Magazyn mgr.farm

A ja w to wątpię…

17 marca 2017 07:00

Od kilku miesięcy tematem numer jeden w środowisku farmaceutów jest bez wątpienia projekt ustawy ‘apteka dla aptekarza’. Wszyscy zapartym tchem śledzą medialne i niemedialne potyczki między zwolennikami i przeciwnikami proponowanych zmian. Wszyscy analizują wpływ zmian na pacjenta, na zagranicznych inwestorów i wielkie sieci apteczne. Mało kto jednak zastanawia się nad ich realnymi konsekwencjami dla pojedynczych aptekarzy.

Strajk głodowy i żądania młodych lekarzy po studiach są bezczelne i niepoważne? (fot. Shutterstock)

‘Apteka dla aptekarza’ oraz ‘geografia i demografia’ stały się w naszym środowisku pewnymi dogmatami. Hasłami, za którymi kryje się rozwiązania wszystkich problemów i patologii aptecznego rynku. Tak to przynajmniej przedstawia samorząd aptekarski, który zabiega o poparcie poselskiego projektu, który ma takie zmiany wprowadzić. Przyznam, że nie podoba mi się takie upraszczanie sprawy. Szczególnie, że przewidzenie wpływu takich zmian na rynek wcale nie jest takie proste i oczywiste.

Mnie jako samodzielnego aptekarza nie interesuje ocena skutków wprowadzenia tego typu zmian na cały rynek apteczny. Mnie interesuje to, jak takie zmiany wpłyną na moją aptekę, moich pracowników i mnie. To chyba oczywiste. Jestem farmaceutą, mam jedną aptekę, a w najbliższej okolicy otwarła mi się kilka miesięcy temu sieciówka, która zabija mi interes. Moje pytanie jest zatem proste – w jaki sposób ‘apteka dla aptekarza’ czy też ‘demografia i geografia’ miałyby mi pomóc przed nieuchronnym bankructwem?

Jak rozumiem, wprowadzenie ‘apteki dla aptekarza’ sprawi, że nie będą powstawały kolejne apteki sieciowe – szczególnie te, najbardziej agresywne. Z kolei ograniczenia demograficzne i geograficznie sprawią, że nowa apteka nie powstanie w odległości 1 kilometra od mojej apteki – i każdej innej w okolicy. Sprawdzałem ostatnio na mapie – w moim mieście nie powstanie już żadna inna apteka.

Tylko moje pytanie brzmi – co mi to da? W jaki sposób mnie, indywidualnego, małego aptekarza to uchroni przed bankructwem? Niestety po głębokim namyśle doszedłem do wniosku, że tego typu regulacje wręcz przyspieszą mój upadek. Jak? W prosty sposób. Ta sieciówka, która mnie teraz wykańcza, będzie mogła mnie wykończyć jeszcze szybciej. Zamrożenie lokalnego rynku pozwoli jej lepiej zaplanować działania marketingowe na najbliższe miesiące. Będą wiedzieli, że nie otworzy się im nowa konkurencja. Centrala doleje im pieniędzy, zrobią większe rabaty (póki jeszcze mogą, bo przecież Ministerstwo Zdrowia obiecało się zająć cenami dumpingowymi, ale dopiero pod koniec roku) i ja zupełnie stracę pacjentów. Innymi słowy – jeśli nic nie zrobię, to zbankrutuję jeszcze szybciej.

Co zatem mam zrobić? Jedyne co przychodzi mi do głowy to otwarcie drugiej apteki, póki jeszcze mam za co. Najlepiej w jakiejś dobrej lokalizacji, póki jeszcze mogę. Druga apteka da mi jakieś zabezpieczenie, gdyby obecna stoczyła się na dno. Oczywiście ostatnią deską ratunku i próbą odzyskania jakiegoś kapitału będzie sprzedaż. Tylko, że nowe przepisy ograniczą listę kupców wyłącznie do farmaceutów. A to oznacza, że upadającą aptekę będę mógł sprzedać tylko za bezcen – bo jaki farmaceuta kupi aptekę w okolicy agresywnej sieciówki? Ile za nią zapłaci?

Druga apteka pozwoli mi też uniknąć strat związanych z utylizacją leków po likwidowanej pierwszej aptece. Po prostu zrobię przesunięcie magazynowe do nowej – zawsze jakaś oszczędność. Bo niestety przy nowych przepisach nie da się sprzedać apteki z lekami, czyli tak jak robiono to do tej pory, za pomocą przejęcia kapitałowego.

Chciałbym się mylić. Chciałbym, żeby zmiany tak promowane przez samorząd aptekarski, faktycznie mogły mi pomóc. Ale szczerze mówiąc nie widzę tego. ‘Zamrożenie rynku’ – jak to nazywają eksperci – w rzeczywistości przyspieszy zmianę proporcji na korzyść aptek sieciowych i upadek tych, które teraz walczą o przetrwanie. I będzie tak dopóki Ministerstwo Zdrowia nie zajmie się dumpingiem, nieprzestrzeganiem zakazu reklamy aptek i odbieraniem zezwoleń dla nieuczciwych aptek.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Apteczny przedstawiciel Apteczny przedstawiciel

Tego jeszcze nie było. Apteki zatrudniają swoich przedstawicieli. Energicznych, eleganckich i piękny...

Zioła w terapii stanów zapalnych Zioła w terapii stanów zapalnych

Czy leki ziołowe mogą zastąpić leki syntetyczne? Pytanie to może brzmieć dość dziwnie, jeśli pomyśli...

Farmaceuci książki piszą – i to jakie?! Farmaceuci książki piszą – i to jakie?!

W ostatnich tygodniach na rynku wydawniczym pojawiło się kilka ciekawych książek, których autorami s...