Antyjednoprocentowcy

25 stycznia 2018 11:11

Powiedzmy to bardzo wyraźnie: przedstawiciele sieci aptecznych celowo, bądź to manipulują treścią zapadłych wyroków sądowych i ich uzasadnień, bądź to wyciągają z nich wnioski odwrotne do postawionych przez Sąd, bądź przemilczają wyroki dla nich niekorzystne. Brzmi znajomo? Chyba wystarczająco, by od dzisiaj nazywać ich ruchem „antyjednoprocentowców”…

"Kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (fot. Shutterstock)

„Można prowadzić apteki ponad limit 1%” to nieweryfikowalny z punktu widzenia rozumowego zestaw wierzeń, czy też niesprawdzalnych hipotez, których podstawowe „dogmaty” mówią o tym, że m.in.: próg koncentracji aptek obowiązuje jedynie w dacie wydania zezwolenia, inna interpretacja naruszałaby Konstytucję RP i Istotę Wszechrzeczy, zaś twierdzenie, że jest inaczej to zakrojony na szeroką skalę spisek właścicieli aptek indywidualnych, Inspekcji Farmaceutycznej, samorządu aptekarskiego i jak się okazuje – również sądów. Jej wyznawcy to ludzie formalnie wykształceni, aczkolwiek oszczędnie gospodarujący narzędziami poznania rozumowego, będący paradoksalnie brawurową egzemplifikacją ostrości ludzkiego umysłu. Przeciwnicy 1%, czyli antyjednoprocentowy. O nich jest dzisiejszy artykuł.

To jest „przełom” na miarę naszych możliwości

Związek Pracodawców Aptecznych „PharmaNET” w dniu 29 listopada 2017r. o godz.: 10:53, na swojej stronie internetowej publikuje komunikat pod zagadkowym, acz sensacyjnym tytułem: „Przełomowy wyrok w sprawie 1 proc. – Sąd stanął po stronie przedsiębiorcy”. To pokłosie wydanego dzień wcześniej wyroku WSA w Warszawie (VI SA/Wa 417/17), w którym Sąd ten uchylił dwie decyzje Inspekcji Farmaceutycznej, cofającej sieci aptek zezwolenie na prowadzenie apteki za przekroczenie progu 1%-ej koncentracji. To pierwsze tego rodzaju rozstrzygnięcie w tej sprawie, co nie znaczy, że pierwsze w ogóle interpretujące przepis o limicie skupienia aptek w województwie. Rozstrzygnięcie Sądu powodowane jest błędami proceduralnymi.

Interpretacja tego orzeczenia, przyjęta przez „PharmaNET”, jest swoista: „Była to precedensowa sprawa, bowiem wcześniej Inspekcja farmaceutyczna uznawała, że przepis o 1 % (art. 99 ust. 3 pkt 2 i 3 [Pr. farm.]) nie jest podstawą do cofania zezwoleń. Uważała, że zgodnie z jego literalnym brzmieniem jest on tylko przeszkodą do wydania nowego zezwolenia, ale nie dotyczy aptek, które już istnieją na rynku – mówi mec. Tomasz Duraj z kancelarii Duraj & Reck i Partnerzy, prowadzący sprawę w imieniu przedsiębiorcy. – Nagle w 2014 roku, pod naciskiem właścicieli pojedynczych aptek skupionych w samorządzie aptekarskim, przepis ten zaczął służyć inspekcji farmaceutycznej do prób odbierania zezwoleń aptekom, które już działały na rynku. Dzisiejsza decyzja sądu jest krokiem przywracającym normalność i zaufanie przedsiębiorców do państwa – dodaje. (…) Podobnie w wyroku z dnia 20 lipca 2017 roku Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że w sytuacji połączenia się (…) spółek posiadających apteki, zezwolenia te przechodzą na spółkę przejmującą, pomimo iż na skutek połączenia przekracza ona 1 % aptek. (…) Wyrok WSA jest spójny z orzecznictwem sądów cywilnych. W orzeczeniu z dnia 28 października 2016 roku, sygn. I C 863/16, utrzymanym w mocy przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał, że cofanie zezwoleń w oparciu o art. 99 ust. 3 PF jest niedopuszczalne”.

