Magazyn mgr.farm

Głodni wiedzy

16 marca 2015 16:13

Farmaceuci odczuwają ogromny głód wiedzy. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie podczas najróżniejszych szkoleń, w których uczestniczą. Głód wiedzy nie jest niestety jedynym, który można wtedy zaobserwować. Mam tutaj na myśli żenujący spektakl „walki o kotleta”, który ma miejsce na niemal każdym szkoleniu dla farmaceutów…

hungry.jpg

Ta sytuacja powtarza się niemal na każdym szkoleniu. Z chwilą zakończenia wykładu tłum farmaceutów rzuca się do drzwi by jak najszybciej dobiec do syto zastawionego stołu przygotowanego przez organizatorów. Kto się zagapi, w najlepszym wypadku musi stać w długiej kolejce. W najgorszym nic dla niego nie zostanie. „Walka o kotleta” podczas szkoleń jest jednym z najbardziej żenujących zjawisk w wykonaniu farmaceutycznej braci. Nie potrafię go zrozumieć i usprawiedliwić. Jest mi po prostu wstyd kiedy to widzę szczególnie gdy z boku obserwują to sponsorzy, wykładowcy i przedstawiciele firm farmaceutycznych. Uśmieszek politowania nie schodzi im z ust…

Czyżby wszyscy farmaceuci byli tacy głodni? A może to intensywny wysiłek umysłowy zaostrza nasz apetyt? Nie umiem znaleźć wytłumaczenia. Nieważne czy to będzie Finger Food czy porządny obiad. W kolejce trzeba stać nawet po szklankę soku czy kawę. Jedzenie serwowane podczas szkoleń dla farmaceutów na ogół nie jest zachwycającej jakości. Standardowy catering bez kulinarnych uniesień. Tymczasem farmaceuci opychają się tymi mikroskopijnymi kanapkami i ciasteczkami, jakby przez cały dzień nie mieli nic w ustach. Trochę przypomina to atak stada wygłodniałych zwierząt, których jedynym celem w życiu jest zdobywanie pożywienia.

Kto wie? Być może przesadzam i nikt poza mną nie dostrzega tego żenującego spektaklu? W końcu to nic złego skorzystać z gastronomicznych atrakcji przygotowanych przez organizatora szkolenia. Szczególnie, że na ogół bierzemy w nich udział po całym dniu spędzonym w pracy. Trudno pogardzić w takich sytuacjach darmowym jedzeniem. Problem niestety polega na tym, że coraz częściej obecność jedzenia podczas takiego kursu dla wielu jest jednym z najistotniejszych warunków uczestnictwa w nim.

Najzabawniejsze jest jednak to, że owe jedzenie jest tym, co najbardziej farmaceuci pamiętają z całego szkolenia. Kiedy któryś z moich magistrów uczestniczy w kursie edukacyjnym, mam zwyczaj następnego dnia pytać go (lub ją) o to jak było. Ręce mi opadają gdy pracownik zaczyna mi opowiadać o tym jaką podano podczas przerwy zupę, danie główne i deser. Szkolenie uznają za pouczające i udane, kiedy wychodzą z niego w pełni najedzeni. Narzekają, kiedy parówki były zimne a kawa za słaba… A co z wykładem podczas szkolenia? Kto by sobie tym zawracał głowę…

Czuję zażenowanie, gdy podczas takich „przerw gastronomicznych”, słyszę rozmowy farmaceutek oceniających menu. Często w takich momentach pojawiają się porównania, wspomnienia i przedziwne rankingi szkoleń z najlepszym jedzeniem. Zupełnie jakby to było ich sednem.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

5 leków, które zmieniły świat 5 leków, które zmieniły świat

Ludzie od zawsze szukali możliwości poradzenia sobie z trapiącymi ich dolegliwościami. Odkrycie dzia...

7 filmów, które powinien obejrzeć każdy farmaceuta 7 filmów, które powinien obejrzeć każdy farmaceuta

Wszystkie filmy z szeroko pojętą tematyką farmaceutyczną w tle są mniej lub bardziej znane, ale z pe...

Res pharmaceuticae Res pharmaceuticae

W tym roku otwarto nową wystawę stałą Muzeum Farmacji im. mgr farm. Antoniny Leśniewskiej, Oddział M...