Apteka to najlepsze miejsce dla suplementów diety

25 kwietnia 2018 06:04

Suplementy diety nie mają w ostatnim czasie najlepszej prasy. Czy rzeczywiście są nam potrzebne? Jak farmaceuta może ocenić jakość suplementu diety, który poleca pacjentowi? Czy istnieją jakiekolwiek kryteria pozwalające na racjonalną suplementację? Między innymi na te tematy rozmawialiśmy z dr n. farm. Anną Kowalczuk – dyrektor Narodowego Instytutu Leków.

Dr n. farm. Anna Kowalczuk – dyrektor Narodowego Instytutu Leków (fot. MGR.FARM)
Wiele negatywnych informacji na temat suplementów pojawia się ostatnio w debacie publicznej. Z jednej strony niedawno ukazał się dość krytyczny raport NIK dotyczący jakości niektórych suplementów i nadużyć przy ich reklamowaniu. Z drugiej strony nieustannie słyszymy zapowiedzi rządu dotyczące zmian w regulacjach tego rynku. Z tego wszystkiego zaczyna wyłaniać się negatywny obraz suplementów, jako produktów zbędnych i o niepotwierdzonym składzie oraz działaniu. Czy Pani zdaniem ten obraz jest prawdziwy? Potrzebujemy suplementów diety?

Anna Kowalczuk: Suplementy diety mają ostatnio złą prasę. Na wstępie warto przypomnieć definicję, wg której suplement diety jest to „środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety”. Pewne grupy pacjentów mogą, a nawet powinny po nie sięgać. Mam na myśli na przykład osoby starsze, u których wchłanianie substancji odżywczych oraz synteza witaminy D w skórze są ograniczone, pacjentów w trakcie rekonwalescencji po długotrwałej chorobie, która osłabia i wyniszcza organizm, kobiety w ciąży oraz osoby stosujące diety eliminacyjne.

Nie możemy wszystkich dostępnych na rynku produktów wrzucać do jednego worka i jednoznacznie powiedzieć, że są złe. Są na rynku aptecznym dobre, warte uwagi preparaty, które spełniają swoją, wynikającą z definicji funkcję. Zdarza się jednak, że zawartość tabletki czy kapsułki nie jest zgodna z deklaracją producenta na opakowaniu.

Regulacje na rynku suplementów diety są bardzo potrzebne. NIL aktywnie włącza się w debatę dotyczącą planowanych rozwiązań prawnych. Jednak ich ustalenie wymaga czasu i odpowiednio przemyślanych rozwiązań, zaakceptowanych zarówno przez organy nadzoru, jak i producentów. W tej kwestii jest jeszcze przed nami bardzo dużo pracy.

Farmaceuci mają niezmienny problem z rekomendowaniem pacjentom suplementów diety. Ci często przychodzą z nazwą preparatu, którą usłyszeli w reklamie. Czym powinien kierować się farmaceuta, chcący rzetelnie i merytorycznie polecać pacjentowi suplementy diety? Marką? Producentem? Składem?

AK: Działania marketingowe niektórych producentów suplementów diety są bardzo niepokojące. Coraz bardziej powszechnym zjawiskiem są tzw. marki parasolowe, gdy producent uznanego leku (np. „Super witamina”) wypuszcza na rynek serię suplementów diety pod tą samą marką (np. „Super witamina plus”, „super witamina senior”). Kolejnym przykładem jest tzw. switch-off, czyli zmiana statusu z leku OTC na suplement diety, bez jakiejkolwiek informacji skierowanej do lekarzy czy farmaceutów. W obu przypadkach pacjent jest przekonany, że kupuje produkt leczniczy.

Podczas rozmowy z pacjentem warto ustalić jakiego efektu oczekuje po suplementacji. Inną dawkę magnezu zaproponujemy pacjentowi z uciążliwymi skurczami mięśni, inną – pacjentowi, który pije regularnie duże ilości kawy i chce profilaktycznie uzupełniać niedobory.

Zwróćmy uwagę na skład produktu – w przypadku probiotyków sprawdźmy, czy na opakowaniu jest umieszczona informacja dotycząca nie tylko gatunku bakterii probiotycznych, ale również ich szczepu. W suplementach roślinnych – czy jest określony rodzaj ekstraktu roślinnego i nazwa części rośliny, z której go utworzono. W przypadku suplementów z minerałami zwróćmy uwagę na rodzaj związku chemicznego i wybierzmy preparat o możliwie najlepszej biodostępności. Ponadto, odpowiednie akty prawne regulują informacje, które producent musi umieścić na opakowaniu suplementu diety, m.in. skład, instrukcję użycia, informację o wartości odżywczej. Jest to jednak tylko wstępna ocena jakości suplementu diety, bo wciąż pozostaje kluczowe pytanie: czy skład zadeklarowany na opakowaniu jest zgodny z rzeczywistym składem. Postulujemy, aby suplementy diety stanowiące asortyment apteczny posiadały odpowiedni atest potwierdzający pozytywny wynik badania jakościowego.

