Krew. Łączy i dzieli.

5 stycznia 2018 12:10

Czy krew to tylko płyn ustrojowy, czy zdecydowanie coś więcej – wyrazisty symbol, wyznacznik temperamentu, charakteru, tożsamości; a może temat tabu, źródło przesądów? Na wystawie „Krew. Łączy i dzieli” w Muzeum POLIN na krew patrzymy z kilku różnych perspektyw: religijnej, historycznej, medycznej, politycznej, kulturowej.

„Krew. Łączy i dzieli”. Wystawa czasowa do 29.01.2018. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN ul. Anielewicza 6, 00-157 Warszawa. (fot. Anna Załucka)

Co można zobaczyć na wystawie? W części dotyczącej medycznych aspektów krwi można poznać współczesne podejście judaizmu do technik medycznych z udziałem krwi. Można poczytać o pracach antropologów, które wykorzystano do teorii rasowych i eugenicznych oraz o tym, jak na początku XX wieku naukowcy stawiali sobie pytanie, czy Żydzi różnią się grupą krwi od innych mniejszości etnicznych. Można zapoznać się z biografią i dorobkiem naukowym prof. Ludwika Hirszfelda (to m.in. jemu zawdzięczamy dzisiejszą wiedzę na temat grup krwi, ponieważ odkrył prawa dziedziczenia grupy krwi, wprowadził oznaczenie grup krwi jako 0, A, B i AB; oznaczył czynnik Rh i odkrył przyczynę konfliktu serologicznego).

We wspomnieniach z okresu oblężenia Warszawy w 1939 roku Hirszfeld pisze o nieustannej pracy nad udoskonaleniem technik transfuzji krwi. Ludwik i Hanna Hirszfeldowie od 1941 roku zamieszkiwali w warszawskim getcie, gdzie Hirszfeld zajmował się badaniami nad tyfusem plamistym i prowadził wykłady. W 1942 roku mówił podczas wykładu „Nawiązuję do moich badań nad grupami krwi, które dowiodły, że struktura serologiczna Żydów upodabnia się do struktury krwi narodów, wśród których żyli. […] cała bajka o rasie żydowskiej jest mitem stworzonym po to, by uzasadnić morderstwa”. Hirszfeldowie uciekli z getta i ukrywali się po aryjskiej stronie. W 1945 roku Ludwik Hirszfeld współtworzył Wydział Lekarski Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej, w 1952 roku założył we Wrocławiu Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN. W tej części wystawy wspomniana jest także postać Karla Landsteinera, urodzonego w austriacko-żydowskiej rodzinie, który w 1900 roku zidentyfikował główne grupy krwi. Jego dzieło umożliwiło bezpieczne przetaczanie krwi po latach nieudanych, często tragicznych w skutkach prób.

Tak więc wielkie odkrycia medycyny sprawiły, że jeszcze przed II wojną światową można było bezpiecznie przetaczać ludzką krew. Z medycznego punktu widzenia można więc było ratować ludzkie życie. Ale pozostawały problemy mentalne. Krew nie była traktowana wyłącznie jako płyn fizjologiczny. Zgodnie z teorią humoralną uważano ją za wyznacznik temperamentu czy charakteru. Zanim odkryto podstawy dziedziczenia, istnienie i rolę genów, rolę przekazywania cech dziedzicznych przypisywano krwi. Metafora krwi jako nośnika tożsamości powracała nawet pomimo rozwoju genetyki i upowszechnieniu wiedzy na temat dziedziczenia. Potwierdzają to plakaty i broszury, jak plakat „Czyja krew go uratuje” (1944, Jewish Museum London).

Wydawać by się mogło, że czasie drugiej wojny światowej olbrzymie zapotrzebowanie na krew zmarginalizowało rasowe lub etniczne uprzedzenia co do pochodzenia przetaczanej krwi, ale widać istniała potrzeba drukowania propagandowych ulotek zachęcających krwiodawców do oddawania krwi bez względu na przynależność religijną. W tym samym czasie amerykański Czerwony Krzyż dzielił krwiodawców pod względem rasy/koloru skóry, oddzielając krew „murzyńską” od „białej”…

W części medycznej można zobaczyć ciekawe eksponaty ze zbiorów polskich i zagranicznych, takie jak strzykawki i igły wielokrotnego użytku wraz ze sterylizatorem, zestaw do liczenia czerwonych krwinek Thoma, zestaw do badania krwi „Oka”, publikację Ludwika Hirszfelda „Grupy krwi” i Jerzego Rutkowskiego „Transfuzja krwi” (wydanie z 1934 roku), instrumenty felczerskie.

W częściach dotyczących kulturowego, religijnego i społecznego postrzegania znaczenia krwi można prześledzić rolę krwi w judaizmie, rolę jaką odgrywała krew w relacjach Żydów z chrześcijanami, dowiedzieć się, jak powstały przesądy, które funkcjonują do dziś. Warto zwrócić uwagę na prezentowane cenne starodruki i reprodukcje (m.in. „Mojżesz, Izraelici i krew przymierza”, w: Laud Mahzor, południowe Niemcy, ok. 1290), grafikę Marca Chagalla „Kain i Abel” (1960), narzędzia używane podczas rytualnych ubojów i obrzędów, a także przykłady sztuki współczesnej, takie jak rzeźba „Blood cinema” słynnego Anisha Kapoora czy praca Elizy Proszczuk (sukienka haftowaną czerwona nicią), w której artystka dotyka tematów związanych z tabu otaczającym krew.

„Krew. Łączy i dzieli” to ciekawa, interdyscyplinarna wystawa, która zgrabnie łączy zagadnienia kulturalne z medycznymi. Zachęcam do obejrzenia i przemyślenia.

„Krew. Łączy i dzieli”. Wystawa czasowa do 29.01.2018. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN ul. Anielewicza 6, 00-157 Warszawa. Godziny otwarcia: poniedziałek, czwartek, piątek: 10-18, środa, sobota, niedziela: 10-20. Nieczynne we wtorek, w czwartek wstęp bezpłatny.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Lepiej zapobiegać, niż leczyć Lepiej zapobiegać, niż leczyć

Jestem zdania, że farmaceuta to ktoś więcej niż tylko aptekarz. Nawet jeśli w aptece pracuje. Dlacze...

Lewy sierpowy na sam początek dnia Lewy sierpowy na sam początek dnia

Zima się ledwo zaczęła, a ja już z utęsknieniem czekam na pierwsze pąki krokusów. Krótkie i mroźne ...

Szyba w aptece Szyba w aptece

W większości aptek, w których pracowałam nie było bariery w postaci szyby dzielącej pacjenta i farma...