REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 30 lipca 2024, 08:01

Piwo w aptece? Co na to przepisy?

W asortymencie jednej z sieci aptecznych w Polsce pojawiło się piwo bezalkoholowe. W jego składzie oprócz wody oraz słodu jęczmiennego znajduje się napar z owoców morwy białej oraz ekstrakt z nasion guarany. Czy jego obecność na aptecznych półkach to dobry pomysł? Opinię na ten temat w środowisku farmaceutów są bardzo podzielone…

Piwo w aptece? Co na to przepisy? (fot. shutterstock.com)
Piwo w aptece? Co na to przepisy? (fot. shutterstock.com)

Piwo bezalkoholowe na aptecznych półkach wywołało gorącą dyskusję wśród przedstawicieli rynku farmaceutycznego. Jedni twierdzą, że taki zabieg marketingowy to symbol upadku polskich aptek. Inni wskazują, że to jedyna szansa, aby utrzymać rentowność placówek. Czy takie działanie polskich aptek to jedyna szansa na ich przetrwanie? 

REKLAMA

Piwo w aptece, burza w Internecie

O sprawie, jako pierwsza w sieci napisała farmaceutka Anna Makowska (znana jako @doktorania). Wskazuje ona, że trudno jest zaufać aptekom, gdy sprzedawane jest w niej piwo. Zwraca uwagę, że nie ma to nic wspólnego z dbaniem o zdrowie pacjenta, co powinno być nadrzędnym celem apteki, jako placówki ochrony zdrowia. 

– Co poszło w tym kraju nie tak, że wchodzę do apteki i przy kasie mam przed nosem stojak z PIWEM? Nie mam zaufania do miejsc, gdzie zamiast troski o moje zdrowie ktoś chce wyłącznie na mnie zarobić, bo apteka to miejsce specyficzne. Nie mówię że zysku ma nie być. Jednak nie powinien być to nadrzędny i JEDYNY cel istnienia placówki. Zwłaszcza KOSZTEM ZDROWIA PACJENTÓW – oburza się na możliwość zakupu piwa w aptece Anna Makowska.



Post Anny Makowskiej został udostępniony na zamkniętej grupie tematycznej, której członkami są pracownicy aptek. Jak się okazało, przeciwników jak i zwolenników tego typu asortymentu w aptece jest mniej więcej po równo. Jakimi argumentami się posługiwali? 

Piwo w aptece zapewnia jej rentowność

Zwolennicy poszerzenia asortymentu apteki o piwo bezalkoholowe wskazują, że jest to niezbędne dla utrzymania rentowności placówek. Ich zdaniem zarobek ze sprzedaży leków jest niewielki. Dlatego apteki poszerzają asortyment o suplementy diety, kosmetyki, a także środki spożywcze, na których zarabia się zwyczajnie znacznie więcej. 

– Ludzie zejdźcie na ziemię. Wasze wynagrodzenie nie bierze się z nieba. A z realizacji recept nie starczyłoby w aptece na podstawowe rachunki – komentuje sytuację jeden z farmaceutów. 

Podkreśla się również fakt, że prowadzenie apteki to biznes, na którym trzeba zarabiać. Tylko rentowna apteka jest w stanie utrzymać się na rynku i dać miejsce pracy dla kierownika, farmaceutów, czy techników farmaceutycznych. 

– Możliwość poszerzania asortymentu to czasem być albo nie być dla danej apteki, a więc zachowanie miejsca pracy dla kierownika i pozostałego personelu. Biznes apteczny to nie fundacja charytatywna, przedsiębiorca to nie filantrop. – podkreśla jeden ze zwolenników rozszerzania asortymentu w aptece.

Pojawiły się również głosy, że pacjenci sami podkreślają, aby asortyment apteki stale się poszerzał. Coraz więcej osób przychodzi do apteki nie tylko aby zakupić leki, ale i inne produkty wspierające zdrowie. 

– To, że apteka ma w swoim asortymencie odżywki, czy suplementy nie znaczy, ze nie ma leków i personel nie jest fachowy. Takie są potrzeby rynku. Pacjenci sami często pytają o produkty tego typu. Nie widzę problemu w tym żeby mieć jedno i drugie oraz na jednym i drugim się znać – tłumaczy jedna z członkiń ww. grupy. 

