Nielegalna sprzedaż opioidów oraz ich rozprowadzanie to efekt współpracy dystrybutorów farmaceutycznych z brokerami, właścicielami aptek i przedstawicielami handlowymi. Wedle aktualnego stanu wiedzy oskarżenie dotyczy dystrybucji prawie 70 milionów tabletek oksykodonu, hydrokodonu i hydromorfonu. Co więcej, podejrzani odpowiedzą za sprzedaż i rozprowadzanie ponad 30 milionów dawek innych, powszechnie nadużywanych leków na receptę.
Nielegalna sprzedaż opioidów do aptek
Pomysłowość przestępców była godna podziwu. Choć dystrybuowane opioidy występują w różnych dawkach i formach, to w tym przypadku postawiono na leki, które są najpopularniejsze na amerykańskich ulicach. Mowa tu o tabletkach o najsilniejszym działaniu i natychmiastowym uwalnianiu. Ponadto nielegalny dystrybutorzy sprzedawali też często wykorzystywane wzmacniacze haju opioidowego np. alprazolam czy prometazynę z syropem kodeinowym. Oskarżeni nie rozprowadzali swojego towaru bezpośrednio na ulicę. Zamiast tego sprzedawali je po zawyżonej cenie do trzech aptek w Houston, które uczestniczyły w przestępczym procederze. Z kolei współpracujące apteki mogły je z powodzeniem i zyskiem sprzedawać uzależnionym z Houston i najbliższej okolicy.
– Wszyscy oskarżeni za udział w tym nielegalnym biznesie wykorzystali kryzys opioidowy dla własnego zysku. Z premedytacją sprzedawali uzależniające leki opioidowe po wyższych cenach, bo wiedzieli, że te i tak trafią na czarny rynek. Szacuje się, że uliczna wartość leków przekraczała 1,3 miliarda dolarów. Nie jest więc przesadą, że to jedna z największy akcji Departamentu Sprawiedliwości wymierzona w środowisko przestępczego biznesu opioidowego — tłumaczy Nicole M. Argentieri, główna zastępczyni asystenta prokuratora generalnego.
Warto jednak dodać, że wszyscy zatrzymani dopiero otrzymali akty oskarżenia. Dopóki wina oskarżonych nie zostanie udowodniona w sądzie ponad wszelką wątpliwość, są uznawani za niewinnych.
Dlaczego Houston?
Dystrybutorzy zaangażowani w nielegalne rozpowszechnianie tabletek opioidowych pochodzą z różnych zakątków Stanów Zjednoczonych. Wśród podejrzanych znalazły się osoby z m.in. Arizony, Florydy, Missouri, czy Tennesse. Jednak wybór aptek w Houston nie był dziełem przypadku, a przemyślaną decyzją. Śledczy określają ten rejon jako gorącą strefę nielegalnego handlu lekami i narkotykami. Część tutejszych aptek, gabinetów lekarskich i klinik nie bez powodu nazywa się młynami tabletkowymi. Termin ten doskonale obrazuje praktykę przepisywania i wydawania silnych produktów leczniczych bez uzasadnionych przyczyn medycznych.
Młyny tabletkowe można rozpoznać po kilku istotnych cechach. Przede wszystkim wszystkie płatności są realizowane wyłącznie za pomocą gotówki. Leczenie dolegliwości bazuje wyłącznie na farmakoterapii, a analiza stanu pacjenta odbywa się bez badań fizykalnych i obrazowych. Specjaliści nie prowadzą dokumentacji medycznych. Chorzy mogą samodzielnie wybrać lek, który jest możliwy do wykupienia w określonych przypadkach. Co więcej, w wielu przypadkach tego typu miejsca mają często własne firmy ochroniarskie. Zdaniem DEA największe skupisko tego typu młynów znajduje się na Florydzie i w Teksasie.
Źródła:
- https://www.cbsnews.com/news/whats-a-pill-mill/
- https://www.justice.gov/opa/pr/ten-pharmaceutical-distributor-executives-sales-representatives-and-brokers-charged
©MGR.FARM










