10 lutego w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej odbyła się konferencja “Osiągnięcia i wyzwania polskiej neurologii w roku jubileuszu 90-lecia istnienia Polskiego Towarzystwa Neurologicznego”. Na konferencji pojawili się przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Neurologicznego (PTN), Narodowego Funduszu Zdrowia, Ministerstwa Zdrowia, przedstawiciele Senatu oraz organizacji pacjenckich. Nie często obserwuje się tak liczne i znaczące grono prelegentów. Ranga wydarzenia świadczy o priorytetowości tematów związanych z chorobami neurologicznymi. Nie powinno to zaskakiwać skoro w Polsce mamy około 5 mln chorych z różnymi schorzeniami neurologicznymi. Będzie gorzej, bo demografia jest nieubłagana.
Dodajmy fakt, że neurologia jest niejednorodną gałęzią medycyny dotyczącą chorób układu nerwowego, które są bardzo różnorodne co do przyczyn, objawów i mechanizmów schorzenia np: choroby naczyniowe (udary mózgu), neurozwyrodnieniowe (choroba Alzheimera, Parkinsona, stwardnienie zanikowe boczne), padaczka, migrena i inne bóle głowy, stwardnienie rozsiane i inne schorzenia neuroimmunologiczne, choroby nerwowo-mięśniowe (miastenia, dystrofie mięśniowe, rdzeniowy zanik mięśni, polineuropatie, miopatie i wiele innych), choroby genetycznie uwarunkowane i wiele chorób rzadkich (np. choroba Pompego, Gauchera, Fabry’ego, Tay-Sachsa). To wszystko razem multiplikuje wyzwania medycyny i systemu w zakresie zaspokojenia obecnych i przyszłych potrzeb pacjentów.
Zmiany w diagnostyce i leczeniu chorób neurologicznych
Jak podkreślił prof. Konrad Rejdak, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego (PTN), w ciągu tych 90 lat wydarzyło się wiele rzeczy, którymi możemy się pochwalić. Jego zdaniem Polska jest wśród liderów jeśli chodzi o dostępność bardzo nowoczesnych terapii na choroby neurologiczne, jak np. leczenie SM i innych chorób demielinizacyjnych oraz leczenie udaru mózgu. Prof Agnieszka Słowik, wiceprezes PTN i konsultant krajowa w dziedzinie neurologii dodała, że „jeśli chodzi o wskaźnik dostępu w Polsce do terapii udaru mózgu to są one porównywalne, a w niektórych przypadkach nawet lepsze niż u naszych sąsiadów”.
Obecnie dzięki zaawansowanym metodom diagnostycznym jak: MRI, PET, KM, badania genetyczne, można obserwować i zdiagnozować układ nerwowy przyżyciowo. Niemalże nie istnieje dziedzina neurologii, w której nie moglibyśmy pacjentowi skutecznie pomóc, może z wyjątkiem stwardnienia zanikowego bocznego i choroby Alzheimera – choć i tu widać pierwsze oznaki postępu i zbliżających się możliwości terapii. Jak zauważył prezes PTN choroby układu nerwowego to dzisiaj po onkologii druga grupa chorób, w których prowadzi się najwięcej badań klinicznych nowych leków. Te sukcesy to także jednocześnie ogromne wyzwania organizacyjne i finansowe, dlatego PTN zaprezentowało dekalog potrzeb polskiej neurologii.
Nadchodzi demograficzne tsunami
Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Neurologicznego zgodnie stwierdzili, że rok jubileuszowy to szczególna okazja zaprezentowania zarówno osiągnięć, jak i problemów oraz potrzeby zmian, których podsumowaniem jest dekalog potrzeb polskiej neurologii.
Dekalog potrzeb polskiej neurologii
- Choroby neurologiczne strategicznym obszarem w polskim systemie ochrony zdrowia.
- Wzrost nakładów finansowych na diagnostykę i leczenie chorób układu nerwowego.
- Inwestycja w kadry lekarskie, pielęgniarskie i zawody pomocnicze w neurologii.
- Neurologia priorytetową specjalizacją.
- Jasny system ścieżek pacjentów z chorobami neurologicznymi.
- Regionalne ośrodki referencyjne dla najważniejszych chorób neurologicznych.
- Wzrost nakładów na obsługę programów lekowych w neurologii.
- Uporządkowanie systemu organizacji i finansowania nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia.
- Inwestycja w rehabilitację neurologiczną.
- Wzrost nakładów na badania naukowe w chorobach układu nerwowego.
Do potrzeb wyraźnie odniosła się prezes elekt PTN prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, wskazując z jakimi wyzwaniami boryka się system ochrony zdrowia, lekarze, pielęgniarki i personel niemedyczny. Demografia jest nieubłagana i będziemy potrzebowali także więcej wyspecjalizowanej kadry medycznej (nie tylko lekarzy, ale także pielęgniarek neurologicznych, fizjoterapeutów, psychologów, logopedów, opiekunów) oraz, że system musi być gotowy na rosnące koszty usług i terapii.
Wszystkie innowacyjne terapie w pierwszych latach stosowania są niestety drogie, co stanowi wyzwanie dla budżetu Państwa. Kadra medyczna w neurologii w Polsce kurczy się, szczególnie w zakresie zatrudnienia w tzw. publicznej opiece medycznej. Średnia wieku neurologa to 55 lat, a ⅓ lekarzy neurologów ma już prawa emerytalne. Jednocześnie w 2024 roku będzie tylko o trzydziestu więcej specjalistów niż tych, którzy nabędą prawa emerytalne. W takiej sytuacji trudno mówić o zastępowalności.
