Kilka dni temu w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o publikacji w prestiżowym czasopiśmie Nature, która miała potwierdzać skuteczność stosowania amantadyny w COVID-19. W mediach społecznościowych tytuł i odnośniki do tej pracy zaczęły rozprzestrzeniać się z prędkością błyskawicy. Wiele osób – w tym niestety też politycy – nie zgłębiając się w jej treść, za pewnik przyjęło jej tytuł „Amantadyna ma potencjał w leczeniu Covid-19, ponieważ hamuje kanał jonowy kodowany przez SARS-CoV-2″. Problem w tym, że publikacja ta została nie tylko przeceniona, ale i źle zrozumiana, co doskonale opisał portal FakeNews.pl.
Trzeba zacząć od tego, że praca pod wspomnianym tytułem nie ukazała się wcale w czasopiśmie „Nature”. Opublikowano ją w periodyku pod tytułem „Communications Biology”. Skąd więc pomyłka? Otóż wydawcą założonego 3 lata temu „Communications Biology” jest Springer Nature, do którego należy też Nature Publishing Group, wydające „Nature”. Oba czasopisma dzieli przepaść – chociażby w poziomie znaczenia czy historii. „Communications Biology” posiada Impact Factor na poziomie 5,49, natomiast „Nature” 15,14. Zdaniem ekspertów porównywanie obu czasopism jest więc niczym porównywanie Audi RS8 i Skodą Fabią.
Co do samej treści pracy pod tytułem „Amantadyna ma potencjał w leczeniu Covid-19, ponieważ hamuje kanał jonowy kodowany przez SARS-CoV-2″, wielokrotnie wypowiadali się już eksperci. Za każdym razem wskazują oni, że publikacja ma tak naprawdę charakter poglądowy. Jej autorzy stwierdzają jedynie, że amantadyna hamuje kanały jonowe SARS-CoV-2, co potencjalnie może blokować replikację wirusa. Czy tak się jednak faktycznie dzieje? Tego się z pracy nie dowiemy, bo jego autorzy przeprowadzili w tym zakresie jedynie badania in vitro… na oocytach żaby.
– Wskazana praca ma jedynie charakter poglądowy i omawia możliwą skuteczność amantadyny, co z kolej stanowić może jedynie przesłankę do przeprowadzenia badań klinicznych w tym zakresie. Takowe trwają i na ten moment nie można potwierdzić takiej skuteczności – poinformowała na Twitterze Agencja Badań Medycznych.
Korekta autorów
Okazuje się, że zamieszanie wokół publikacji i jej błędne zrozumienie, wymusiło reakcję jej autorów. 10 grudnia praca została opatrzona ich korektą. Zmianie uległ tytuł publikacji, a jako uzasadnienie wskazano, że nie odzwierciedlał on wniosków badania. W nowym tytule usunięto informację o rzekomym potencjale w leczeniu COVID-19 i dodano, że chodziło o badania in vitro.
- Pierwotny tytuł: “Amantadyna ma potencjał w leczeniu COVID-19, ponieważ hamuje znane i nowe kanały jonowe kodowane przez SARS-CoV-2″
- Poprawiony tytuł: “Amantadyna hamuje znane i nowe kanały jonowe kodowane przez SARS-CoV-2 in vitro”
Zmiany zaszły też w treści pracy. Z jej abstraktu usunięto zdanie mówiące: Proponujemy zatem amantadynę jako nowy, tani, łatwo dostępny i skuteczny sposób leczenia COVID-19”. W pracy zmieniono też fragment mówiący, że w jednym z badań „opisano wyraźny wzrost przeżycia pacjentów z COVID-10 leczonych amantadyną”, wprost wskazując, że „nie stwierdzono żadnych znaczących korzyści ze stosowania amantadyny w leczeniu pacjentów z COVID-19”.
Na ten moment nieuprawione jest zatem jakiekolwiek twierdzenie, że amantadyna jest skuteczna w leczeniu COVID-19. Żadne wiarygodne badanie tego nie potwierdza. Co niestety niektórych politykom nadal nie przeszkadza, w szerzeniu tego typu teorii…