Apteka to nie jest dobre miejsce do sprzedawania piwa?

Przeciwnicy rozszerzania asortymentu apteki o piwo i inne środki spożywcze wskazują, że nie jest to dobry kierunek rozwoju. Podkreślają, że ogranicza to zaufanie do naszego zawodu. Nie chodzi tylko o pacjentów, ale i innych pracowników ochrony zdrowia w kontekście potencjalnej wzajemnej współpracy. 

– Jakim cudem mają nas poważnie traktować pacjenci czy lekarze jeśli ktoś robi taki stragan z apteki? Czemu inspekcja widzi problem kiedy lodówka z lekami stoi zbyt blisko działu z suplementami, a na to pewnie nie ma reakcji?

Niektórzy farmaceuci wskazują, że sprzedawanie piwa bezalkoholowego w aptekach jest nieetyczne. Wszystko ze względu na to, że wpływa to negatywnie na profilaktykę życia w trzeźwości. 

– Nikt jeszcze nie zwrócił uwagi na to, że sprzedawanie takiego (…) obniża próg wejścia w alkohol? I legitymizowanie tego wizerunkiem placówki ochrony zdrowia? Serio? – wskazuje na problem jedna z farmaceutek? 

REKLAMA
REKLAMA

Warto wspomnieć, że zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, za napój alkoholowy uznawany jest produkt przeznaczony do spożyciu, który zawiera w składzie więcej niż 0,5% alkoholu etylowego. Zatem piwo bezalkoholowe (tj. o zawartości poniżej 0,5% alkoholu etylowego) nie jest objęte tą ustawą. Jednak, zgodnie ze stanowiskiem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych sprzedaż piwa bezalkoholowego jest sprzeczne z celami ww. ustawy dotyczącymi profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych. Dlatego zasadne jest pytanie, czy apteka jako placówka ochrony zdrowia publicznego jest dobrym miejsce do sprzedaży piwa bezalkoholowego?

Piwo w aptece, a co na to przepisy? 

Czy sprzedaż piwa bezalkoholowego w aptece jest możliwa? Co na ten temat mówią przepisy? Czy inspekcja farmaceutyczna może ukarać aptekę za posiadanie takiego asortymentu? Produkty, jakie mogą znaleźć się w asortymencie apteki określa ustawa Prawo Farmaceutyczne. Zgodnie z art. 86 ust. 8 tego aktu prawnego W aptekach ogólnodostępnych na wydzielonych stoiskach można sprzedawać produkty określone w art. 72 obrót hurtowy produktami leczniczymi ust. 5 posiadające wymagane prawem atesty lub zezwolenia, pod warunkiem że ich przechowywanie i sprzedaż nie będą przeszkadzać podstawowej działalności apteki.

Art. 72 ustawy Prawa Farmaceutyczne wymienia natomiast, jako możliwe do sprzedaży na rynku aptecznym: 

1) wyroby medyczne

2) środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego

2a) suplementy diety, w rozumieniu przepisów o bezpieczeństwie żywności i żywienia

3) środki kosmetyczne, w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 30 marca 2001 r. o kosmetykach (Dz. U. Nr 42, poz. 473, z późn. zm.17)), z wyłączeniem kosmetyków przeznaczonych do perfumowania lub upiększania

4) środki higieniczne

5) przedmioty do pielęgnacji niemowląt i chorych

6) środki spożywcze zawierające w swoim składzie farmakopealne naturalne składniki pochodzenia roślinnego

7) środki dezynfekcyjne stosowane w medycynie – spełniające wymagania określone w odrębnych przepisach,

8) produkty biobójcze służące do utrzymywania higieny człowieka oraz repelenty lub atraktanty służące w sposób bezpośredni lub pośredni do utrzymywania higieny człowieka

Piwo bezalkoholowe, które jest “bohaterem” tego tekstu dzięki zawartości w swoim składzie ekstraktu z nasion guarany oraz naparu z owoców morwy białej może zostać zakwalifikowane do grupy środków spożywczych zawierających w swoim składzie farmakopealne naturalne składniki pochodzenia roślinnego. Jego sprzedaż w aptece jest zatem jak najbardziej zgodna z obowiązującymi przepisami. 

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA