Lato z kryminałami: Thomas Arnold

4 sierpnia 2017 10:25

Wakacyjną akcję „lato z kryminałami” czas zacząć. A czy można zrobić to lepiej, jak zagłębiając się w książki pisane przez farmaceutę? A takim autorem kryminałów i thrillerów jest nasz kolega Arnold Płaczek, ukrywający się pod pseudonimem Thomas Arnold. Dotychczas ukazały się następujące tytuły tego autora: w 2013 roku thriller medyczny „Anestezja”, w 2015 roku – kryminały „33 dni prawdy” i „Tetragon”, w 2016 roku – thriller medyczny „Horyzont umysłu”.

Książki Thomasa Arnolda

Prolog debiutanckiej „Anestezji” Thomasa Arnolda jest mroczny i zdaje się sugerować czytelnikowi, jaki będzie motyw przewodni opowieści: w pokoju przystosowanym do przeprowadzania operacji (lub sekcji zwłok) mężczyzna wrzuca do worków pokawałkowane ciało, dezynfekuje salę, przebiera się, potem opuszcza pomieszczenie, by zutylizować worki wraz z zawartością. Opis czynności wykonywanych przez mężczyznę jest zwięzły, mechaniczny, pozbawiony przymiotników, przez co autor wprowadza czytelnika w posępny nastrój thrillera… I – pomimo, że domyślamy się, jaką zagadkę kryminalno-medyczną będzie chciał rozwikłać główny bohater – detektyw Nick Stewart – to jednak zupełnie nie wiemy, jak to się stanie, jak Stewart zostanie wplątany w bieg wydarzeń, co w tej historii robi jego dziewczyna Kate Frost i co łączy milionera Collina Petersena z budowlańcem Russelem Millerem?

Kolejne strony po prologu to bowiem misternie skonstruowana akcja, tocząca się w kilku miejscach, w różnym czasie, z licznymi bohaterami, których pozornie nic nie łączy, z oddzielnymi – zdawać by się mogło – wątkami. Nić gry, którą autor prowadzi z czytelnikiem, wije się w gąszczu wątków i po zakamarkach akcji, dzięki czemu zainteresowanie, co będzie dalej, nie zmniejsza się… Ale przez cały czas mamy wrażenie, że ten pozorny chaos jest kontrolowany, że autor dokładnie wie, dokąd zmierzają bohaterowie i w jaki sposób ułożyć elementy kryminalnej układanki, by w finale zaskoczyć czytelnika.

Jestem pod wrażeniem wyobraźni młodszego kolegi farmaceuty i pisarskiej sprawności, dzięki której udało się utrzymać spójność fabuły. Trochę szkoda, że akcja nie toczy się w Polsce, tylko w Stanach, ale rozumiem, że punktu widzenia niektórych odbiorców czyni to książkę bardziej „światową”. Być może nasza rzeczywistość jest ciągle zbyt siermiężna, by osadzić w niej wartką akcję thrillera… Mam pewien niedosyt, jeśli idzie o wątki medyczne, moim zdaniem warto by je rozbudować o detale, np. o szczegóły na temat użytych leków…

Spośród innych powieści Thomasa Arnolda czytelnicy chwalą również „33 dni prawdy”. Bohaterka powieści, siedemdziesięcioletnia Dona Jonson z Cleveland, zostaje znaleziona martwa z podciętymi żyłami. Zagadkę jej śmierci mają rozwiązać najlepsi detektywi z wydziału zabójstw: James Adams i David Ross. Znaleziona w mieszkaniu fotografia młodej Dony, ubranej w habit, może być wskazówką dla policji… Trop prowadzi do sierocińca, w którym Dona pracowała przed laty, a potem z ulgą opuściła. Akcja jest wielowątkowa, wszystkie jej elementy układają się według precyzyjnie nakreślonego przez autora planu, o czym w pełni przekonujemy się dopiero w ostatnich rozdziałach.

„33 dni prawdy” trzymają w napięciu do końca. W „Anestezji” pisarz nie kryje, o co toczy się gra, a pytanie czytelnika „Anestezji” brzmi „jak akcja potoczy się dalej?”; natomiast w „33 dniach” mamy do czynienia z pułapką zastawioną przez autora na czytelnika, z zagadką, której nie sposób przed końcem książki rozwikłać. Tu pytanie brzmi, kim była naprawdę Dona Jonson, jak wyglądało jej życie do momentu, w którym policja znalazło jej ciało w wannie? Ani przez chwilę czytelnik „33 dni prawdy” się nie nudzi, akcja jest wartka, poruszane tematy kontrowersyjne, finał zaskakujący. Podsumowując – rozrywka na dobrym poziomie.

Czytelnikom polecam książki Thomasa Arnolda, nie tylko te opisane powyżej, ale i pozostałe, ponieważ są wysoko oceniane przez znawców gatunku. Zaś detektywi Adams i Ross występują także w kolejnej powieści – „Horyzoncie umysłu”. Wygląda na to, że odtąd Cleveland nie będzie mi się kojarzyć wyłącznie z Rock and Roll Hall of Fame, ale także z parą policjantów z książek Arnolda.

Zachęcam też do lektury artykułu: ”Farmaceuta mrożący krew w żyłach”

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Lobbing na sejmowym korytarzu? Lobbing na sejmowym korytarzu?

„(….)Mając posłów można więcej…Cały czas robimy w tym kierunku b.dużo (…)” – sieciowi lobbyści bardz...

Łuszczyca w faktach i mitach! Łuszczyca w faktach i mitach!

Łuszczyca należy do najczęściej występujących schorzeń dermatologicznych. Chorzy, mimo że najczęście...

Farmacja w służbie aliantom – cześć II Farmacja w służbie aliantom – cześć II

Farmacja była kluczową zawodniczką w zmaganiach pomiędzy siłami Państw Osi a Aliantami. Choć wielu h...