Wyprawa na Biskupią Kopę

29 kwietnia 2017 09:37

Praca w aptece bywa stresująca dlatego od czasu do czasu warto zrobić sobie przerwę i zapomnieć o wszystkim co się z nią wiąże. Z racji własnego miejsca zamieszkania najbliższym miejscem, które mogę odwiedzić w tym celu, są Góry Opawskie i ich najwyższy szczyt: Biskupia Kopa.

Biskupia Kopa to świetny pomysł na spędzenie weekendu z rodziną/przyjaciółmi. (fot. Marek Koteluk)

Góry Opawskie to niewielkie pasmo górskie położone na południu Polski pomiędzy miastami Głuchołazy i Prudnik , aby dotrzeć na szlak prowadzący na Biskupią Kopę należy przedostać się przez miasto powiatowe Prudnik i dojechać do miejscowości Jarnołtówek. Droga jaka prowadzi do początku szlaku jest pełna malowniczych zakrętów i dosyć wąska (oprócz tego do zdjęcia nogi z gazu zachęca znak o możliwej kontroli foto-radarowej na odcinku 3,5 km w miejscowości Jarnołtówek. Zimą, trasa robi się jeszcze „ciekawsza”, bo przebiega wzdłuż górskiej rzeki. W każdym przypadku, należy od Prudnika jechać po głównej drodze aż do ronda w Jarnołtówku gdzie skręca się w lewo w kierunku Ośrodek Wczasowo-Rehabilitacyjny „Ziemowit”.

Do ośrodka prowadzi wąska i stroma droga z mnóstwem dziur. Po dotarciu na parking przy „Ziemowicie” jesteśmy praktycznie na początku szlaku prowadzącego na tytułową górę Biskupią Kopę. Sam szczyt nie jest wysoki ma tylko 890 m n.p.m. co powoduje że jest doskonałym miejscem na weekendowe wyprawy dla rodzin z dziećmi oraz dla mało doświadczonych górskich turystów. Oczywiście warto wziąć obuwie przystosowane do chodzenia po górach, bo wejście w „szpilkach” może okazać się problematyczne? Do schroniska na Biskupiej Kopie z parkingu przy Ziemowicie jest nieco ponad godzina spokojnego wejścia, przy bardzo wolnym wchodzeniu i np. robieniu zdjęć we wszystkich możliwych miejscach zajmuje to ok. 2 godz.

Szlak na górę prowadzi przez las, a raczej przez to co z niego zostało. Po inwazji kornika i suszy w latach poprzednich dokonano masowej wycinki drzew tak, że obecna trasa wędrówki zupełnie nie przypomina tej sprzed kilku lat! Las przestał istnieć i robi to niesamowite wrażenie. Skala wycinki jest tak olbrzymia że zastanawiam się czy czasem nie powinno się zmienić nazwy góry na „Łysa Kopa”. Wracając do opisu trasy: wystarczy się kierować się w górę (zgubić się jest trudno), w razie problemów zawsze znajdzie się jakiś turysta, który wskaże nam drogę. Droga jest nieutwardzona i gdzieniegdzie błotnista z powodu przecinających ją górskich strumieni. Co pewien czas występują dodatkowe przeszkody w postaci pni zwalonych drzew lub średniej wielkości kamieni. W okolicach schroniska możemy spotkać stanowisko na którym bujnie kwitną (w miesiącu kwietniu) lepiężniki Petasites albus (Lepiężnik biały). Z tego miejsca doskonale już widać schronisko na Biskupiej Kopie, do którego jest tylko 200 m.

Po dotarciu na miejsce możemy odpocząć i posilić się w schroniskowej jadalni. Oprócz tego tuż przy schronisku znajduje się miejsce w którym turyści samodzielnie na ognisku/grillu przygotowują np. wniesione na górę kiełbaski itp. W schronisku można „uzupełnić elektrolity” i skorzystać z toalety, możliwy jest też nocleg (doba noclegowa – 35 zł od osoby).

Od schroniska dzieli nas jedynie ok. 30 min. drogi żeby dotrzeć na szczyt Biskupiej Kopy, na którym znajduje się wieża widokowa. Wejście na wieżę jest płatne (6 zł od osoby dorosłej). Wieża czynna jest maksymalnie do godz. 16.00 – po negocjacjach można wejść nawet nieco spóźnionym ale, nie jest to regułą. Z wieży roztaczają się piękne widoki, a miejsca jakie można zobaczyć są opisane na kamiennej koronie wieży okalającej taras widokowy.

W najbliższej okolicy wieży budowane jest schronisko „bez łapówek, kredytów itp.” dlatego budowa ciągnie się już wiele lat i nie widać jej końca. Jest też miejsce na ognisko/grill, z którego swobodnie mogą korzystać turyści… Po zaliczeniu tego „obowiązkowego” punktu wyprawy jakim jest wizyta na wieży widokowej pozostaje jedynie droga powrotna na parking, z którego wyruszyliśmy na naszą wyprawę…

Gorąco polecam wycieczkę na Biskupią Kopę jako pomysł na spędzenie weekendu z rodziną/przyjaciółmi bez zbytniego forsowania się, na świeżym powietrzu i z podziwianiem pięknych widoków…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Ostrożnie z karotenem Ostrożnie z karotenem

Beta-karoten jest pomarańczowym pigmentem roślin, który w dużych ilościach znajduje się w warzywach,...

10 najbardziej trujących roślin w historii 10 najbardziej trujących roślin w historii

Znajomość roślin już od najdawniejszych czasów fascynowała ludzi. Wykorzystywane nie tylko w celach ...

Sieciówki mają konia trojańskiego… Sieciówki mają konia trojańskiego…

Właściciele aptek sieciowych są nienasyceni. Dla nich dzień bez wzrostu sprzedaży to dzień stracony....