Kto się boi fluoru?

26 listopada 2014 10:07

Jedną z charakterystycznych cech współczesnych mam odwiedzających apteki są prośby o dziecięce pasty do zębów bez fluoru. Fluor stanął na cenzurowanym miejscu już nie pierwszy raz w swojej długiej historii. Na przemian wychwalany i karcony, zdążył już zapewne przyzwyczaić się do tej huśtawki ludzkich nastrojów. A wszystko zaczęło się tak.

fluoride2.gif

W 1931 roku amerykański dentysta został wysłany przez organy rządowe do dalekiego Teksasu, aby rozwikłać zagadkę masowych przebarwień występujących na zębach mieszkańców pewnego obszaru w tym stanie. Same przebarwienia nie byłyby zapewne przedmiotem usilnych badań, zwłaszcza w tamtym okresie historii, towarzyszył im jednak jeden zaskakujący fakt. Ciemnozębni mieszkańcy Teksasu mieli dużo większą odporność na próchnicę. Delegowany dentysta przypisał ten fenomen wysokiemu stężeniu fluoru występującemu w okolicznej wodzie, którą mieszkańcy używali do picia. Opisał nawet jednostkę chorobową zwaną fluorozą, polegającą na zatruciu organizmu tym pierwiastkiem.

Zatrucie zatruciem, perspektywa zdrowszych zębów była jednak zdecydowanie kusząca. Działanie fluoru potwierdzono również w laboratorium, kiedy osiem lat później trudniący się biochemią Gerard J.Cox podawał fluor szczurom i obserwował spadek zachorowań na próchnicę, mimo diety bogatej w cukier.

Na podstawie tych i kolejnych badań USA rozpoczęło szeroko zakrojoną akcję dodawania fluoru do wody pitnej. Pierwszym miastem na świecie, swoistym eksperymentem medycznym, stało się w 1945 roku Grand Rapids. W pierwotnych założeniach miasteczko to miało posłużyć przez 10 lat jako grupa badawcza, w stosunku do grupy kontrolnej- położonego nieopodal Muskegon (nie poddawanego fluorowaniu). Działanie to było o tyle kontrowersyjne, że dotąd fluor uznawany był jedynie za szczurzą trutkę i niebezpieczny odpad, którego utylizacja kosztowała każdego roku o wiele za dużo.
Mieszkańcy Muskegon i inni obywatele USA wymusili jednak fluorowanie również swojej wody, zanim pierwotny eksperyment dobiegł końca i tak od lat pięćdziesiątych amerykańska woda kipiała wprost fluorem. Co ciekawe pełna toksyczność pierwiastku nie została dokładnie zbadana, a już w 1944 roku opisywano jego negatywny wpływ na przebieg osteoporozy i niedoczynności tarczycy.

Wskaźnik zachorowań na próchnicę rzeczywiście obniżył się według różnych danych o blisko 60%. Fluor dotarł też do wód europejskich. Nie zabawił tam jednak długo. Coraz więcej stomatologów, innych lekarzy i naukowców zaczęło dostrzegać związek fluoru z wieloma niekorzystnymi zjawiskami zdrowotnymi. Dodatkowo, miejscowe działanie fluoru wydawało się dużo efektywniejsze niż stosowanie go ogólnie. Pojawiło się szereg teorii spiskowych, mówiących między innymi o niepozostawianiu obywatelom wyboru, o próbach manipulacji umysłami poprzez fluor (podejrzenia te powstały na kanwie neurotoksyczności fluoru) czy zmowie z przemysłem cukrowniczym. Producenci słodyczy mieliby sponsorować badania korzystne dla fluoru, aby zachęcić społeczeństwo do zwiększonego, bezkarnego spożywania słodkości.

A jak jest naprawdę? Fluor ma duże zdolności kumulacji w różnych tkankach organizmu, jest też toksyczny dla nerek, które biorą udział w jego eliminacji. Występujący w dużym stężeniu działa degeneracyjnie na takie struktury mózgu, jak móżdżek czy hipokamp, zaburzając prawdopodobnie procesy uczenia się. Fluor nie jest obojętny także dla wątroby, obniżając jej zdolności detoksykacyjne i dla kości, które mogą ulegać demineralizacji w zatruciu fluorem. Statystyczny Polak spożywa dziennie 4 filiżanki herbaty, które już w połowie pokrywają zapotrzebowanie na fluor. Jeśli doda do tego bogatą we fluor pastę do zębów i fluor znajdujący się w pożywieniu- dużo łatwiej o przedawkowanie niż niedobór. Z drugiej strony- pierwiastek ten przyjmowany w optymalnych dawkach, u osób dorosłych jest korzystny dla szkliwa zębowego i rzeczywiście zapobiega próchnicy.

Filozoficzne pytanie- fluorować czy nie fluorować można jak zwykle rozwiązać złotym środkiem. Fluorować, ale nie każdego, nie zawsze i z umiarem.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Wyprawa na Biskupią Kopę Wyprawa na Biskupią Kopę

Praca w aptece bywa stresująca dlatego od czasu do czasu warto zrobić sobie przerwę i zapomnieć o ws...

Sezon na grypę Sezon na grypę

Nielegalne testy szczepionek czy wykorzystywanie do badań osób nieświadomych tego faktu, kojarzą się...

Złodziej w aptece Złodziej w aptece

Apteki coraz częściej są okradane. Zuchwałość złodziei jest niebywała. Coraz częściej ich celem nie ...