Requiem dla snu

24 marca 2017 09:00

„Requiem dla snu” to głośny dramat psychologiczny z 2000 roku w reżyserii Darrena Aronofsky’ego, opowiadający historię czwórki bohaterów: Harry’ego (fantastyczny Jared Leto), jego matki Sary, dziewczyny Marion (Jennifer Connelly) i kumpla Tyrone’a (Marlon Wayans), popadających w uzależnienie od narkotyków i leków. To co na pewno zaciekawi farmaceutę w tym filmie, to wątek uzależnienia matki Harry’ego, Sary (nominowana za tę rolę do Oscara Ellen Burstyn) od preparatów na odchudzanie.

Wątek Sary to przerażająca historia o uzależnieniu od leków, opowiedziana w wiarygodny sposób.

Samotna Sara spędza czas na oglądaniu teleturniejów, podjadając przy tym czekoladki. Jest szczęśliwa, kiedy telefonicznie zostaje poinformowana o zaproszeniu do telewizyjnego show. Przymierza wizytową czerwoną sukienkę, w której zamierza wystąpić przed kamerami (motyw marzenia o występie w czerwonej sukience w telewizji jest świetnie znany fanom filmu Roberta Zemeckisa „Ze śmiercią jej do twarzy”). Jednak sukienka jest zbyt szczupła, więc Sara próbuje się odchudzić, zmieniając dietę. Nie uzyskawszy rezultatów, zaczyna przyjmować przepisane przez lekarza leki na odchudzanie (najprawdopodobniej pochodne amfetaminy, być może to obecna na rynku amerykańskim fentermina, a może raczej speed, czyli metamfetamina, w 50. latach modny wśród gospodyń domowych środek na odchudzanie). Zanika łaknienie, szybko znikają kilogramy, pojawia się nadmierne pobudzenie…

Podekscytowana Sara wyczekuje występu w telewizji; z upływem czasu brak wiadomości o dacie nagrywania programu bardzo ją irytuje. Bohaterka odczuwa przypływ energii (non stop chodzi po mieszkaniu, sprząta, farbuje włosy), ma rozszerzone źrenice, zaburzenia odczuwania temperatury, drżenia. Zmienia się zachowanie Sary, jej postrzeganie siebie i świata. Kiedy syn, widząc rozdrażnienie matki, prosi ją o odstawienie leków, Sara wyznaje, że efektowny wygląd i występ w programie telewizyjnym są sensem jej życia. Myśli, że dzięki nim zyska akceptację otoczenia. Mówi synowi: „Teraz jestem kimś, Harry. Wszyscy mnie lubią. Wkrótce zobaczą mnie miliony ludzi i wszyscy mnie polubią. Powiem im o tobie, i o twoim ojcu, jaki był dobry dla nas. Pamiętasz? To jest powód, by rano wstać z łóżka. To jest powód, by schudnąć. To jest powód, by wcisnąć się w czerwoną sukienkę, by się uśmiechnąć.”. Syn pyta: „mamo, lecisz na amfie?”, co potwierdza przypuszczenia na temat zawartości cudownych pigułek na odchudzanie.

Żeby utrzymać przyjemny efekt pobudzenia, Sara zwiększa dawki leków, przyjmując je częściej i w większych ilościach, co powoduje wystąpienie psychozy amfetaminowej i przerażających halucynacji wzrokowych i słuchowych (niesamowita scena z atakującą lodówką).

Wystrojona w czerwoną sukienkę Sara ucieka przed przerażającymi wizjami z mieszkania do biura telewizyjnego na Manhattanie, w celu potwierdzenia swojego występu w telewizji. Stamtąd karetka zabiera ją do szpitala, gdzie zostaje poddana terapii elektrowstrząsami. Kiedy przyjaciółka odwiedza Sarę w szpitalu, jest załamana jej stanem, ponieważ, zamiast pełnej energii sąsiadki, spotyka siwowłosą, wyczerpaną kobietę. W finałowej sekwencji Sara śni, że odbiera główną nagrodę podczas telewizyjnego show z rąk ulubionego gospodarza teleturnieju. Harry w tym śnie jest gościem specjalnym programu.

Wątek Sary to przerażająca historia o uzależnienie od leków, opowiedziana w wiarygodny sposób. Jedna z grup leków na odchudzanie to pochodne amfetaminy, której dłuższe stosowanie może prowadzić do uzależnienia psychicznego; u pacjenta może rozwinąć się psychoza doświadczalna z pobudzeniem, omamami i zaburzeniami paranoidalnymi, zwłaszcza przy przewlekłym stosowaniu. „Brzydsza siostra amfetaminy”, metamfetamina, trwale niszczy komórki wytwarzające serotoninę i dopaminę. Niedobór dopaminy prowadzi do takich reakcji, jak irytacja, bezsenność, poczucie zagubienia, zagrożenia; drżenia, niepokój, paranoja – wszystko to obserwujemy na przykładzie filmowej bohaterki.

„Requiem dla snu” jest wstrząsającym filmem, wobec którego trudno pozostać obojętnym. Reżyser, opowiadając historię czwórki bohaterów, stosuje drastyczne środki wyrazu i to jest, w mojej opinii, słabsza strona filmu – nadmierna dosadność, drastyczność, dosłowność. Nie ma w tym obrazie skrótów, nie ma niedopowiedzeń, upodlenie bohaterów zostaje pokazane z najdrobniejszymi, fizjologicznymi szczegółami. Środki wyrazu są inne, niż np. w „More” z 1969 roku, najbardziej chyba znanym filmie o uzależnieniu od narkotyków (ze świetną muzyką Pink Floyd). Nie mniej jednak, na pewno warto obejrzeć film „Requiem dla snu”, bo występujące w nim wątki i symbole, podobnie jak tytuł, można odczytywać na wiele sposobów.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Wielki Brat patrzy – inwigilacja w pracy Wielki Brat patrzy – inwigilacja w pracy

Rozwój technologii stwarza nowe możliwości kontrolowania pracowników: kamery przemysłowe, podsłuchy ...

Farmaceuta nie może mieć związanych rąk Farmaceuta nie może mieć związanych rąk

Franczyzy na rynku aptecznym funkcjonują od bardzo dawna i wielu farmaceutów, którzy zdecydowali się...

Szkolenie „pro forma” Szkolenie „pro forma”

Nie da się ukryć, że mówiąc o kształceniu podyplomowym, można odnieść wrażenie, jakbyśmy cofnęli się...