Magazyn mgr.farm

Patriotycznie

12 listopada 2014 07:07

Za nami 11 listopada – dzień dumy z bycia Polakiem i objadania się świętomarcińskimi rogalami. Święto nie przez wszystkich rozumiane jednakowo, czego dowodem są między innymi zamieszki w Warszawie. Ja spędziłem je w gronie rodziny delektując się wygiętymi słodkościami z poznańskiej cukierni. Przy tej okazji zdarzyło nam się porozmawiać o patriotyzmie i życiu w naszej ojczyźnie. Jak zapewne się domyślacie, była to burzliwa rozmowa…

poland-343465_1920.jpg

Czy polscy farmaceuci są patriotami? Kiedy zadano mi pytanie bez wahania odparłem, że tak. Bo czy może być inaczej, skoro współfinansujemy leczenie wielu naszych pacjentów za sprawą skandalicznie niskich marż na leki refundowane? Mało kto wie, że zysk ze sprzedaży wielu z nich jest mniejszy niż opłata pobierana od nas przez operatora za płatność kartą. Jakby tego było mało co dwa miesiące Ministerstwo Zdrowia funduje nam przecenę części leków zapewniając tym samym aptece kilkusetzłotowe straty na magazynie. Sprzedaż leków refundowanych w polskich aptekach to działalność charytatywna, do której jesteśmy przymuszani przepisami i prawami rynku. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież apteka nie musi podpisywać umowy z NFZ na sprzedaż leków refundowanych. Owszem. Tylko kto przyjdzie do takiej apteki?

W telewizyjnych dyskusjach przy okazji 11 listopada rozmawiano między innymi o patriotyzmie gospodarczym. W wielkim skrócie polega on na kupowanie w sklepach rodzinnych produktów i korzystaniu z usług lokalnych fachowców, po to by wspierać Polskich przedsiębiorców i przyczyniać się do wzrostu PKB. A jak wygląda patriotyzm gospodarczy w aptekach? Polskich leków i suplementów diety w nich nie brakuje. Sprzedaż tych drugich w ogromnym stopniu zależy oczywiście od reklamy – a tutaj króluje polska firma na A… Zatem mimo, iż sprzedając jej produkty jesteśmy świadomi ich bezwartościowości, to wspieramy polską gospodarkę (to takie pocieszenie, gdyby ktoś miał problemy z przekonaniem siebie do sensu sprzedawania produktów tej firmy).

Znacznie ciekawiej pod tym względem jest jednak w segmencie leków refundowanych. Jak wiadomo prawo farmaceutyczne zmusza nas do proponowania pacjentom tańszych odpowiedników leków, które pacjent ma na recepcie. Nierzadko zdarza się zatem, że musimy zaproponować pacjentowi zamianę leku pochodzącego z polskiej fabryki, na taki który przyjeżdża do nas z Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Czech. Weźmy na ten przykład Simvasterol 20 mg firmy Polpharma (Polskiej). Zgodnie z prawem (jeśli lekarz tego nie zabronił) muszę zaproponować pacjentowi tańszy odpowiednik (a już wkrótce tylko najtańszy). Są wśród nich takie leki jak Simvagen (UK), Simvastatinum Blufish (Szwecja) czy najtańszy w grupie Simvastatinum Accord (UK). I gdzie tu patriotyzm?

Z jednej strony politycy apelują w mediach o patriotyzm gospodarczy i wspieranie rodzimych przedsiębiorców. Z drugiej strony tworzą prawo, które faworyzuje najtańsze generyki zza granicy i zmusza farmaceutów do proponowania ich pacjentom. Jestem pewien, że przykładów takiego rozdwojenia jaźni jest więcej (węgiel, mięso itp.).

Czy polscy farmaceuci są patriotami? Mimo woli i mimo wszystko – tak.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Tureckie wspomnienie Tureckie wspomnienie

Farmaceuta na wakacjach nie jest zwyczajnym turystą – przynajmniej jeśli chodzi o wizyty w lokalnych...

W rytmie kobiecej duszy W rytmie kobiecej duszy

Drobna blondynka o promiennym obliczu i magnetycznym spojrzeniu – w ten sposób zapamiętałem ją z Tec...

Medicus Medicus

Film „Medicus” (2013, reżyseria Philipp Stölzl, oryg. „Physician”, na podstawie powieści Noaha Gordo...