Magazyn mgr.farm

Recenzja filmu – Witaj w klubie

26 października 2014 09:36

W walce o własne życie przeciwnikiem często nie jest śmiertelna choroba, ale ułomny system opieki zdrowotnej i pazerność firm farmaceutycznych. Bohater filmu „Witaj w klubie” udowadnia, że w obliczu śmierci człowiek zdolny jest do zaskakujących przemian…

witaj_w_klubie.jpg

Ron jest typowym, stereotypowym mieszkańcem Teksasu. To impulsywny i nietolerancyjny prostak, który żyje z dnia na dzień. Przygodny seks, narkotyki, alkohol, rodeo… oto jego recepta na szczęście. Wszystko zmienia się kiedy trafia do szpitala i dowiaduje się, że jest zainfekowany wirusem HIV. Lekarze dają mu 30 dni życia. Od samej diagnozy bardziej szokujące jest jego zderzenie z systemem opieki zdrowotnej. Okazuje się, że mogące uratować mu życie leki nie są jeszcze zaaprobowane przez FDA (agencja dopuszczająca leki do obrotu i stosowania w USA), dlatego Ron nie może ich otrzymać. Ostatecznie trafia jednak do Meksyku, gdzie dowiaduje się o alternatywnych formach terapii…

Epidemia AIDS w latach 80’ zaskoczyła wszystkich. Nowa choroba, oporna na dotychczas znane leki, stała się wyzwaniem dla lekarzy, pacjentów i koncernów farmaceutycznych. Te ostatnie wykorzystały tę okazję do zbicia ogromnych fortun. Nie tylko zazdrośnie strzegły swoich sekretów, ale również blokowały wiedzę na temat alternatywnych terapii, które przynosiły zaskakująco dobre efekty. Kiedy bohater filmu wpada na pomysł sprowadzania z Meksyku do USA tanich i skutecznych leków na AIDS, ściąga na siebie uwagę firm farmaceutycznych i FDA. By ukryć swoją działalność zakłada więc „Dallas Buyers Club”, klub którego członkowie po opłaceniu składki członkowskiej mogą korzystać z zapewnionych przez Rona leków. Jego klientami stają się homoseksualiści, narkomani i transwestyci – ludzie, których do tej pory nienawidził.

Do czego jest zdolny człowiek w obliczu śmierci? W jednych odzywają się pierwotne instynkty umożliwiające przetrwanie w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. W innych budzi się uśpione przez lata człowieczeństwo i szukają odkupienia. W bohaterze „Witaj w klubie” zachodzą obie te zmiany jednocześnie. W poszukiwaniu leku na AIDS przekracza granice, do których wcześniej brzydził się zbliżać. Bywa w klubach dla homoseksualistach, dobija targu z transwestytami i narkomaniami. Tego wymagają od niego okoliczności.

Z czasem jednak budzi się w nim człowieczeństwo. Z pijaka, dziwkarza i homofoba staje się równym gościem, który znajduje wspólny język z wcześniej nienawidzonymi ludźmi, a jego najlepszym przyjacielem zostaje młody transwestyta Rayon… Co prawda nie wyrzeka się swoich dotychczasowych wartości, ale z czasem staje po stronie ludzi wcześniej przez siebie wykluczanych i poniżanych. Przyczyną przemiany Rona jest również odrzucenie, z jakim spotyka się ze strony swojego dotychczasowego otoczenia. Po tym jak jego koledzy z pracy i rodeo dowiadują się, że ma AIDS – odwracają się od niego. W latach 80’ choroba ta była utożsamiana z homoseksualistami. Ron zapadając na nią, stał się trędowaty w swoim własnym otoczeniu…

Film „Witaj w klubie” oparty jest na prawdziwej historii, a Hollywood kocha takie opowieści – niepoprawne politycznie, poruszające tematy tabu, obnażające mroczne oblicza korporacji. Efektem tego jest grad nagród jaki spadł na „Witaj w klubie”. Wśród nich znalazły się między innymi Oscary i Złote Globy dla odtwórców głównych ról, Matthew McConaughey (Ron) i Jareda Leto (Rayon). Ten film to pozycja obowiązkowa dla miłośników nietuzinkowego kina z pigułkami w tle.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Historia fotografii Historia fotografii

Żyjąc w obecnych czasach bardzo często zapominamy skąd wziął się obecny postęp. Chciałabym niniejszy...

Medycy polskich szwoleżerów Medycy polskich szwoleżerów

W filmie „Wojna i pokój” Kinga Vidora jest pewna wzruszająca scena: oto na polu bitwy przegranej prz...

Zły sen Zły sen

Bywają takie dni, kiedy kompletnie nic się nie klei. Zaraz po przebudzeniu mamy wrażenie, że nasza u...