Najlepszy farmaceuta świata

13 maja 2017 09:53

Z serialami jest tak, że oficjalnie mało osób przyznaje się do ich oglądania, a mimo to robią to niemal wszyscy. Wyzbądźmy się więc hipokryzji i przyjrzyjmy się aptekarskim wątkom w serialach. Wbrew pozorom jest ich całkiem sporo…

Farmaceuta Russell z serialu „Dwóch i pół”.

Na początek postać „najlepszego farmaceuty świata” – czyli Russella z serialu „Dwóch i pół”. Właściciel apteki jest znany z używania i sprzedaży nielegalnych leków oraz utrzymywania trzech byłych żon. Jako dobry kumpel, Russell z własnej inicjatywy załatwia Charliemu receptę na preparat z kodeiną, a kiedy Charlie prosi o tabletki nasenne, Russell przekonuje go, aby zamiast nich kupił coś naturalnego – leczniczą marihuanę. Wieloletni przyjaciel z apteki pojawia się na pogrzebie Charliego i w rozmowie z Alanem wycenia swoją znajomość z Charliem na 38 tys. dolarów – tyle według niego Charlie był mu winien za załatwione narkotyki.

Nieco mniej wyluzowany jest farmaceuta George z serialu „Gotowe na wszystko”. George ma w sobie coś z psychopaty. Szaleńczo zakochuje się w Bree, która traktuje go po przyjacielsku, więc George postanawia walczyć o Bree wszelkimi sposobami – postanawia zgładzić jej męża, doktora Rexa. Rex zaopatruje się w aptece George’a w leki nasercowe, ale George celowo je zamienia na preparat z potasem. Lekarze nie mogą zdiagnozować przyczyny coraz gorszego samopoczucia Rexa. Po pewnym czasie Rex umiera na skutek powikłań, wynikających z hiperkaliemii. Na krótko przed śmiercią dowiaduje się od kolegów po fachu, że padł ofiarą otrucia. Rex umiera w przeświadczeniu, że otruła go własna żona. Po śmierci Rexa i kolejnych manipulacjach George zaręcza się z Bree, z drogi do swego szczęścia „usuwając” kolejnego rywala, terapeutę Bree, który przejrzał grę operacyjną aptekarza. Jednak historia George’a nie ma szczęśliwego zakończenia, bo w końcu to amerykański serial, więc zło musi zostać ukarane.

Jako humorystyczny kontrapunkt można wymienić polskie seriale z aptekarskim wątkiem. W latach 1989-1991 widzowie TVP mogli śledzić losy bohaterów serialu „W labiryncie”. Jako, że znam go tylko z relacji naocznych świadków, posiłkuję się Wikipedią, według której „osią fabuły są perypetie Ewy Glinickiej (Agnieszka Robótka-Michalska, potem Beata Rakowska), absolwentki farmacji, która po śmierci narzeczonego rozpoczyna pracę w Pracowni Farmakodynamiki Instytutu Farmakologii Klinicznej. Trafia w sam środek intryg między pracownikami naukowymi Instytutu, których życie osobiste także jest pełne codziennych trosk, nieszczęść, ale i radości.”. Moi świadkowie twierdzą, że praca farmaceutek polegała w dużej mierze na piciu kawy i paleniu papierosów, ale „serial trzymał poziom”. Nieco inaczej było, co akurat mogę potwierdzić, z kolejną produkcją twórców „W labiryncie”. Mowa o „Klanie” z wątkiem farmaceutycznym w postaci „Apteki pod Modrzewiem” i aptekarską gałęzią rodziny Lubiczów-Chojnickich. Kolejny polski serial, „Teraz albo nigdy”, z Martą Żmudą-Trzebiatowską, jako farmaceutką Martą, wspominam z uśmiechem.

W czasie jego emisji pracowałam w aptece, sąsiadującej z „serialową apteką”. Niektórym pacjentom świat przedstawiony nakładał się na świat rzeczywisty (co najprawdopodobniej świadczy o tym, że twórcom udało się wiernie oddać klimat i tajniki naszego zawodu), więc mówili np. „Pójdę sprawdzić, może w tej aptece z filmu mają mój lek” albo „A w tamtej aptece, u pani Marty, krople na serce są o dwa złote tańsze, niż u was”.

Skoro już jesteśmy przy urodziwych farmaceutkach, nie sposób pominąć jeszcze jednego amerykańskiego serialu. Oddajmy głos ekspertowi w sprawach damsko-męskich, Barney’owi Stinsonowi z serialu „Jak poznałem waszą matkę”. „Zaczęło się 2,5 mln lat temu, kiedy najseksowniejszym zawodem świata było zbieractwo” – tak zaczyna się wywód Barney’a na temat najbardziej pożądanej profesji u płci pięknej. Barney wyjaśnia swojemu kumplowi Tedowi, że rozwój technologii zmienił najseksowniejszy zawód świata i kolejną seksowną profesją było pielęgniarstwo. Potem, jak mówi Barney, „człowiek wzleciał w niebo, a kobiety zostały stewardessami”. A jeszcze później „człowiek uznał, że pora zacząć brać leki, a seksowne dziewczyny zaczęły reklamować lekarzom leki na to, co i tak wywoływały samym wejściem”. „Zapoluj ze mną na farma-laski”, namawia Barney Teda (skutki uboczne to m.in. utrata ubrania i zadyszka).

I chociaż Barney ma na myśli przedstawicielki medyczne, to zawsze, kiedy słyszę nazwę farma-laski, odnoszę ją do pań z całej branży farmaceutycznej. W końcu, to tylko malutka nadinterpretacja, a znacznie poprawia nastrój. Bo, jak mówi Barney w innym odcinku, „When I get sad, I stop being sad and be awesome instead. True story.” (Kiedy robię się smutny, natychmiast przestaję być smutny i staję się wspaniały). Prawdziwa historia.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Fakty i mity o grypie Fakty i mity o grypie

Gorączka, bóle mięśni, kaszel, katar... w okresie jesienno-zimowym z takim objawami do apteki zgłasz...

Cukier, cukierki i leki Cukier, cukierki i leki

Cukier stanowi ważny składnik wielu aptecznych preparatów. Czy jego obecność ma znaczenie dla zdrowi...

Ubiorek gorzki jako remedium stomachicum Ubiorek gorzki jako remedium stomachicum

Łacińska nazwa rodzaju Ubiorek pochodzi od Iberii, dawnej nazwy regionu geograficznego, odpowiadając...