LSD. Moje trudne dziecko

9 czerwca 2017 09:38

Albert Hofmann (1906–2008) był szwajcarskim chemikiem, członkiem Komitetu Noblowskiego i byłym dyrektorem Oddziału Badań fabryki leków Sandoz. 19 kwietnia 1943 roku o 16:20 Albert Hofmann dokonał auto-eksperymentu, przyjmując wynalezioną przez siebie substancję – LSD. Wydarzenie to na zawsze odmieniło jego życie, co opisał w swojej książce „LSD. Moje trudne dziecko”.

Okładka książki Alberta Hofmanna traktująca o LSD

Już na samym początku książki Hofmann dementuje pogłoski, jakoby LSD powstało przez przypadek: „LSD zostało powołane do istnienia w ramach regularnego programu badawczego, a ‘przypadek’ zdarzył się znacznie później, kiedy LSD miało prawie pięć lat”…

Albert Hofmann po ukończeniu studiów chemicznych pracował w laboratorium firmy Sandoz w Bazylei. Początkowo badał składniki cebuli morskiej, a potem alkaloidy sporyszu. W latach trzydziestych pracował nad syntezą ergobazyny (ergometryny), środka homeostatycznego o działaniu uterotonicznym. Wyjściowym surowcem był preparat alkaloidowy ze sporyszu. W pracy posługiwał się m.in. ekstrakcją frakcyjną, wytrącaniem frakcyjnym i krystalizacją. Dokonał pierwszej syntezy ergobazyny z kwasu lizergowego (wspólny szkielet alkaloidów sporyszu) i propyloaminy, co miało istotne znaczenie, gdyż naturalna ergobazyna występuje w sporyszu w bardzo małych ilościach.

W 1938 roku Hofmann uzyskał dwudziestą piątą substancję, z serii pochodnych kwasu lizergowego: dietyloamid kwasu lizergowego, w skrócie LSD-25. Raport stwierdził, że nowy związek wykazywał silne działanie na macicę. Zwierzęta doświadczalne wykazywały objawy niepokoju podczas eksperymentu. Nowa substancja nie wzbudziła szczególnego zainteresowania, więc przez pięć lat badania nie były kontynuowane. Jednak w 1943 roku Hofmann powrócił do tematu substancji nr 25…

Podczas syntezy na etapie oczyszczania i krystalizacji winianu dietyloamidu kwasu lizergowego naukowiec doznał dziwnego uczucia:

„Byłem zmuszony przerwać pracę w laboratorium i udać się do domu z powodu niezwykłego uczucia niepokoju i lekkich zawrotów głowy. W domu położyłem się do łóżka i zapadłem w całkiem przyjemny nastrój jakby odurzenia, charakteryzujący się szczególnym pobudzeniem wyobraźni”.

Autor zdecydował się na eksperyment na sobie samym i zaplanował z serię doświadczeń z dawką 0,25 mg LSD. Wszystko opisał w dzienniku laboratoryjnym, a po przyjęciu dawki wrócił do domu na rowerze, eskortowany do domu przez laboranta. Jak wspominał „wszystko w polu widzenia falowało i było zniekształcone jak w krzywym zwierciadle”. Poza halucynacjami (niespotykane barwy i gry kształtów) Hofmann doświadczył uczucia słabości, zawrotów głowy, niepokoju, przerażenia. Przez cały czas był jednak świadomy, co się z nim dzieje. Następnego dnia cieszył się znakomitą kondycją fizyczną i intelektualną.

Ze względu na „demoniczny wymiar doświadczenia z LSD” nie brał pod uwagę, że ktokolwiek może użyć LSD jako środka dostarczającego przyjemności (później okazało się, że lęk był ubocznym skutkiem przedawkowania). Kolejnymi testerami LSD byli: szef wydziału leku firmy Sandoz i jego dwaj koledzy. Powtórzyli doświadczenie z dawką trzy razy mniejszą. W kolejnej fazie przeprowadzono eksperymenty z LSD na zwierzętach (zaobserwowano m.in., że koty zamiast łapać myszy, obserwowały je lub bały się ich, w przypadku ryb występowały niezwykłe pozycje podczas pływania, u pająków zmiany w sposobie budowania sieci).

Potem rozpoczęto pierwsze badania na ludziach w klinice psychiatrycznej uniwersytetu w Zurychu. Badania obejmowały testy na ludziach zdrowych oraz na osobach chorych na schizofrenię. Dawki wynosiły 0,02 do 0,13 mg. W 1947 roku powstała w ten sposób publikacja na temat skutków przyjmowania LSD „Dietyloamid kwasu lizergowego, fantastikum z grupy sporyszu” (fantastikum czyli psychodysleptyk, psychodelik, halucynogen, psychozomimetyk, z gr. phantazestai – „wyobrażać sobie”). Efekty działania porównywano ze znanym halucynogenem, meskaliną.

Rozważano możliwość zastosowania LSD w psychiatrii, jako narzędzia badawczego, ze względu na wysoką psychoaktywność. Przygotowano nową substancję aktywną dla instytutów badawczych i lekarzy pod postacią leku eksperymentalnego Delysid. Według ulotki wskazania były następujące: wydobycie i uwolnienie stłumionego materiału i spowodowanie odprężenia umysłowego, zwłaszcza w stanach lękowych i neurotycznych obsesjach; w badaniu psychoz poprzez zażycie Delysidu przez psychiatrę, który może uzyskać wgląd w świat idei i odczuć pacjentów psychiatrycznych; do wywołania psychozy u osoby zdrowej, co może ułatwić studia nad patogenezą chorób psychicznych.

Początkowo w klinikach psychiatrycznych traktowano LSD jako farmakologiczne wsparcie w psychoanalizie i psychoterapii. Pod koniec lat pięćdziesiątych zaczęto stosować LSD jako środek odurzający, a nie leczniczy. A że działo się to w sposób masowy, niekontrolowany, bez nadzoru medycznego, często niewłaściwie – LSD stawało się trudnym dzieckiem dla firmy Sandoz. Firma musiała zająć stanowisko w sprawie raportów z wypadków, załamań psychicznych, przestępstw, morderstw i samobójstw, które w doniesieniach prasowych łączono ze stosowaniem LSD. W 1966 roku Sandoz zaprzestał dystrybucji LSD.

Więcej o profilu bezpieczeństwa LSD, wpływie LSD na sztukę i kulturę lat sześćdziesiątych, a także o innych psychodelikach – pejotlu, grzybach psylocybinowych, ololiuqui, szałwii wieszczej – można przeczytać w książce Alberta Hofmanna, do czego zachęcam szczególnie uczestników dyskusji o halucynogenach.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Z aptecznego archiwum X – Lek Schrὅdingera Z aptecznego archiwum X – Lek Schrὅdingera

Znacie przypadek kota Schrὅdingera? To hipotetyczny futrzak zamknięty w pudełku z aparaturą uwalnia...

O ustawie aptekarskiej na poważnie O ustawie aptekarskiej na poważnie

Mówi się, że pierwszą rzeczą, jakiej brakuje ludziom w trakcie powodzi, jest woda pitna. Podobnie po...

Drobnym drukiem: Renazol Drobnym drukiem: Renazol

Na rynku pojawił się nowy przedstawiciel Inhibitorów Pompy Protonowej, dostępny bez recepty – lanzop...