W skrócie, źli ludzie z Inspekcji „dokonali zmiany interpretacji”, ale teraz już jest dobrze, bo Sąd ukrócił owe barbarzyńskie zapędy. Wyrok „jest spójny” z innymi, wskazanymi tam orzeczeniami. I co najważniejsze – jest „przełomowy”; można powiedzieć (zapożyczając z „Misia”) – jest to precedens „na miarę naszych możliwości”, którym otwiera się oczy „jednoprocentowym niedowiarkom”; („ten wyrok/Miś jest nasz, przez nas zrobiony i to nie jest nasze ostatnie słowo”). Przypomnijmy, jest 29 listopada ub.r., godz.: 10:53. Niewiele ponad godzinę wcześniej ten sam WSA w Warszawie wydaje inny wyrok, w którym – jakby na złość – zanegował „główne prawdy wiary” ruchu antyjednoprocentowego…

Główne „prawdy” (?) wiary

Sąd, w orzeczeniu VI SA/Wa 128/16 (którego uzasadnienie opublikowano 22 stycznia 2018r.), nie był dla „antyjednoprocentowców” łaskawy. Odwołuję się do tego wyroku, albowiem jak w soczewce skupiono tam wszystkie dotychczasowe zarzuty, jakie przedstawiali stronnicy sieci aptecznych w temacie 1%. Żaden, ale to dosłownie żaden, z argumentów przedstawionych w toku postępowania nie zyskał akceptacji Sądu. Weźmy je „na warsztat” i krótko się do nich odnieśmy. Przekonamy się bowiem naocznie, że serwowana nam od kilku lat propaganda sieciowych przedsiębiorców jest w całości odrzucana przez sądy, jako nie do pogodzenia z wymaganymi logicznego myślenia oraz zasadami wykładni prawa. Prześledźmy zatem owe „antyjednoprocentowe dogmaty” i sposób, w jaki potraktował je Sąd.

1. „Przyjęcie nowej [rzekomo zmienionej] interpretacji przepisu o 1% spowodowałoby ograniczenie działalności gospodarczej nieznane ustawie. Tymczasem ograniczenia wolności konstytucyjnych nie można domniemywać. Wskazuje przecież na to Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II GSK 201/08”.

Argument powtarzany jak mantra; bez jakiejkolwiek refleksji, uzasadnienia, czy logiki. Odpowiedź Sądu jest więcej, niż druzgocąca dla sieci aptecznej „D[…]” (chodzi o „d” wymawiane z akcentem czechosłowackim, a nie – holenderskim): „Niewątpliwie, ma rację Skarżąca, że wszelkie ograniczenia zasady wolności gospodarczej mają charakter wyjątkowy i nie mogą być rozumiane w sposób rozszerzający, a więc nie można ich domniemywać bądź też przyjmować w drodze analogi. W przedmiotowej sprawie nie mamy jednak do czynienia z pozbawionym podstaw prawnych naruszeniem powyższej zasady, bowiem ograniczenie koncentracji aptek nastąpiło w drodze ustawy, tj. w art. 99 ust. 3 pkt 3 [p.f.], zatem nie jest wynikiem – jak sugeruje to Skarżąca – domniemania organów czy też nieprawidłowej interpretacji ww. przepisów”.

Sąd mógłby na tym poprzestać, ale zdecydował się „przewalcować” sieć „D[…]” odrobinę dalej. Wskazał bowiem, że wyrok, na który powołuję się sieci znaczy dokładnie coś odwrotnego, aniżeli wywiodła z niego ów sieć („Jak wskazał NSA w wyroku z dnia 26 czerwca 2008 r., II GSK 201/08, przepis art. 99 ust. 3 [p.f.] jest przepisem antykoncentracyjnym, nie pozwalającym skupić obrotu środkami farmaceutycznymi przez ograniczoną ilość podmiotów prawa”). Problemem nie jest zatem znajomość prawa, czy też – jego interpretacja, tylko czytanie ze zrozumieniem (albo zła wola; albo jedno i drugie).