Większość usług w zakresie tzw. ostrej neurologii realizowana jest w oddziałach neurologicznych. Wprowadzenie sieci oddziałów udarowych przy obecnych już w szpitalu oddziałach neurologicznych spowodowało konieczność podwojenia obsad lekarskich, szczególnie w czasie całodobowych dyżurów. W oddziałach szpitalnych, klinikach neurologii są realizowane w większości także inne tzw. drogie świadczenia w postaci programów lekowych, których liczba w neurologii stale rośnie. Programy lekowe wymagają wykształcenia wysokospecjalistycznej kadry, która będzie prowadzić chorych ze stwardnieniem rozsianym czy chorobą Parkinsona lub Alzheimera. We wszystkich tych chorobach gwałtowny rozwój bardzo specjalistycznej wiedzy wymusza takie działania, aby jakość i wydajność, także finansowa tych drogich terapii była jak najlepsza.
Niestety kadra neurologiczna wykrusza się, bo nie ma mechanizmów zachęty do podejmowania tej trudnej specjalizacji ani tym bardziej do pracy w szpitalu. Dodatkowo ilość przyznawanych miejsc (a przecież nie wszystkie są wykorzystywane) rezydenckich jest niska, ponad dwa razy mniejsza jest liczba rezydentów niż np. w kardiologii, a specjalność ta nie jest priorytetowa (tzn. jest niżej wyceniona w miesięcznych poborach rezydenta, więc naturalnie rzadziej wybierana). Również z uwagi na ciężkość i specyfikę pracy pielęgniarki nie chcą pracować na oddziałach neurologii. Nowi specjaliści odpływają do pracy ambulatoryjnej lub sektora prywatnego.
MZ: Choroby neurologiczne są strategicznym obszarem
Zaniepokojone sytuacją polskich pacjentów oraz kadry medycznej w opiece neurologicznej Polskie Towarzystwo Neurologiczne (PTN) zabiega od kilku lat o uwagę Ministerstwa Zdrowia i Rządu RP. Ilekroć będzie się nam wydawać, że to wszystko to bicie piany warto przypomnieć sobie słowa Wojciecha Machajka z Fundacji Parkinsona, który powiedział na konferencji “Do każdego chorego, drugie tyle to opiekunowie. Jeśli jest 500 tys. chorych na alzheimera, to przynajmniej kolejne 500 tys. to opiekunowie. Nadchodzi era alzheimera, demografia jest nieubłagana.”
Biorąc pod uwagę fakt, że za kilka dekad ⅓ Polaków będzie miała choroby neurologiczne, to gra toczy się o dostęp do lekarza i fachową opiekę nas samych i naszych bliskich. Dziś czas oczekiwania pacjentów na poradę specjalistyczną w zakresie poradni neurologicznych dla pacjentów w stanie stabilnym wynosił 96 dni, a w przypadkach pilnych 76 dni. Jeśli nic się nie zmieni w zakresie kształcenia neurologów, to powinniśmy sobie zacząć wyobrażać trzycyfrową ilość dni w kolejce do lekarza.
Wydaje się, że jesteśmy u progu (przynajmniej częściowych) zmian
Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia w osobie ministra Maciej Miłkowskiego zapytany o dekalog i komentarz do dyskusji powiedział za W. Churchillem że “nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” podkreślając intensywną pracę PTN. MZ jest świadome sytuacji demograficznej i dużej liczby toczących się badań klinicznych w obszarze neurologii. Duża liczba badań klinicznych spowoduje wzrost ilości nowych technologii medycznych i niemedycznych. Pacjenci mają szansę na większą sprawność i długość życia. Z ust ministra padły zobowiązujące słowa “Choroby neurologiczne są strategicznym obszarem. Poza onkologią największa ilość programów lekowych i wskazań dotyczy właśnie neurologii.” Zapowiedziano kolejne korzystne zmiany od kwietnia.
Widoczny jest pewien dwugłos, bo o ile PTN zwraca uwagę, że neurologia nie jest specjalizacją priorytetową, to MZ utrzymuje, że inwestycje w kadry zostały poczynione, ale na efekty tego będziemy musieli czekać lata. Wydaje się, że bez nadania neurologii specjalizacji priorytetowej, w kolejnych dekadach będziemy z rozrzewnieniem wspominali dzisiejsze kolejki do neurologów.
Natura ludzka ma jakąś taką dziwną właściwość, dzięki której człowiek bardzo szybko potrafi przyzwyczaić się do zachodzących wokół pozytywnych zmian, a zwłaszcza do wszelkich wygód, udogodnień i ułatwień w życiu codziennym. Niezwykle często też wielkie, pozwalające w nowy sposób postrzegać otaczający świat i samego człowieka osiągnięcia naukowe traktowane są jako istniejąca „od zawsze”, należna ludzkości oczywistość. Pomyślmy, co by się stało, gdyby nasze dziecko chorowało na padaczkę 90 lat temu, jak leczono by bliskich z chorobą Parkinsona, a ilu chorób jeszcze nie umiano nazwać i diagnozować.
Ileż to razy słysząc o nowych lekach lub terapiach niefarmakologicznych, mówimy sobie “to pieśń przyszłości” albo “a kiedy to będzie” i dalej zajmujemy się tym co jest dziś. Tylko to co jest dziś w medycynie już się wydarzyło. To co będzie ze społeczeństwem za kilka dekad, jest dokładnie tym nad czym pracują naukowcy, klinicyści, urzędnicy, organizacje pacjenckie i przemysł farmaceutyczny.
©MGR.FARM










