Antybiotyki to wyjątkowa grupa produktów leczniczych. Wszystko dlatego, że jako środki przeciwbakteryjne wykorzystywane są w celu zwalczania schorzeń wywołanych przez wrażliwe na nie bakterie. I tu właśnie pojawia się problem. Wszystko dlatego, że zarówno w Rumunii, jak i w większości krajów świata substancje te są przepisywane nagminnie. Problem nadużywania antybiotyków znany jest nie od dziś. Światowa Organizacja Zdrowia co i rusz prowadzi różne kampanie, mające na celu uświadomić społeczeństwu zagrożenia płynące z tego powodu. Mimo to problem nadal istnieje. Według szacunków WHO z powodu infekcji wywołanych przez bakterie oporne na antybiotyki w 2050 roku liczba zgonów z tej przyczyny może osiągnąć nawet 10 milionów osób rocznie.
Kwestia nadużywania antybiotyków stała się ostatnio ważna także w Rumunii. Jak wynika z oficjalnych statystyk kraj ten zajmuje II miejsce pod względem spożycia antybiotyków do stosowania ogólnoustrojowego w całej Unii Europejskiej. W związku z tym rumuński resort zdrowia zdecydował się na pewne kroki, które mają zmniejszyć natężenie tego problemu. Co to za kroki? I co wspólnego mają z nimi apteki?
Antybiotyki będą podlegać ścisłej kontroli?
Na początku roku rumuńskie Ministerstwo Zdrowia przyjęło rozporządzenie numer 63/2024 z dnia 10 stycznia 2024 roku. Dokument ten co do zasady obejmuje kwestie związane z lekami przeciwbakteryjnymi i przeciwgrzybiczymi do stosowania ogólnoustrojowego. Jak wynika z jego treści apteki mają specjalny obowiązek raportowania informacji o wydawanych antybiotykach, wraz z danymi osób je kupujących. Rozporządzenie zakłada, że lek przeciwbakteryjny może być wydany z apteki na podstawie recepty lekarskiej. Recepta musi z kolei zawierać naniesiony unikalny i niepowtarzalny numer. Numer ten przypisany jest indywidualnie do każdego lekarza. Co jeszcze musi zawierać taka recepta?
– Kod diagnozy stosowany w jednolitym, zintegrowanym systemie informatycznym, zgodny z międzynarodową klasyfikacją chorób Światowej Organizacji Zdrowia – wynika z nowych przepisów.
⇒ Czytaj również: EMA: Antybiotykooporność można skutecznie zredukować
Obowiązek raportowania wszystkich tego typu transakcji obowiązywać będzie apteki od 2 maja. Do tego momentu mają one czas na wdrożenie do swoich systemów komputerowych niezbędnego oprogramowania. Nowy formularz będzie obowiązkowy dla każdej apteki i każdej sprzedaży obejmującej antybiotyki. W procesie uczestniczyć będzie m.in. Krajowa Agencja Leków i Wyrobów Medycznych w Rumunii. Co ciekawe – kolejnym rozporządzeniem wprowadzono dla farmaceutów dodatkowe uprawnienie w kwestii racjonalizacji antybiotykoterapii. Na czym ono będzie polegać?
Farmaceuta awaryjnie przepisze antybiotyki
22 stycznia Ministerstwo Zdrowia w Rumunii opublikowało rozporządzenie numer 183/2024. Zakłada ono pewne wyjątki od przedstawionych wcześniej zasad przepisywania i wydawania antybiotyków. Zgodnie z jego założeniami farmaceuta może w nagłych wypadkach wydać z apteki leki z kategorii antybiotyków również przy braku ważnej recepty lekarskiej. Jaką ilość leku można w taki sposób wydać pacjentowi?
– W maksymalnej ilości odpowiadającej dawce na 48 godzin, obliczonej według sposobu stosowania podanego w ulotce danego produktu leczniczego – zakłada wspomniane rozporządzenie.
Dokument precyzuje także, jak często może mieć miejsce takie „awaryjne wydanie”. Tego typu sytuacja awaryjna może mieć miejsce tylko raz w trakcie konkretnego leczenia. Antybiotyk wydawany jest wówczas z apteki na podstawie odpowiedniego oświadczenia pacjenta. Jego wzór i treść stanowi załącznik do opublikowanego w styczniu rozporządzenia. Farmaceuta ma obowiązek zebrać od pacjenta określone informacje i umieścić je w raportowanym centralnie formularzu. Muszą one obejmować minimum dane pacjenta, dane konkretnego leku a także określenie postawionej diagnozy (rodzaj schorzenia, dolegliwości jakie doskwierają pacjentowi).
– Wydawanie to odbywać ma się zgodnie z zasadami Dobrej Praktyki Farmaceutycznej – podkreślają autorzy nowych regulacji prawnych.
Umożliwienie farmaceutom wydania antybiotyku danemu pacjentowi, jak uważają przedstawiciele resortu zdrowia ma swoje uzasadnienie w racjonalizacji antybiotykoterapii. Nie chodzi tu o dodatkowy wzrost ilości przyjmowanych antybiotyków. Kwestią, na której zależy ministerstwu jest raczej zwiększenie kontroli nad farmakoterapią pacjentów. Nowe uprawnienie nadane farmaceutom ma w tym właśnie pomóc.
©MGR.FARM










