REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Antybiotyki na oddziale

16 sierpnia 2017 10:00

Nie wiem, dlaczego lekarze mają taką łatwość przepisywania antybiotyków. Nie sztuką jest leczyć, sztuką jest wyleczyć. Jak mawiał Paracelsus, tylko dawka czyni truciznę. W przypadku antybiotyków można odnieść to metaforycznie, bowiem nieodpowiednie dawki nieodpowiednich antybiotyków mogą sprawić, że pacjent w końcu pożegna się z tym światem, bo nic już mu nie pomoże…

Jeśli pewne argumenty nie trafią do lekarzy, farmacja może dwoić się i troić w poszukiwaniu nowych antybiotyków, ale lekooporność będzie wygrywać zawsze o krok.

W ostatnim artykule skupiłem się na niedocenianych przede mnie wcześniej aspektach pracy z lekarzem. Praca w szpitalu jest dużo bardziej dynamiczna niż praca w aptece ogólnodostępnej, przynajmniej jeśli chodzi o moją rolę na oddziale. Pacjenci odwiedzający swoje apteki zwyczajowo leczą się przewlekle na kilka chorób i biorą dany preparat latami, tak więc zauważając jakąś nieprawidłowość w wydawanych lekach mamy czas na zebranie odpowiednich informacji, przemyślenie problemu i ewentualną rozmowę z pacjentem przy następnej wizycie. Oddziały szpitalne rządzą się jednak swoimi prawami i to, co było podawane rano może do wieczora odejść w zapomnienie.

Rzecz ta jest jak najbardziej oczywista i zrozumiała, lecz nie powinna się tyczyć pewnych grup leków, w tym antybiotyków, na których punkcie jestem szczególnie wyczulony. Do tej pory rosnący problem nieoptymalnej farmakoterapii widziałem przede wszystkim z perspektywy pacjenta, braku compliance, domagania się przepisania konkretnego specyfiku. Zaczynam jednak coraz mocniej zwracać uwagę na drugą stronę medalu, a mianowicie środowisko lekarskie.

REKLAMA

Wiadomym jest, że infekcja bakteryjna czy wirusowa nie zawsze przebiega podręcznikowo. Czasem objawy są nietypowe, przebieg mało charakterystyczny. Posiadamy jednak dość szeroki wachlarz możliwości upewnienia się, że postawiona diagnoza nie jest błędna. Służą temu posiewy, antybiogramy czy choćby obserwacja poziomu parametrów zapalnych we krwi. Jak długo żyję, jeszcze nikt nie zlecił mi badania na posiew w czasie infekcji, nie znam też takiej historii z najbliższego otoczenia? Dlaczego tak opornie lekarze korzystają z tej możliwości?

REKLAMA

W przypadku infekcji pozaszpitalnej leczonej na oddziale sprawa jest oczywiście stosunkowo trudniejsza. Pacjenci przyjmowani się w dużo cięższym stanie i bardzo często w ramach leczenia empirycznego przepisywana jest niejako z góry antybiotykoterapia o szerokim spektrum działania – na moim oddziale ulubionym zestawem jest ceftriakson 1g + Lewofloksacyna 500mg dwa razy dziennie. Wszystko się zgadza do momentu, gdy diagnostyka obrazowa rzeczywiście potwierdza rozpoznanie kliniczne i należy jakoś zainterweniować. Problemem jednak jest permanentne przepisywanie antybiotyków jedynie po potwierdzeniu wysokiego poziomu białej ostrej fazy (CRP). Nie ukrywam, że w wielu przypadkach stan pacjenta po prostu wskazuje na konieczność takiej farmakoterapii, jednak CRP może podskoczyć równie dobrze po solidnym urazie czy zawale serca. Czy wtedy pacjent ma jakąkolwiek korzyść z podawanych antybiotyków?

