Misja: Farmaceuta

12 marca 2018 09:50

Jestem przekonany, że częścią misji zawodowej farmaceutów jest pomoc potrzebującym oraz zaangażowanie w ważne sprawy społeczne. Obawiam się jednak, że moje przekonanie ma niewiele wspólnego z tym, jak jesteśmy dziś postrzegani przez resztę społeczeństwa, a i być może nawet z tym jak my sami postrzegamy siebie.

rafal.png

Chciałbym, przywołując historie kilku osób, które miałem szczęście poznać w różnych okolicznościach i miejscach na świecie, podzielić się wizją farmaceuty, jako osoby zaangażowanej w życie społeczne i pomoc potrzebującym, również poza miejscem pracy. Wiem, że jest to wizja również bliska wielu z Was, bo farmaceuci, jak niejednokrotnie mogłem się przekonać, to ludzie wspaniali.

Moje zdanie o farmaceutach jako wyjątkowej grupie zawodowej bierze się bezpośrednio z moich życiowych doświadczeń – miałem w życiu ogromne szczęście trafiać na farmaceutów będących ludźmi niezwykłymi i wyjątkowymi. Wielu z nich spotkałem w Polsce, ale miałem również okazje pracować i przyjaźnić się z nimi w najdalszych zakątkach świata. Od tętniącej życiem centrum australijskiej metropolii, aż po trawione konfliktami kraje Afryki i Bliskiego Wschodu zawsze spotykałem farmaceutów, których postępowanie pozwala mi z dumą wypowiadać słowa „ja też jestem farmaceutą”.

Byli więc Kriss – farmaceutka i Greg – farmaceuta, dwójka niezwykłych ludzi z ufnością przyjmujących mnie do pracy w swojej najniezwyklejszej na świecie aptece położonej w centrum australijskiego Sydney. Zarówno Greg jak i Kriss byli mocno zaangażowani w pracę na rzecz osób wykluczonych i marginalizowanych – osób uzależnionych, nosicieli wirusa HIV czy prostytutek. Apteka pod okiem tej dwójki farmaceutów, oprócz bycia normalną, zatłoczoną apteką w centrum dużego miasta stała się w pewnym sensie przychodnią i poradnią dla tych osób. Wymienialiśmy zużyte strzykawki na nowe, prowadzili kurację metadonem, pomagali w zachowaniu bezpieczeństwa podczas wszystkich niebezpiecznych zachowań jakie nasi klienci codziennie podejmowali. Podczas mojej kilkuletniej pracy w tym miejscu przez aptekę przewinęło się wielu farmaceutów i farmaceutek – każdy z nich, bez wyjątku był zaangażowany w pomoc osobom najuboższym i wykluczonym nie tylko w pracy, ale również w różnych organizacjach pozarządowych.

Z radością wspominam też Lalitha, młodego farmaceutę ze Sri Lanki biorącego udział w odpowiedzi na katastrofę humanitarną jaką wywołało tsunami w 2004 roku. Miałem szczęście pracować z nim, gdy w 2006 roku powierzono mi dokonanie ewaluacji skutków pomocy medycznej i farmaceutycznej docierającej do kraju po kataklizmie. Lalith poświęcając swój czas towarzyszył mi przez wiele długich dni wożąc, tłumacząc, wyjaśniając jak wraz z innymi farmaceutami organizowali pomoc. Wraz z nim towarzyszyła nam aura szacunku na jaki zasłużył w trakcie bezpośrednich działań po tsunami pomagając ludziom, którzy stracili wszystko.

Byli i farmaceuci z Libii, którzy heroicznie walcząc o insuliny i inne leki dla ofiar wojny domowej, narażając własne życie pokonywali pół ogarniętego wojną kraju, aby te leki zdobyć na granicy z Egiptem a potem, nieomal pod ostrzałem prowadzili dystrybucję tych leków wśród potrzebujących. Był i Ahmed – egipski farmaceuta, który nie zważając na koszty i skrzykując miejscowych kolegów po fachu pomógł nam te leki zorganizować.

Wiem, że przywołuję tutaj sytuacje mało adekwatne do naszej codzienności, ale jednak wiele mówiące o tym, w jaki sposób wielu z nas wyobraża sobie swoją rolę w społeczeństwie. Wszyscy Ci przywołani tutaj farmaceuci wychodzili w kierunku potrzebujących daleko poza aptekę, bo tak pojmowali swoją misję, wszyscy byli zaangażowanymi zarówno w poprawę losu lokalnej społeczności, jak i pracę organizacji pomagających trochę dalej. Wszyscy byli wrażliwi na krzywdę potrzebujących i podejmowali kroki, aby jej zaradzić. Przez ten pryzmat byli postrzegani w społeczeństwie a szacunek i zaufanie na jakie sobie zapracowali promieniował na całą grupę zawodową.

To są przypadki odległe, ale z doświadczenia wiem, że na całym świecie farmaceutki i farmaceuci są w większości do siebie podobni – to ludzie o otwartych umysłach i wielkich sercach. Na naszym rodzimym podwórku potwierdziła to chociażby niedawna bezprecedensowa mobilizacja środowiska farmaceutycznego w niesieniu pomocy dla jednej z naszych poważnie chorych koleżanek.

Moim wielkim marzeniem jest to, aby również społeczeństwo widziało w farmaceutkach i farmaceutach ludzi otwartych, godnych zaufania, zaangażowanych na rzecz drugiego człowieka i stawiającego go na czele listy swoich priorytetów.

W dobie kryzysu zaufania społecznego, ogłupiających reklam i fake newsów powinniśmy intensywnie pracować nad budową zaufania i szacunku w społeczeństwie. Co więcej, myślę, że tylko tak możemy przetrwać jako grupa zawodowa. Uważam, że dzisiaj, jako farmaceuci w dużej mierze marnujemy nasz potencjał zaufania społecznego, nie kreujemy inicjatyw mających takie zaufanie w społeczeństwie wzbudzać.

Dlatego chciałbym się tutaj z Wami dzielić moimi doświadczeniami i inspiracjami zebranymi na całym świecie podczas współpracy z farmaceutami i innymi pracownikami medycznymi. Walka o zdrowie społeczeństw, jaką toczą codziennie na całym świecie farmaceuci, lekarze, pielęgniarki, edukatorzy czy pracownicy humanitarni potrafi być opowieścią niezmiernie ciekawą i bardzo inspirującą. Być może uda nam się te inspiracje przekuć na nasze mniejsze, lokalne działania.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Przychodzi baba do aptekarza i… Przychodzi baba do aptekarza i…

Każdy z nas z nas ma takie sytuacje, że pacjenci pojawiają się z gotową diagnozą i receptą w postaci...

ARV, PrEP i mundial, czyli o HIV na czasie ARV, PrEP i mundial, czyli o HIV na czasie

Jak się okazuje, nierzadko życie codzienne nakłada się na życie zawodowe w większym stopniu niż nam ...

Niechybna śmierć Niechybna śmierć

Z przerażeniem patrzę i przysłuchuję się kolejnym pacjentom, którzy przychodzą do apteki i proszą o ...