Dróg do objęcia funkcji w samorządzie zawodu farmaceuty jest co najmniej kilka. Można zostać zauważonym przez swoich kolegów i koleżanki z branży i niejako zaproszonym do aktywności samorządowej. Można też zgłosić się samodzielnie – mając pomysł na siebie, wizję działania i chęć dzielenia się swoim doświadczeniem. Na przestrzeni swojej kariery w samorządzie gość „Kwadransa z farmacją” – mgr farm. Marcin Piątek, Wiceprezes Pomorsko-Kujawskiej ORA – podążał obiema drogami. Jego rozpoznawalność w środowisku to efekt konsekwentnych działań w budowaniu swojej marki osobistej w sieci – znanej jako „Zaufany Farmaceuta Polskiego Internetu”. A to w połączeniu z wiedzą na temat marketingu, reklam i suplementów diety otworzyło furtkę do rozwoju w strukturach samorządowych.
Zarobki w samorządzie
Wśród aptekarzy nadal pokutuje mit, że działalność w samorządzie wiąże się z niemałymi zarobkami. Prawda jest taka, że znakomita większość funkcji w izbach pełniona jest bezpłatnie. Jednak nie wszystkie. Marcin Piątek wyjaśnił, że w izbach okręgowych najczęściej wynagradzani finansowo są pracownicy biura (którzy nie muszą być farmaceutami) oraz prezes (w przypadku którego możemy mówić o pracy pełnoetatowej). Ryczałtowe wynagrodzenie otrzymują członkowie sądów aptekarskich oraz rzecznicy odpowiedzialności zawodowej, co bezpośrednio wynika z charakteru pełnionych obowiązków. Ponadto gdzieniegdzie wynagrodzenie pobierają inni członkowie funkcyjni.
Warto podkreślić, że kwestię wynagrodzeń na poszczególnych funkcjach – w tym ich wysokość – regulują uchwały okręgowych izb aptekarskich, które są publicznie dostępne.
- Czytaj również: Organy samorządu zawodu farmaceuty – czym się zajmują?
Dlaczego taka niska?
W rozmowie z gościem „Kwadransa” nie mogło zabraknąć pytania o ocenę tegorocznej frekwencji wyborczej. Faktem jest, że od wielu lat odsetek farmaceutów biorących udział w wyborach jest mały (15-25%). A oliwy do ognia może dolewać pewna teoria, która mówi o tym, że niska frekwencja wskazuje na aprobatę działań aktualnych władz i nie jest powodem do niepokoju. Jak komentował to zaproszony ekspert?
– Z mojej obserwacji frekwencja na wyborach jest bezpośrednim odzwierciedleniem zaangażowania farmaceutów w funkcjonowanie i działanie swojego zawodu i także samorządu – twierdził Wiceprezes Pomorsko-Kujawskiej ORA.
Czynnikami, które mogą decydować o niechęci farmaceutów do uczestnictwa w zjazdach i zebraniach izb aptekarskich, są między innymi: nieodpowiedni termin wyborów, trudności z dojazdem, brak czasu czy brak korzyści finansowych. Natomiast frekwencja na niskim poziomie może świadczyć o czymś zgoła odmiennym, niż akceptacja aktualnego stanu rzeczy…
To, co również może rzutować na zainteresowanie wyborami i działaniem w izbach, to taktyki zastraszające farmaceutów, którzy stanowią dany elektorat. Marcin Piątek mówi stanowcze „nie” tego typu praktykom i jednocześnie podkreśla, że w jego izbie aptekarskiej obowiązuje zalecenie, aby nie podawać swojego miejsca pracy („apteka sieciowa czy indywidualna?”) podczas rozmów przedwyborczych i wyborczych.
Czy wybory online są możliwe?
W takim razie może przeprowadzenie wyborów w formule zdalnej jest idealnym rozwiązaniem na zwiększenie frekwencji? Wskazuje na nie wielu przedstawicieli środowiska farmaceutycznego. Według eksperta zdalne wybory to wyzwanie, z którym prędzej czy później izby aptekarskie będą musiały się zmierzyć. Jednak obecnie nie jest to możliwe głównie z jednej przyczyny…
– Musimy zwrócić uwagę na to, że w chwili obecnej to nie jest kwestia fanaberii samorządu, że wybory są przeprowadzane w sposób stacjonarny, dlatego że to określają bezpośrednio przepisy – przypomniał Marcin Piątek.
Innymi słowy zasady przeprowadzania wyborów są obwarowane prawnie i samorząd nie może organizować głosowania wbrew obowiązującym przepisom.
Natomiast już dziś istnieje szansa na zgłoszenie swojej kandydatury w wyborach w sposób zdalny i korzystają z niej okręgowe izby. Przy czym należy pamiętać, że taka osoba posiada jedynie bierne prawo wyborcze – można na nią głosować, ale nikt nie może dysponować jej głosem ani głosować w jej imieniu.
- Czytaj również: Nic o nas bez nas. Czy dopisze frekwencja na wyborach do izb?
Więc czy warto?
Czy aktywność w strukturach samorządu zawodu farmaceuty w ogóle się opłaca? Jakie benefity z niej wynikają – zarówno osobiste, jak i te dotyczące społeczności farmaceutów i przyszłości zawodu? Wiceprezes Pomorsko-Kujawskiej ORA w odniesieniu do siebie wymienił takie jak: nawiązywanie wartościowych kontaktów z osobami z branży, wzmocnienie kompetencji interpersonalnych czy nauka radzenia sobie ze stresem. W samorządzie dobrze odnajdują się osoby, które można nazwać społecznikami.
– Ja mam w naturze nie narzekać. Tylko jeżeli mam możliwość wpłynięcia – także na swoją – rzeczywistość zawodową, to staram się to robić. I chyba nie ma prostszej recepty na rozwój naszego zawodu, niż wzięcie za niego osobistej odpowiedzialności – powiedział mgr farm. Marcin Piątek.
Działania członków samorządu bywają niewidoczne, ale to nie jest podstawą do tego, by sądzić, że samorząd zawodu farmaceuty nie robi nic pożytecznego. Farmaceuci zawdzięczają mu naprawdę wiele.
– Warto jest pamiętać, że to samorząd zawodowy stoi za tym, jak rozwija się nasz zawód, bo to samorząd zawodowy oponował i walczył o to, żeby utrzymać pełną niezależność zawodową farmaceuty podczas procedowania ustawy o zawodzie farmaceuty. Pamiętajmy, że były takie głosy i były takie organizacje, które próbowały nam tę bezwarunkową niezależność merytoryczną odebrać – skomentował Piątek.
Pozostaje mieć nadzieję na prężny samorząd w kolejnej kadencji.
- Czytaj również: Co daje działalność w samorządzie zawodu farmaceuty?
©MGR.FARM