2. „W procesie interpretacji prawa administracyjnego [czyli również – Prawa farmaceutycznego] nie wolno stosować wykładni systemowej i celowościowej przed wykładnią literalną”.

Dla laika brzmieć to może trochę jak „czarna magia”. Ujmując rzecz skrótowo, wykładania literalna, to dosłowne brzmienie przepisu, tzn. interpretujemy go tak, jak czytamy. Z tego właśnie sieci „wywiodły”, że skoro przepis art. 99 ust. 3 p.f. mówi, że zezwolenia „nie wydaje się”, to znaczy to tyle, że nie można za przekroczenie progu 1% zezwolenia cofnąć. Wykładania systemowa to interpretowanie przepisów jako całości, tzn. z uwzględnieniem ich ułożenia systemowego i logicznego w akcie prawnym (np. w ustawie), a nawet – w całym systemie prawnym (np. w kilku ustawach i Konstytucji). Wreszcie, wykładania celowościowa to takie rozumienie przepisu, które uwzględnia intencje ustawodawcy; to ustalenie, co ustawodawca chciał osiągnąć tworząc dane przepisy. Najczęściej, jeżeli sądy odwołują się do tego typu wykładni, stwierdzają na kartach uzasadnienia, że „celem takiego uregulowania jest…”, albo „intencją ustawodawcy było…”.

No więc odpowiedzmy sobie na pytanie, jaka metoda wykładni powinna zostać wykorzystana w procesie stosowania prawa? Głos ma WSA w Warszawie: „Sąd w tym miejscu jeszcze raz wskazuje, że w pełni podziela wykładnię prawa przeprowadzoną w zaskarżonej decyzji. Warto w związku z tym przytoczyć pogląd wyrażony przez NSA w uchwale składu siedmiu sędziów, z dnia 14 marca 2011 r., sygn. akt II FPS 8/10, o tym, że w procesie wykładni prawa interpretatorowi nie wolno ignorować wykładni systemowej lub funkcjonalnej poprzez ograniczenie się wyłącznie do wykładni językowej pojedynczego przepisu. Może się bowiem okazać, że sens przepisu, który wydaje się językowo jasny, okaże się wątpliwy, gdy go skonfrontujemy z innymi przepisami lub weźmiemy pod uwagę cel regulacji prawnej. (…) Żaden bowiem przepis prawa nie funkcjonuje w oderwaniu od innych przepisów, lecz tworząc akt normatywny, pozostaje składową całego obowiązującego porządku prawnego. Wykładnia językowa powinna być zatem uzupełniana wykładnią systemową, polegającą na ustaleniu znaczenia przepisu ze względu na system prawa, do którego należy, a poszczególne przepisy powinny być interpretowane we wzajemnym ich związku z całością danego systemu. Taki przypadek zaistniał w niniejszej sprawie. Uznanie bowiem słuszności stanowiska strony skarżącej stawiałoby pod znakiem zapytania sens (skuteczność) rozwiązań antykoncentracyjnych zawartych w [Pr. farm.], które to ograniczenia obowiązywałyby tylko przy wydawaniu zezwoleń. Zatem przy wykładni art. 494 § 2 k.s.h. – w ramach wykładni systemowej zewnętrznej – należało także uwzględnić ww. przepisy [Pr. farm.]”.

