Z aptecznego archiwum X – Lek Schrὅdingera

22 lutego 2015 06:49

Znacie przypadek kota Schrὅdingera? To hipotetyczny futrzak zamknięty w pudełku z aparaturą uwalniającą truciznę. Jeśli mechanizm zostanie uruchomiony biedny kot zakończy swój żywot, jeśli nie – przeżyje. Użyteczność tego kota w fizyce i filozofii wynika z faktu, że dla obserwatora z zewnątrz, który nie ma wglądu do pudełka, zwierzę jest jednocześnie żywe i martwe.

Jedni widzą w Bioparoxie tylko spryt marketingowy firmy Servier, dla innych lek ten pozostanie ofiarą spisku i medialnej nagonki. (fot. archiwum własne)

Zbyt abstrakcyjne? Przenieśmy więc te mgliste teorie na dobrze znany grunt. Kot Schrὅdingera to odpowiednik Bioparoxu. Leku, który jednocześnie działa i nie działa.

Bioparox to antybiotyk, a to przecież brzmi dumnie. Został wyizolowany z grzybni Fusarium w 1958 roku. Niestety jego silne działanie toksyczne, nie pozwala na zastosowanie specyfiku w sposób ogólnoustrojowy. Na co w takim razie wpada producent? Fusofunginę można przecież zastosować miejscowo. Gdzie ? Wszędzie tam, gdzie toczą się najzacieklejsze bitwy na linii bakterie – siły obronne organizmu, czyli na błonach śluzowych jamy nosowej i gardła.

Sama koncepcja była więcej niż ciekawa. Antybiotyk pozbawiony działania ogólnego, bez istotnych interakcji z innymi lekami przyjmowanymi przez pacjenta wydawał się kuszącym rozwiązaniem. Nic dziwnego, że polscy pacjenci pokochali go więc miłością szczerą i bezinteresowną.

Całe zastępy chorych na nawracające anginy lub schorzenia anginopodobne zgodnie twierdziły ( a nawet dalej twierdzą), że równie skutecznego leku na ich dolegliwości nie ma, nie było i długo pewnie jeszcze nie będzie. Gdy zawiodły doustne antybiotyki, gdy infekcja przedłużała się i nic nie dawało ukojenia, pojawiał się Bioparox w pomarańczowej pelerynie, by stawić czoła upartym patogenom.

Fusofungina stosowana miejscowo została jednak zmieciona w pył przez obiektywne dowody naukowe. Nie wprowadzono jej do lecznictwa w Stanach Zjednoczonych, szybko wycofano w Wielkiej Brytanii, a nawet w kraju ojczystym- Francji. Analiza badawcza pokazała, że skuteczność leku porównywalna jest z działaniem placebo, z tym zastrzeżeniem, że placebo rzadziej wywołuje działania niepożądane w postaci podrażnień błony śluzowej lub nagłego skurczu oskrzeli.

Powstał jednak problem – jak pogodzić papierową nieskuteczność z zalewem ustnych podań o skuteczności in vivo, przenoszonych przez pacjentów, ale także przez personel medyczny. Tak naprawdę problem nie został rozwiązany do dzisiaj – jedni widzą w Bioparoxie tylko spryt marketingowy firmy Servier, dla innych lek ten pozostanie ofiarą spisku i medialnej nagonki.

Niezbitą prawdą pozostawała jednak jedna zaleta fusofunginy – ograniczenie zalecania antybiotyków systemowych w leczeniu wirusowych zakażeń górnych dróg oddechowych, które przecież stanowią większość infekcji nosogardła. Mieliśmy zatem fajne placebo i ciach! skończyło się. Od roku 2009 nie mamy.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej ciekawostce. We Francji, czyli swojej ojczyźnie, fusofungina w sprayu nosiła inną nazwę-Locabiotal. Po wycofaniu substancji z obrotu Locabiotal wrócił na rynek w nowej odsłonie, tym razem jako spray na bazie olejku miętowego. Nie tylko nasi rodzimi producenci znają takie genialne rozwiązania.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Apeka pod Orłem w Trzemesznie Apeka pod Orłem w Trzemesznie

W serii wydawniczej "Najsłynniejsze polskie apteki" przedstawiona jest w sposób interesujący histori...

Cesarz wszech chorób. Biografia raka Cesarz wszech chorób. Biografia raka

Dla farmaceutów ta publikacja może być źródłem wiedzy o rozwoju metod walki z rakiem. Średniowieczni...

W życiu trzeba próbować wszystkiego W życiu trzeba próbować wszystkiego

Ta dwudziestoparoletnia, niebieskooka blondynka o urzekającym uśmiechu, zdecydowanie nie boi się wyz...