Magazyn mgr.farm

Matka farmaceutka i wielkie oczekiwania

17 sierpnia 2018 10:28

Niezależnie czy w brzuchu nosi się pierwsze, drugie czy piąte dziecko, wraz z nim rosną Wielkie Oczekiwania. Wkradają się niewinnie w życie ciężarnych, gdy kupują słodkie różowe sukieneczki i spodnie z autami. Gdy wyobrażają sobie życie z noworodkiem, planują przestrzeń w domu, wiją gniazdo.

Większość kobiet po porodzie doświadcza spadków nastroju, epizodów smutku, melancholii i załamania. (fot. Shutterstock)

Myślą o dotyku małych dłoni i stóp, o tym jak wspaniale będzie spacerować po parku w otoczeniu spadających liści, pić kawę w ulubionej kawiarni i patrzeć jak dziecko słodko śpi, o tym jak dnie i noce będą wypełnione macierzyńską miłością, a starsze rodzeństwo z powagą i czułością będzie pomagało w codziennych obowiązkach. W głowach powoli powstaje wizja przyszłości z dzieckiem.

A tu bęc. Noworodek drze się, nie śpi, wciąż chce jeść, wciąż na matce wisi. Jest mały, dziwny, nie chce się bawić zabawkami, nie uśmiecha się, rozkłada tylko bezradnie ręce w odruchu Moro. Doba nagle trwa przeraźliwie długo w monotonnym cyklu karmienia, przewijania i usypiania. Nie ma spacerów po parku, co najwyżej dookoła domu, bo tylko tyle maluch da radę wytrzymać bez cyca, a kawa zrobiona rano wypijana jest zwykle na wieczór. Starsze dzieci bardziej niż kiedykolwiek potrzebują uwagi. Wielkie Oczekiwania są zawiedzione.

Wizja pierwszych tygodni życia z dzieckiem często dziś jest zaburzona. Zatraciliśmy zdolność rozumienia potrzeb niemowląt, bo coraz mniej mamy możliwości obserwacji małych dzieci zanim urodzi się nasze własne. Brak rodzin wielodzietnych, koleżanek czy innych osób z otoczenia ciężarnych, których codzienną relację z dziećmi można zobaczyć sprawia, że ciężko jest przyszłej mamie zbudować dobry obraz przyszłości z oczekiwanym potomkiem. Płacz, potrzeba bliskości, częste karmienia to zupełnie naturalny rytm życia noworodka – kiedyś była to wiedza powszechna. Dziś częściej mówi się o niezbędnych gadżetach, partnerstwie, szczepieniach, pomijając zupełnie kwestie zasadnicze.

Dlatego tak często czujemy żal i gorycz – przecież miało być inaczej… Pojawiają się wątpliwości, pytania o to co robimy nie tak, dlaczego nasze dziecko jest inne, nie takie jak powinno być. Czujemy się złymi matkami i nie cieszy nas już nic, nie czujemy tej euforii, która powinna być. Wydaje nam się, że już zawsze tak będzie i załamujemy się. Czy to bejbi blues…?

Większość kobiet po porodzie doświadcza spadków nastroju, epizodów smutku, melancholii i załamania.

Jest to tak częste zjawisko, że uważane za normalną i nieodłączną część połogu, związaną z gwałtownym spadkiem hormonów po porodzie. Mając taką wiedzę, o możliwych emocjach w pierwszych tygodniach życia potomka, znaczna część kobiet ignoruje poważne zaburzenia nastroju przypisując je koniecznej, przemijającej fazie poporodowej.

Ze względu na brak badań przesiewowych i stygmatyzację społeczną bardzo trudno wykryć rozwijającą się depresję. Tylko 10-20% kobiet zwraca się do specjalisty z powodu wystąpienia jej objawów, a jeszcze mniej decyduje się na leczenie. Małe zainteresowanie personelu medycznego najnowszymi wytycznymi leczenia depresji podczas karmienia piersią sprawia, że farmakologiczna terapia często jest odradzana lub warunkiem leczenia jest odstawienie dziecka od piersi. Matki karmiące zwykle nie są przekonane do terapii widząc niezdecydowanie lekarzy, wątpliwości farmaceutów i bezradność położnych. Wykupiwszy leki mają problem z regularnym stosowaniem i wolą poświęcić swój komfort psychiczny dla karmienia piersią. Ale to nie jest tylko komfort psychiczny matki, problem dotyka także jej dziecko i najbliższe otoczenie.

O konsekwencjach depresji dla rodziny kobiety nią dotkniętej mówi się bardzo niewiele, więc wydaje się, że problem nie jest duży. W rzeczywistości jednak liczba przypadków depresji poporodowej jest znacznie niedoszacowana – wiele z nas walczy z chorobą w ukryciu, niezrozumieniu i poczuciu winy. A wszystko zaczyna się od pozornie błahej sprawy – niespełnionych, wielkich oczekiwań.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Technik technikowi nierówny Technik technikowi nierówny

Z pewnym zaciekawieniem obserwuję internetową wojnę pomiędzy magistrami farmacji a technikami farmac...

Demografia Demografia

Im bliżej wyborów do samorządu aptekarskiego, tym więcej obietnic i populizmu jest adresowane do far...

Pacjent może wszystko? Pacjent może wszystko?

Kiedy byłam na studiach, na pewnym przedmiocie z grupy teoretycznych mieliśmy za zadanie wypisać wsz...