W połowie ubiegłego tygodnia na portalu „X” zawrzało, za sprawą screenów, jakie opublikował użytkownik Stan (@Stan25346). Upublicznił on kilka maili, jakie w marcu i kwietniu mieli wymieniać między sobą przedstawiciele największych sieci aptecznych. Maile te dotyczyły zebrań rejonowych, które odbywały się wówczas w Okręgowej Izbie Aptekarskiej w Warszawie i Śląskiej Izbie Aptekarskiej.
– Od samego początku chcą przejąć izby. Śląsk, Warszawa, Kraków bo dużo delegatów. Podstawianie autokarów, opłacanie farmaceutów żeby głosowali na kogo trzeba – napisał Stan przy pierwszym opublikowanym przez siebie screenie, który dotyczył wyboru delegatów na Śląsku i w Warszawie.

Kolejne screeny zdradzały kulisy wyborów rejonowych w pozostałych izbach. Wskazywano w nich konkretne osoby, na które mieli głosować farmaceuci wybierający się na wybory w określonych rejonach. W jednym z maili Mariusz Kisiel (Prezes Związku Aptek Franczyzowych) rekomendował „by wykreślić z grona delegatów Marcina Wiśniewskiego i Jego żonę”.
– Przez zdecydowaną większość naszego środowiska są oni uważani za osoby, które najbardziej negatywnie wpływają na nasz zawód. Pozbawienie ich dostępu do struktur Samorządu na kolejne 4 lata pokaże, że nie ma świętych krów. Moim zdaniem jest olbrzymia szansa by tego dokonać – czytamy w screenie maila.
Ostatecznie rzeczywiście Marcin Wiśniewski (szef Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek) nie został wybrany na delegata w OIA w Warszawie.
„Próba przejęcia samorządu”
Opublikowane na portalu „X” maile były szeroko komentowane przez farmaceutów w mediach społecznościowych. Dla portalu RynekZdrowia.pl skomentował je także wiceprezes NRA – Marek Tomków.
– Obserwując teraz to, co jest wrzucane do sieci, to widać, że to nie jest rozmowa kilku farmaceutów z danego okręgu, którzy zastanawiają się, kto ich powinien reprezentować. Jeżeli następuje raportowanie ze Śląska do Warszawy, Olsztyna, Bydgoszczy, do przedstawicieli innych sieci, to widać próbę przejęcia samorządu. Obraz, który się na ich podstawie wyłania, nie jest czymś, co chciałbym widzieć w zawodzie farmaceuty – skomentował Marek Tomków.
W jego ocenie to dowód na próbę przejęcia samorządu od wewnątrz przez kilka dużych podmiotów sieciowych. Motywacją do tego są nieudane próby zablokowania „Apteki dla Aptekarza” czy ustawy o zawodzie farmaceuty, o których odrzucenie apelowali przedstawiciele sieci.
– Oczywiście, wyborom w samorządzie zawsze towarzyszą próby budowania większości i nie ma w tym nic nagannego, ale opisywane w mailach działania zdecydowanie wykraczają poza zabieganie o poparcie dla konkretnych kandydatów. Warto przy tym mieć świadomość, że upubliczniono jedynie część wiadomości jakie od kilku miesięcy krążą po internetowych forach – dodał Tomków w komentarzu dla Pulsu Medycyny, który również przed weekendem poruszył temat „afery mailowej”.
Autorzy maili komentują…
A co na swoją obronę mają autorzy kontrowersyjnych maili? Jak tłumaczą ich treść? Kiedy na portalu „X” pojawiły się wspomniane screeny, zwróciliśmy się do dwóch wymienionych w nich farmaceutów z prośbą o komentarz. Odpowiedzi nadeszły w niedzielę wieczorem.
– Każdy farmaceuta, który może i chce skorzystać z biernego prawa wyborczego, robi to po to, żeby być wybranym. Obecny system wyborczy niestety wymusza tworzenie koalicji i wzajemne popieranie się przez znajomych. W celu zwiększenia szans na sukces trzeba te kręgi poparcia zataczać coraz szerzej, zabiegając o głosy także osób, których jeszcze nie znamy osobiście, ale ktoś nas może zarekomendować. Praktycznie każdy musi tak robić – pisze Krzysztof Góra, farmaceuta jeszcze kilka lat temu związany z ZPA PharmaNET.
W jego ocenie farmaceuta będący „wolnym elektronem”, nawet wykonujący doskonałą pracę dla zawodu poza strukturami samorządu, nie ma szans w zderzeniu z maszyną wyborczą.
– Mieliśmy tego liczne przykłady także w tym roku. Uważam, że na Krajowym Zjeździe Aptekarzy powinna odbyć się spokojna i merytoryczna dyskusja nad sposobem głosowania na delegatów. Warto skorzystać tu z doświadczeń środowiska lekarskiego, które prowadzi je w formie korespondencyjnej – wskazuje Góra.
Jego zdaniem finalnie głosowania są tajne, farmaceuci są niezależni i nikt nie wie kto jak głosował.