Na tym jednak nie koniec. Ciągle nie wiemy bowiem jaki był cel regulacji o 1%-ej koncentracji (no właśnie – nie wiemy?). Głos ponownie ma sąd administracyjny: „Sąd orzekający podziela (…) stanowisko wyrażone w wyroku tut. Sądu z dnia 23 lipca 2015 r., VI SA/Wa 399/15. W wyroku tym wskazano, że «Celem wprowadzenia art. 99 ust. 3 [Pr. farm.] było zapobieżenie kartelizacji rynku aptecznego na terenie Polski. Przepis ten jak to trafnie uznały organy samorządu bowiem określa wielkość dozwolonej koncentracji na rynku aptek, ustalając wyraźne limity skupienia obrotu detalicznego produktami leczniczymi w rękach jednego przedsiębiorcy, wskazując wprost, że przekroczenie określonej liczby aptek niesie ze sobą sankcję w postaci odmowy wydania zezwolenia. Skoro ustawodawca wprowadził takie obostrzenie przy wydawaniu zezwoleń na prowadzenie apteki sens tego przepisu byłby wypaczony, gdyby uznać dopuszczalność odstąpienia od tego zakazu w czasie prowadzenia działalności na podstawie wydanego zezwolenia»”.

3. „Wyrok z lipca 2015r. w sprawie VI SA/Wa 399/15 to «mało istotne wzmianki na marginesie uzasadnienia wyroku»”.

Dosłownie takiego zwrotu używali reprezentanci sieci aptecznych, zwłaszcza prawnicy. O fałszywości takiej deprecjacji wyroku z lipca 2015r. pisałem szerzej w artykule dla „mgr.farm” pt. „Problem 1%? Sieci skapitulowały przez «samozaoranie»”. Epilog dopisało życie, albowiem w wyroku z 29 listopada 2017r. Sąd po raz kolejny wskazał, że zawarte w wyroku VI SA/Wa 399/15 rozważania nie są marginalne, ani nie mają charakteru wzmianek, tylko stanowią fundamentalną wykładnię przepisów Prawa farmaceutycznego w zakresie limitu skupienia aptek.

4. „Progu 1% aptek należy przestrzegać jedynie na etapie udzielenia zezwolenia, a nie – już po jego wydaniu”.

Prostota tego „dogmatu” powoduje rozrzewnienie, toteż bezcelowym jest wykazywanie po raz kolejny jego intelektualnej miałkości. Przytoczę stosowny cytat rzeczonego wyroku: „Zdaniem Sądu orzekającego przewidziany w art. 99 ust. 3 pkt 3 [Pr. farm.] wymóg przestrzegania limitu aptek jest jednym z podstawowych warunków nie tylko dla uzyskania zezwolenia, ale także w dalszej działalności podmiotu prowadzącego aptekę. W związku z tym Sąd stoi na stanowisku, że interpretacja przepisu art. 494 § 2 k.s.h. dopuszczająca przejście zezwolenia pomimo limitów określonych w art. 99 ust. 3 pkt 2 i 3 [Pr. farm.], prowadziłaby do obejścia prawa, tj. art. 99 ust. 3 pkt 2 i 3 [Pr. farm.]”.

Komentarz wydaje się zbędny.

5. „Naczelny Sąd Administracyjny wydał 20 lipca 2017r. orzeczenie w sprawie II GSK 1414/16, w którym potwierdził, że limit 1% aptek można przekraczać po uzyskaniu zezwolenia”.

Tak przecież wprost stwierdza się w komunikacie „PharmaNET-u”. Stoicie Państwo? To lepiej usiądźcie. Cytuję: „Sąd orzekający uznaje, że sukcesja w odniesieniu do praw i obowiązków cywilnoprawnych ma charakter zupełny (generalny), inaczej kształtuje się zaś w zakresie stosunków administracyjnoprawnych. Jak wskazał NSA w wyroku z dnia 20 lipca 2017 r., II GSK 1414/16, w prawie administracyjnym następstwo prawne, rozumiane jako pochodne nabycie praw i obowiązków administracyjnoprawnych jest co do zasady niedopuszczalne, co wiąże się z cechami stosunku administracyjnoprawnego, a mianowicie z osobistym, z reguły, charakterem uprawnień i obowiązków publicznoprawnych”.

