Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa

24 sierpnia 2018 10:08

To nie jest poradnik, jak otruć teściową. To kryminał w darze od natury! Roślinni zabójcy działają czasem w bardzo wyrafinowany sposób, pozostawiają za sobą ślady wykrywalne tylko przez niezwykle czułą aparaturę. Mają nieprawdopodobne możliwości, wydają się bardziej niebezpieczne niż niejeden zwierzęcy drapieżnik. I mogą zmieniać bieg historii.

Książka jest sprawnie i ciekawie napisana, starannie wydana i sprawdzi się jako prezent dla wszystkich zafascynowanych botaniką.

Wszystkim wielbicielom botanicznych sensacji polecam książkę Amy Stewart pt. „Zbrodnie roślin, chwast który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa”, wydanie II, Warszawa 2018, Grupa Wydawnicza Foksal. Książka jest oryginalnie skonstruowana – podzielona na rozdziały o intrygujących podtytułach, przedstawiające różnego rodzaju zagrożenia, jakie mogą stwarzać rośliny.

Te rozdziały to m.in. „Sprawiające ból” (Akacje), „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad” (Nieznośne – oferują gościnę gryzącym mrówkom, osom i innym owadom), „Nielegalne” (ciekawy rozdział o tym, że kora drzewiastego pnącza Ayahuasca zaparzona wraz z liśćmi krzewu Chacruna daje odurzający napój; chacruna zawiera pyschoaktywną DMT dimetylotryptaminę, do jej aktywacji potrzebny jest naturalny inhibitor monoaminooksydazy zawarty w pnączu Ayahuasca) czy „Niebezpieczne”. Tutaj bohaterem jednego z rozdziałów na temat niebezpiecznych roślin jest Bieluń dziędzierzawa, czyli ziele z Jamestown, nazwa uproszczona po latach do Jimson weed, gdyż była wykorzystana do walki z brytyjskim wojskiem, wysłanym do stłumienia buntu w kolonii na Jamestown Island w Wirginii w XVII wieku – Brytyjczycy nie zmarli po spożyciu zatrutych posiłków, ale wariowali przez jedenaście dni, dając czasową przewagę kolonizatorom. Opisana jest tu również Brezylka nadobna – w XVIII wieku wykorzystywana przez niewolnice do wywołania poronień.

Kolejne działy to: „Sprawiające ból” (Botaniczne rodziny zastępcze – rodzina psiankowatych, nanerczowatych, pokrzywowate, wilczomleczowate, selerowate), „Odurzające” (bohaterką jest Buławinka czerwona, prawdopodobnie winna osobliwemu zachowaniu dziewczyn, które uznano za opętane w miasteczku Salem w 1691 roku – w rezultacie dziewiętnaście osób zawisło na szubienicy za zbrodnię rzucania uroku na dziewczęta, natomiast prawdopodobnie początkiem tragedii był obfity wysyp sporyszu, będący następstwem niezwykle wilgotnej zimy).

W kolejnym rozdziale z serii „Niebezpieczne” występują zabójcze grzybki i przypadek tajemniczej śmierci cesarza rzymskiego Klaudiusza, obecnie uważa się, że przyczyną jego zgonu było zatrucie muskaryną; w rozdziale „Zabójcze” przedstawiona została Cerbera złocista – drzewo samobójców – jej owoce wyglądają jak małe, niedojrzałe mango, ale biały rdzeń orzecha zawiera dość glikozydów nasercowych, by w ciągu 3-6 godzin zatrzymać pracę serca u człowieka – według uczonych żadna roślina na świecie nie jest odpowiedzialna za równie wysoką liczbę samobójstw, co Cerbera odollam.

Inny rozdział „Zabójczych roślin” dotyczy znanego już starożytnym Rzymianom Cisu pospolitego – w „Wojnie galijskiej” Juliusz Cezar opisuje samobójstwo za pomocą cisu jako sposób na uniknięcie losu pokonanego. Z praktycznych powodów warto zajrzeć do innego rozdziału pt. „Niebezpieczne” (Ta doniczkowa roślina może być Twoją ostatnią – bohaterami są skrzydłokwiat, bluszcz pospolity, filodendron, difenbachia, figowiec Benjamina, figowiec sprężysty, wilczomlecz ołówkowy, psianka koralowa). Masochistom spodobają się kolejne rozdziały pt. „Sprawiające ból” (ciekawa historia Gympie, czyli parzącego drzewa – po oparzeniu ból może utrzymywać się nawet przez rok, krzemionkowe włoski są bardzo małe, wnikają pod skórę, a uwolniona toksyna okazuje się mocna i trwała).

Amatorom mocnych wrażeń polecam także lekturę rozdziałów o roślinnych socjopatach, wśród których bryluje piroman eukaliptus, którego lotne olejki miały wpływ na rozprzestrzenienie się ogromnego pożaru w Oakland, a zaraz za nim plasuje się „śmierdziel”, czyli Dziwidło olbrzymie, zwane trupim kwiatem. Nie mogło zabraknąć w tego typu publikacji wspomnienia o roślinach nielegalnych (jak Iboga – którego silny alkaloid ibogaina odpowiada m.in. za śmierć punkowego muzyka Jasona Searsa z zespołu Rich Kids on LSD, Sears zażył narkotyk w ośrodku detoksykacyjnym, gdzie próbował leczyć się z uzależnień, czy Jazgrza Williamsa, znana wielbicielom peyotlu lub opisywana przeze mnie wcześniej Czuwaliczka jadalna albo klasyk gatunku – Krasnodrzew pospolity), odurzających (cieszący się złą sławą Lulek czarny był według legendy kluczowym składnikiem używanej przez czarownice „maści do latania”; balsam z lulka, belladonny, mandragory i kilku innych roślin, wtarty w skórę, dawał poczucie unoszenia się w powietrzu), psychodelicznych (ciekawy gatunek rośliny Yopo zawierającej bufetoninę, która występuje także w wydzielinie gruczołów ropuch), niszczących ( tzw. chwasty masowej zagłady, nazwane tak ze względu na dominację nad innymi gatunkami).

Powyższa lista rozdziałów nie jest kompletna, ale nie sposób napisać o wszystkich… Poza tym trzeba zostawić kilka niespodzianek czytelnikom książki. Książka jest sprawnie i ciekawie napisana, starannie wydana i sprawdzi się jako prezent dla wszystkich zafascynowanych botaniką.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Odra – fakty i mity Odra – fakty i mity

W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy o zachorowaniach na odrę. Czy powinniśmy się jej bać? Czy ...

Farmaceuta – pacjent Farmaceuta – pacjent

Sytuacje gdy po obu stronach aptecznej lady staje dwóch farmaceutów należą do rzadkości. Na ogół kor...

Szukam pracy Szukam pracy

Początek kwietnia – jak co roku o tej porze następuje wysyp młodych magistrów, którzy właśnie skończ...