Kwestia kolejna, czyli brak rutynowo wykonywanych posiewów i antybiogramów. Rozwój nauki przyniósł nam kilka grup i generacji antybiotyków, jednak nie zawsze silniejszy znaczy lepszy. Według zaleceń, po otrzymaniu wyniku antybiotyk powinien zostać dobrany z uwzględnieniem wrażliwości danego szczepu bakterii przy uwzględnieniu potencjalnych korzyści i działań niepożądanych. „Wyjaławianie pacjenta” najsilniejszymi grupami antybiotyków nie przynosi zbyt wiele pożytku, co pokazuje rzeczywistość. Pacjenci trafiają na oddział wielokrotnie i podczas kolejnych hospitalizacji coraz trudniej uzyskać normalizację ich stanu właśnie z powodu utrudnionej antybiotykoterapii.

Podawanie antybiotyków ma również jasno określone zasady. Już większość pacjentów zdaje sobie sprawę z konieczności kontynuacji antybiotykoterapii nawet po fizycznym ustąpieniu objawów. Lekarzy jednak nie zawsze zdaje się obowiązywać ten warunek. Antybiotyk nagle znika z karty zleceń, bo CRP spadło. Lub też terapia kończy się z dnia na dzień bo… pacjent zostaje wypisany. A skoro bardzo często lekarze nie sięgają po antybiotyki skuteczne tylko najsilniejsze, to nie zawsze uda się zamienić dożylnie podawany specyfik na coś, co pacjent mógłby jeszcze przez parę dni w domu zażywać. Tak oto pojawia nam się nieoptymalna antybiotykoterapia w szpitalu.

Ostatnio jednak moje najśmielsze oczekiwania przeszła farmakoterapia pacjentki z chronicznym stanem zapalnym. Pacjentka otrzymała równocześnie dwa antybiotyki, a że leczenie się przeciągało, a parametry wciąż wykraczały poza górne dopuszczalne normy, dodano do tego zestawu lek przeciwgrzybiczny na poczet ewentualnej grzybicy w przebiegu silnej antybiotykoterapii. Dobrze, że nikt nie wpadł na pomysł dożylnego podawania glikokortykosteroidu, żeby białka ostrej fazy przestały wariować…

REKLAMA

Nie sztuką jest leczyć, sztuką jest wyleczyć. Jak mawiał Paracelsus, tylko dawka czyni truciznę. W przypadku antybiotyków można odnieść to metaforycznie, bowiem nieodpowiednie dawki nieodpowiednich antybiotyków mogą sprawić, że pacjent w końcu pożegna się z tym światem, bo nic już mu nie pomoże. Sam lek więc go nie zabije, ale wciągnie na niebezpieczną ścieżkę. Nie wiem, dlaczego lekarze mają taką łatwość przepisywania antybiotyków. Nie wspominając już o unikaniu probiotykoterapii. Przecież antybiotyki są lekami drogimi, a w dzisiejszym świecie koszty są szalenie istotne i powinny stanowić w tym przypadku wystarczający straszak. Jeśli jednak pewne argumenty do nich nie trafią, farmacja może dwoić się i troić w poszukiwaniu nowych antybiotyków, ale lekooporność będzie wygrywać zawsze o krok, a lekarze nieświadomie przyłożą do tego rękę.

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Powiązane artykuły

Auschwitz. Medycyna III Rzeszy i jej ofiary Auschwitz. Medycyna III Rzeszy i jej ofiary

Informacje o tym, że starożytni Egipcjanie testowali działanie niektórych leków i trucizn na niewoln...

Karciana ruletka Karciana ruletka

Podobno w aptekach nie ma już programów lojalnościowych. No cóż… Tyle jest w tym stwierdzeniu prawdy...

Najlepszy magnez… naturalny? Najlepszy magnez… naturalny?

„Wszyscy wiemy, że kwiaty mogą być sztuczne, ale wolimy naturalne. Tak jak soki czy miód. A magnez? ...

REKLAMA

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz