująca do, i czerpiąca z największych klasyków gatunku. Oferująca czytelnikowi zaskakującą i nadzwyczaj rozbudowaną fabułę. Wbrew przytoczonemu powyżej opisowi książki, wcale nie jest to jednowątkowa historia śledztwa dotyczącego śmierci Dony Jonson.

Autor prowadzi nas jednocześnie przez kilka wątków, sprawnie budując napięcie i niepokój. To kilka historii, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego, poza tym, że rozgrywają się w tym samym czasie w Cleveland. Każda z nich rozwija się powoli w swoją stronę, niekiedy przybiegając bardziej dramatyczny obrót. Śmierć Dony Jonson nie jest bowiem jedyną, z jaką przyjdzie nam się tutaj spotkać. To zaledwie wierzchołek góry lodowej, z której rozmiarów nie zdajemy sobie sprawy, dopóki kolejne wątki i historie nie zaczną się łączyć w jedną całość.

Autorem tej książki jest Thomas Arnold. Czytelnikom magazynu MGR.FARM powinien być on doskonale znany – w jednym z poprzednich numerów naszego dwumiesięcznika opisywaliśmy jego historię w artykule „Farmaceuta mrożący krew w żyłach”. Thomas Arnold to bowiem nikt inny jak Arnold Płaczek – farmaceuta żyjący w Rydułtowach, niewielkiej miejscowości na południu Polski. „33 dni prawdy” to jego druga wydana powieść, po „Anestezji”. I jak na pisarza z tak niewielkim dorobkiem, imponuje ona inteligencją i dojrzałością. Widać w niej aptekarską dbałość o szczegóły i precyzyjnie zrealizowany zamysł. Historia wciąga i do samego końca trzyma w napięciu, nie zdradzając czytelnikowi żadnych informacji pozwalających przewidzieć rozwiązanie głównej zagadki.

Czy fakt, że autor jest farmaceutą znajduje odzwierciedlenie w książce? Przyznam, że sam byłem tego bardzo ciekaw, zanim jeszcze zacząłem lekturę. Odpowiedź brzmi: nie. Jeśli spodziewacie się fachowych opisów leków lub narkotyków wplecionych w fabułę lub chociażby jakiegoś aptekarza w roli drugoplanowej czy epizodycznej, to się zawiedziecie. I po pewnym namyśle trzeba przyznać, że tak właśnie powinno być. Specjalistyczne treści w takiej książce muszą być przedstawione w sposób przystępny dla przeciętnego czytelnika. Zresztą „33 dni prawdy” nie są thrillerem medycznym, tylko kryminałem z tą tematyką raczej niezwiązanym (w przeciwieństwie do „Anestezji” – poprzedniej książki Thomasa Arnolda). Jeśli zatem oczekujecie fabuły i zagadek rodem z powieści Robina Cooka czy Michaela Palmera, to będziecie rozczarowani…
Rozczarowani, ale na pewno nie zawiedzeni, bo „33 dni prawdy” to naprawdę udana książka i trzymająca w napięciu do samego końca historia. Fakt, że jej autor jest farmaceutą na co dzień pracującym na cały etat w aptece, stanowi dodatkowy smaczek, który z pewnością zachęci wielu z Was do lektury.

Czytaj także: Farmaceuta mrożący krew w żyłach

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Tako rzecze lekarz Tako rzecze lekarz

Nie jest tajemnicą, że lekarze uważają się za… bogów. Ratują ludzkie życia, poprawiają naturę, oszuk...

Aptekarz z przypadku Aptekarz z przypadku

Geniusz komputerowy, międzynarodowy handlarz bronią, gangster, przemytnik oraz największy dostarczyc...

Drobnym drukiem: Renopuren Zatoki Hot Drobnym drukiem: Renopuren Zatoki Hot

O reklamach suplementów diety można pisać wiele. A mówić jeszcze więcej. O tym, że łamią normy, kreu...