Wygrane wybory w Katowicach
Maile na portalu „X” opublikowano kilka dni przed wyborami m.in. w Śląskiej Izbie Aptekarskiej. Doszło tam do zmiany na stanowisku Prezesa. Walka o tę funkcję rozegrała się między drem Mikołajem Konstantym (dotychczasowym Prezesem) i dr Justyną Kaźmierczak. Starcie wygrała ta druga, co komentujący farmaceuci podsumowali jako efekt wcześniejszych działań sieci aptek i mobilizacji ich pracowników by brali udział w wyborach. Nowa Prezes jest bowiem właścicielką sieci aptek Zdrowit i była wymieniana w ujawnionych mailach.
– Cieszy mnie, że pomimo ogromnej kampanii hejtu, nakręconej w ostatnich dniach głównie przeciwko Justynie Kaźmierczak, śląscy farmaceuci obdarzyli ją silnym demokratycznym mandatem – komentuje Krzysztof Góra.
- Czytaj również: Nowi prezesi rad aptekarskich! Niespodzianka w Katowicach…
Jednocześnie przyznaje, że także w innych izbach jak Warszawa, Poznań czy Opole Prezesami zostali farmaceuci, co do których jest przekonany, że będą ciężko i skutecznie pracować na rzecz zawodu.
– W ogóle do różnych organów OIA w całej Polsce zostało już wybranych mnóstwo wartościowych osób, które znam osobiście lub ze słyszenia, reprezentujących różne aspekty wykonywania zawodu farmaceuty. Wbrew kilku alarmującym głosom ja jestem optymistycznie nastawiony do przyszłości naszego samorządu zawodowego – podsumowuje Krzysztof Góra.
Konsekwencje ujawnienia maili…
W przesłanym naszej redakcji komentarzu Góra zwraca jednocześnie uwagę, że opublikowanie screenów maili w mediach społecznościowych, może skończyć się przykrymi konsekwencjami dla osób, które je ujawniły.
– Ujawnianie prywatnej korespondencji jest zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności. Analizuję sprawę z prawnikiem i rozważam podjęcie kroków prawnych przeciwko osobom, które się tego dopuściły. Wszyscy powinni pamiętać, że nie można robić takich rzeczy. W Internecie nie ma anonimowości więc wierzę, że winni zostaną ukarani – pisze Krzysztof Góra.
Jednocześnie wskazuje, że maile zostały sfałszowane w zakresie osób występujących w korespondencji. Z listy adresatów zostały niektóre osoby usunięte.
– Niemniej jednak wszyscy są farmaceutami, posiadającymi bierne i czynne prawo wyborcze. Kwestia domen, z których wysyła się maile jest rzeczą absolutnie wtórną – pisze Góra.
„Tworzenie list to naturalny proces”
Na fakt manipulowania przy ujawnionych mailach zawraca uwagę też Mariusz Kisiel – drugi z farmaceutów, do których zwróciliśmy się o komentarz. Komentarz przesłał z zastrzeżeniem, by jego wypowiedź została opublikowana w całości:
Korespondencja, która „wypłynęła” jest oczywiście prawdziwa (chociaż z drobnymi manipulacjami co do osób biorących w niej udział), a jej treść i intencja sama w sobie nie była nigdy żadną „wielką tajemnicą”, jednak użycie jej w sposób nieuprawniony w celu budowania negatywnej i fałszywej ideologii uważam za niedopuszczalne. Były to prywatne wiadomości farmaceutów, którzy wspólnie zaangażowali się w promocję wyborów do Izb Aptekarskich i pomoc chętnym osobom w organizacji procesu wyborczego.
Uważam, że to olbrzymia hipokryzja, gdy osoby, które same prowadzą bardzo agresywną agitację wyborczą zarzucają innym, że próba organizowania się jest czymś złym. Tworzenie list to naturalny proces, ponieważ system wyborczy jest tak archaiczny i skomplikowany, że bez dobrej organizacji nie ma szans by dostać się do struktur Samorządu. Ta nieformalna inicjatywa, łączyła różne środowiska, a na listach znajdowały się różne osoby – w tym także obecni działacze Samorządu. Dzięki listom farmaceuci mieli szanse poznać kandydatów, wyrazić o nich swoje zdanie i wiedzieli na kogo mogą zagłosować. Tworzone listy były tylko rekomendacją, dlatego nie mogę zrozumieć jak można zarzucać farmaceutom obecnym na zjazdach brak niezależności i zdolności do podejmowania własnych decyzji?
Co do organizacji ZAPPA – myślę, że, po tym jakim językiem i jakim stylem działania się oni posługują, wszyscy dzisiaj widzimy, dlaczego była dość duża presja naszego, jak się okazuje, bardzo szerokiego, środowiska na wykluczenie ich członków ze struktur Samorządu, ale jednocześnie był duży strach by otwarcie wystąpić przeciwko tej organizacji, która jest określana jako bardzo agresywna wobec swoich przeciwników. Osobiście uważam, że najważniejsze dla nas wszystkich jest to by farmaceuci przyszli głosować, a sprawą wtórną jest to na kogo głosują. Nie możemy bowiem mówić o reprezentacji zawodu, gdy w wyborze tej reprezentacji bierze udział ok. 6% uprawnionych do głosowania farmaceutów. Życzę sobie i wszystkim farmaceutom by w następnych wyborach można było przeprowadzić rzetelną kampanię wyborczą bez konieczności sprowadzania „opozycji” do podziemi, a oddanie głosu było łatwe i przyjemne.
©MGR.FARM