To kolejny raz, gdy Sąd odwołuje się do tego samego wyroku co sieciowi przedsiębiorcy apteczni, dochodząc do wniosku całkowicie przeciwstawnego. Jeżeli to nie jest manipulacją, to nie wiem co nią jest?

6. „W październiku 2016r. zapadł przed Sądem Okręgowym w Łodzi wyrok, w którym orzeczono w cywilnoprawnej sprawie o zapłatę, że progi 1% obowiązują tylko w dacie wydania zezwolenia, co zakończyło (sic?!) wówczas «długą dyskusję» o problemie interpretacji przepisów art. 99 ust. 3 pkt. 2 i 3 p.f.”.

Mówiąc po ludzku, wyrok sądu cywilnego (wówczas jeszcze nieprawomocny) zakończył (rzekomo) dyskusję o problemie 1%, chociaż zaledwie w kilka miesięcy później wydano ponad tuzin wyroków sądów administracyjnych, w którym dopiero ustalono wykładnię tych przepisów. Mamy tutaj do czynienia z chwytaniem się brzytwy i zwyczajnym przekłamaniem. Ale i do tego „elementu w zestawie wierzeń” odniósł się Sąd, który stwierdził, że: „(…) znany jest [mu] także wyrok Sądu Okręgowego w P. z dnia […] października 2016 r., […], w którym Sąd ten nie podzielił stanowiska organów Inspekcji Farmaceutycznej o wyłączeniu przejścia w trybie sukcesji generalnej zezwolenia na prowadzenie apteki z uwagi na przepis art. 99 ust. 3 pkt 3 [Pr. farm.]. Uwzględnić jednak należy, że na podstawie art. 365 § 1 k.p.c., moc wiążąca prawomocnego wyroku sądu powszechnego nie oznacza związania osób i organów, o których mowa w tym przepisie, ustaleniami i oceną prawną zawartą w uzasadnieniu takiego orzeczenia. Zakresem prawomocności materialnej jest bowiem objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia, a nie przesłanki, które do tego doprowadziły (…)”.

Kurtyna.

Proroctwo o końcu 1% mocno przesadzone

Wszystkie przytoczone cytaty pochodzą z fragmentów jednego tylko orzeczenia WSA w Warszawie. Tymczasem, na kanwie problemu 1% zapadło ich już przecież kilkanaście. Orzeczenie to, jako swoiste „proroctwo”, neguje system wierzeń antyjednoprocentowych. Zapewne Czytelnicy pomyślą, że autor kolejny raz się mądrzy i naciąga fakty, bo prawnicy już tak mają. W porządku, załóżmy na chwilę, że tak właśnie jest. W takim razie odsyłam do pełnego uzasadnienia wyroku; niech każdy samodzielnie oceni, kto w sporze o 1%-ową interpretację ma rację, studiując lekturę orzeczenia w sprawie VI SA/Wa 128/16.

Powiedzmy to bardzo wyraźnie: przedstawiciele sieci aptecznych celowo, bądź to manipulują treścią zapadłych wyroków sądowych i ich uzasadnień, bądź to wyciągają z nich wnioski odwrotne do postawionych przez Sąd, bądź przemilczają wyroki dla nich niekorzystne. Co można skwitować tylko ewangelicznym stwierdzeniem, że „kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk, 16, 10). Najwyraźniej jednak w zestawienie wierzeń ruchu antyjednoprocentowców „dobrą nowinę” rozumie się inaczej.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

(Nie)rzetelna informacja (Nie)rzetelna informacja

Już od jakiegoś czasu to obserwuję, ale zawsze starałam się to sobie jakoś wytłumaczyć i usprawiedli...

Ewolucja Żubra Ewolucja Żubra

Jako farmaceuci, a więc ludzie nauki, nie powinniśmy mieć najmniejszych wątpliwości co do tego, że ż...

Pro farmaciae bono Pro farmaciae bono

O nowej jakości i zmianach w stylu pracy Naczelnej Rady Aptekarskiej, jako pierwsi – kilka godzin po...