Magazyn mgr.farm

Magister Tadeusz Pankiewicz

17 marca 2017 11:10

Trudno to sobie wyobrazić, ale w 1941 roku, w mieście rządzonym przez Niemców, w dzielnicy żydowskiej, pośród napisów w jidysz, na kamienicy znajdował się szyld „Apteka”, a w środku, za pierwszym stołem, stał farmaceuta nie-Żyd. Sytuacja miała miejsce w krakowskim getcie, a owym farmaceutą był właściciel apteki „Pod Orłem” magister Tadeusz Pankiewicz, który – z uwagi na całodobowy dyżur – mieszkał w pokoju przy aptece.

„Magister Tadeusz Pankiewicz”, Anna Pióro (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2013)

Apteka przez dwa lata stanowiła azyl w piekle, które „ludzie zgotowali ludziom”. Polski personel apteki stworzył miejsce, gdzie – poza udzielaniem fachowej pomocy medycznej – rozmawiano swobodnie, czytano gazety z podziemnego obiegu, ukrywano się przed wywozem z getta, załatwiano niemieckie dokumenty, przemycano korespondencję. Aptekarze za darmo wydawali leki uspokajające, przeciwbólowe, nasercowe, środki opatrunkowe, żywność. W okresie likwidacji getta farmaceuci przyjmowali na przechowanie kosztowności (które potem pomagały Żydom przetrwać w obozach), dokumenty i prace naukowe (które ocalałym z Zagłady ułatwiły powrót do normalności po wojnie), święte księgi. Tadeusz Pankiewicz swoje przeżycia opisał w poruszającej książce „Apteka w getcie krakowskim” (wydania z lat1947,1995, 2015).

Podczas lektury tej książki czytelnikowi nasuwa się szereg pytań, m.in. kim był człowiek, który dobrowolnie zamieszkał w getcie? Dlaczego odrzucił propozycję przejęcia „pożydowskiej” apteki w aryjskiej części Krakowa? Jak to możliwe, że farmaceuci przeżyli, chociaż byli świadkami niemieckich zbrodni? Dlaczego historia Pankiewicza nie jest powszechnie znana?

Odpowiedzi na powyższe pytania znajdują się w biografii „Magister Tadeusz Pankiewicz”, autorstwa Anny Pióro (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2013). W pierwszej części autorka opisuje środowisko, w jakim dorastał Tadeusz Pankiewicz. Jego ojciec był magistrem farmacji, matka nauczycielką. Kolega szkolny Tadeusza wspomina, że Pankiewicz-ojciec był „liberałem i demokratą, który kochał ludzi niezależnie od ich wyznania. Syn odziedziczył po nim to umiłowanie człowieka”. Tadeusz potwierdzał, że w słowniku jego rodziny nie było słów o różnicach rasowych i religijnych, o obojętności wobec ludzkiej krzywdy.

Bardzo istotne dla zrozumienia statusu jedynej nieżydowskiej instytucji w getcie jest zarysowanie ogólnej sytuacji aptek w Generalnym Gubernatorstwie, co składa się na drugą część książki. Anna Pióro wyjaśnia, że na tle innych grup zawodowych, aptekarze byli traktowani z szacunkiem. Izba Aptekarska, instytucja administracyjno-rządowa, miała w swoim składzie doświadczonych aptekarzy niemieckich i polskich, zaś „niemieccy prezesi utrzymywali kontakty i konsultowali decyzje z aptekarzami polskimi”. Cytowany przez autorkę historyk farmacji Maciej Bilek twierdzi, że owi niemieccy aptekarze byli bardziej entuzjastami swojego zawodu, niż wyznawcami ideologii faszystowskiej. Cechował ich niemiecki kult apteki jako placówki służby zdrowia. Według Bilka „Dla Niemców apteka była tak ‘święta’, że – pomimo powszechnej wręcz działalności konspiracyjnej farmaceutów – rzadko byli oni pociągani do odpowiedzialności”.

Przedstawione tło historyczne częściowo wyjaśnia nam kwestię, dlaczego Niemcy zgodzili się na pozostanie Pankiewicza w getcie – budził szacunek jako przedstawiciel uprzywilejowanego zawodu. Na pewno pomógł mu urok i kultura osobista – był erudytą, znał język niemiecki, odbył liczne podróże, miał rozległe zainteresowania. Przekonał Niemców, że apteka w getcie jest potrzebna, z obawy przed epidemią (Kraków był miejscem zamieszkania wielu wysokich rangą urzędników, wojskowych, funkcjonariuszy). Być może farmaceucie trudno było rozstać się z bliskimi, z przyjaciółmi, którzy nagle znaleźli się za murem getta. On sam twierdził, że został, by zadbać o swój dobytek, o źródło utrzymania rodziny. Pozwolenie na prowadzenie apteki było czasowe, co pozwalało Niemcom kontrolować sytuację.

Skąd apteka Pankiewicza posiadała środki na wspomaganie ludności żydowskiej w darmowe leki? Cytowany wcześniej historyk Bilek twierdzi, że niemieccy prezesi Izby Aptekarskiej zamówienia na przydziały cukru, spirytusu i leków zatwierdzali bez zmian, udając, że nie widzą zawyżonych wartości. Nadmiar przydziałów mógł być w aptece spieniężany lub rozdysponowany między potrzebujących. Tadeusz Pankiewicz nie wzbogacił się na działalności w getcie, nie był człowiekiem zamożnym, żył skromnie zarówno podczas wojny, jak i później.

Czy Niemcy nie zdawali sobie sprawy z dodatkowej działalności polskich farmaceutów w getcie? Czy Pankiewicz wierzył Niemcom w gwarancje bezpieczeństwa? Mówił o tym następująco: „To były dziwne czasy, nienormalne, nad wszystkim wisiała zbrodnia”. Wielokrotnie pisał o absurdalnym zachowaniu Niemców; być może los apteki, instytucji na prawach eksterytorialnych, był kaprysem ludzi, uważających się za panów życia i śmierci. Być może personel apteki uratowała rotacja, dokonana wśród urzędników getta po jego likwidacji – nowi nie mieli świadomości, że aptekarze widzieli zbrodnie poprzedników.

Powszechną pamięć o Zagładzie Żydów zaczęto przywracać dopiero w latach osiemdziesiątych. W 1983 roku w aptece „Pod Orłem” otwarto Muzeum Pamięci Narodowej, zaś instytut Yad Vaszem odznaczył Tadeusza Pankiewicza medalem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Magister Pankiewicz (rocznik 1908) w okresie przywracania pamięci być już schorowanym człowiekiem. Zmarł w 1993 roku. W tym samym roku powstał film o niemieckim przemysłowcu, ratującym krakowskich Żydów („Lista Schindlera”). Szkoda, że do tej pory historia szlachetnego aptekarza nie zainteresowała filmowców. Pozostaje nam lektura książki mgr Pankiewicza i jego biografii.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Rzut oka na jasnotę (Lamium album L.) Rzut oka na jasnotę (Lamium album L.)

Jasnotę białą znano już w czasach starożytnych i uważano ją za doskonały środek poprawiający nastrój...

W objęciach morfiny W objęciach morfiny

Kto tak naprawdę odkrył morfinę tego do końca nie wiadomo. Pierwsze wzmianki o opium pochodzą z dale...

Najważniejszy jest… lekarz Najważniejszy jest… lekarz

Słuchając opinii swoich koleżanek i kolegów odnośnie praktyk po V roku odnoszę wrażenie, że nierzadk...