Farmaceutyczne kino – Ogień i krew

17 maja 2015 13:08

Czy wiedzieliście, że firmy farmaceutyczne i rządy blokowały od 1996 roku krajom południa dostęp do tanich leków na AIDS? Domyślacie się jakie sztuczki stosują producenci leków aby zarabiać na nich jak najdłużej? Jaka jest prawda o tańszych generykach? Oto pytania, które zadawali sobie również twórcy filmu „Ogień i krew” – obrazu, który zmieniły moje pojmowanie procesów zachodzących na rynku farmaceutycznym.

ogien_i_krew.jpg

W filmie poruszany jest dość kontrowersyjny temat patentów na leki. Jak doskonale wiemy firma farmaceutyczna, która stworzyła nowy lek przez kolejne 20 lat ma wyłączne prawo do jego produkcji i czerpania z tego zysków. Najsłynniejszym przykładem zbitej w ten sposób fortuny jest chyba Viagra Pfizera. 20-letni patent to dla firmy farmaceutycznej manna z nieba – żadnej konkurencji i możliwość bezkarnego zawyżania ceny leku. Zyski przekraczające nasze wyobrażenie.

Niestety chciwość koncertów farmaceutycznych również przekracza ludzkie wyobrażenia. W filmie „Fire in the Blood” poruszany jest problem leków na HIV i AIDS, które chronione prawami patentowymi przez wiele lat były niedostępne dla mieszkańców Afryki. Nie było ich zwyczajnie stać na roczną terapię kosztującą 15 000 $, podczas gdy ich zarobki to około 50 $ miesięcznie. Jakby tego było mało, producenci leków dzierżąc w dłoni patent, zabraniały sprzedaży w całej Afryce o wiele tańszych leków generycznych produkowanych w Indiach. W rezultacie doprowadziło to do śmierci blisko 10 milionów ludzi, którzy przez bezduszne prawa patentowe zostali pozbawieni dostępu do leków.

Film pokazuje mechanizmy, za pomocą których wydłużane są patenty na leki. Przykładowo po wynalezieniu jednej cząsteczki i zarabianiu na niej przez 20 lat, producenci tworzą patentowane leki kombinowane (łącząc dotychczasową cząsteczkę z inną, która ma ulepszyć działanie leku) zarabiając na nich kolejne kilkadziesiąt lat – rekordzistą jest tutaj AZT produkowany przez Glaxo SmithKline, który był i nadal jest chroniony różnymi patentami przez 56 lat (na szczęście wiele krajów nie dało się na to nabrać i firma traci te lipne patenty) – polecam lekturę tego artykułu.

W filmie pojawiają się nazwy wielu innych firm farmaceutycznych i wypowiedzi ich dawnych pracowników. Autorzy obrazu zadają pytania o etyczny sens patentowania i zarabiania pieniędzy na lekach ratujących życie. Pokazane są rzeczywiste koszty produkcji leków i marże jakie narzucają na nie producenci. Nagle okazuje się, że problemy, które uśmiercają miliony ludzi w Afryce dotyczą także polskich aptek. Na całym świecie firmy farmaceutyczne korzystając z ochrony patentowej zawyżają ceny leków innowacyjnych. Przykład Viagry jest łatwy do przełknięcia, bo dotyczy jedynie poprawy komfortu życia – nie jest to lek ratujący życie. Ale kiedy dochodzimy do takich leków jak Xarelto czy Singulair, nagle okazuje się, że chciwość firm farmaceutycznym realnie wpływa również na naszych pacjentów.

Na świecie nieustannie toczy się walka o prawa patentowe. Z jednej strony firmy farmaceutyczne walczą między sobą o prawo do produkowania konkretnych leków w danym kraju. Z drugiej strony potężne lobby farmaceutyczne przekonuje całe rządy do wydłużania czasu ochrony patentowej – tak między innymi stało się w Indiach, gdzie do niedawna nie istniała ochrona patentowa leków i pacjenci mieli dostęp do tanich generyków. Jednak po tym jak indyjskie generyki zaczęły zagrażać zyskom przynoszonym na całym świecie przez leki oryginalne, pod wypływem lobby farmaceutycznego zmieniono prawo międzynarodowe, do którego musiały dostosować się też Indie. Mało tego – w Wielkiej Brytanii zaczęły pojawiać się kampanie reklamowe (sponsorowane przez dzierżącego najwięcej patentów Pfizera) ostrzegające przed „podrabianymi” lekami kupowanymi przez internet za granicą.

Firmy farmaceutyczne przekonują, że zyski osiągane z patentów mają zrekompensować koszty poniesione w trakcie badań nad nowym lekiem. Nikt niestety nie mówi, że największe koncerty na ten cel przeznaczają niewielki procent swojego budżetu – zdecydowanie mniejszy niż na reklamę i marketing. Zresztą jedynie 10% wszystkich pieniędzy przeznaczanych na badania nad innowacyjnymi lekami pochodzi z kieszeni firm farmaceutycznych – cała reszta finansowana jest przez rządy, ONZ i Unię Europejską…

Film „Ogień i krew” odsłania bolesną prawdę o kulisach rynku farmaceutycznego. Pokazuje procesy, o których pracownicy aptek i pacjenci w ogóle nie myślą, a mimo to wpływają one na naszą pracę i życie. Prawda o rynku farmaceutycznym jest bardzo niewygodna. Nie każdy chce ją znać. Dla tych, którzy nie boją się wywrócenia swojego światopoglądu do góry nogami, polecam seans „Ognia i krwi”.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

W rytmie kobiecej duszy W rytmie kobiecej duszy

Drobna blondynka o promiennym obliczu i magnetycznym spojrzeniu – w ten sposób zapamiętałem ją z Tec...

Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

Dzięki Simonie Kossak dane nam było poznać niezwykłe medyczne historie wielu roślin. Okazuje się jed...

Skutek uboczny – śmierć Skutek uboczny – śmierć

Koncerny farmaceutyczne zrobią wszystko by ich tajemnice pozostały w ukryciu. To co dzieje się za za...