Polecając suplement diety warto brać pod uwagę własne doświadczenie, wiedzę oraz opinie pacjentów, choć do nich akurat należy podchodzić ostrożnie. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości pacjent zawsze może zapytać o radę lekarza, farmaceutę lub innego przedstawiciela zawodu medycznego. Odpowiednia rekomendacja jest niezbędna.

Jakie kryteria musiałby spełnić suplement diety, by można było go nazwać „idealnym” w swojej kategorii?

AK: Przede wszystkim musi mieć odpowiedni skład, dawkę i postać, oraz być bezpieczny dla konsumenta. Coraz częściej zdarza się, że dawka składnika w suplemencie diety jest nawet kilkakrotnie większa niż w produkcie leczniczym o kategorii dostępności OTC. Przykładem jest wit. D – na rynku są suplementy z dawką 4000 j.m/kapsułkę, podczas gdy zgodnie z wytycznymi z 2013 r. zalecana dawka dobowa dla zdrowej osoby dorosłej, bez stwierdzonych niedoborów wynosi 2000 j.m.

Podobnie wygląda sprawa suplementów diety dla kobiet planujących ciążę, ciężarnych oraz karmiących. Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników z 2014 r. zalecana dawka kwasu foliowego w okresie prekoncepcyjnym oraz we wczesnej ciąży (do drugiego trymestru) wynosi 400 μ/dobę i jest to standardowa zawartość substancji, która znajduje się w lekach OTC. Zapotrzebowanie na kwas foliowy jest wyższe w niektórych grupach kobiet m.in. stosujących wcześniej antykoncepcję hormonalną, otyłych lub palących papierosy. Z uwagi na defekt enzymatyczny u części osób, metabolizm kwasu foliowego w jego aktywną formę tzn. metafolinę może być upośledzony, należy wówczas wybierać preparaty zawierające aktywną formę zamiast kwasu foliowego.

W dostępnych na rynku wieloskładnikowych suplementach diety zalecana dzienna podaż folianów jest nawet dwukrotnie wyższa i wynosi łącznie do 800 μ (zazwyczaj w obu formach). Przyjmowanie większych dawek folianów powinno każdorazowo odbywać się pod kontrolą lekarza.

Rekomendację musi poprzedzić dokładny wywiad z pacjentką, dotyczący m.in. już przyjmowanych produktów, wcześniej występujących niedoborów i zaleceń lekarza. Wybierając konkretny produkt skupmy się przede wszystkim na odpowiedniej zawartości składników o udowodnionym pozytywnym działaniu: kwasu foliowego, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, żelaza, jodu i witaminy D3. Jeśli mamy wątpliwości co do słuszności składu preparatu możemy poszukać informacji wśród opinii wydawanych przez Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników.

Kolejnym kryterium „idealnego suplementu diety” jest odpowiednia jakość, rozumiana m.in. jako zgodność składu deklarowanego z rzeczywistym i właściwa czystość mikrobiologiczna.

Konsekwencji wynikających z nieprawidłowej jakości suplementów i postrzegania ich w kategorii produktów leczniczych jest wiele. Przy długotrwałym, samodzielnym stosowaniu preparatu z jednej strony pacjent jest narażony na wystąpienie efektów niepożądanych, z drugiej – nie zaobserwuje spodziewanej poprawy stanu zdrowia, bo suplement po prostu nie leczy. Przywołana sytuacja może być przyczyną utraty zaufania do produktów leczniczych oraz postrzegania ich jako nieskutecznych i bezużytecznych.

W reklamach suplementów diety można zobaczyć lub usłyszeć aktorów grających lekarzy, farmaceutów czy innych przedstawicieli zawodów medycznych. Czy Pani zdaniem, nie sprawia to, że często nie jest słyszany głos faktycznych autorytetów i ekspertów, którzy posiadają wiedzę o racjonalnej suplementacji? Czy Pani zdaniem profesjonaliści i eksperci w tej dziedzinie powinni zabierać głos w sprawie suplementów diety?

AK: Tego typu reklamy mają ogromną siłę przebicia i wprowadzają pacjentów oraz opinie publiczną w błąd. Wg raportu NIK z lutego 2017 r., co czwarta reklama telewizyjna i co druga reklama radiowa wyemitowana w 2015 r. dotyczyła produktów zdrowotnych, w tym suplementów diety. Wystarczy wziąć do ręki pudełko preparatu lub obejrzeć reklamę, aby przekonać się, że producenci często przypisują suplementom właściwości lecznicze („działa rozkurczowo i relaksacyjnie”), a poprzez nazwę sugerują ich przeznaczenie („na wątrobę”, „na oczy”).

Fachowcy mają prawo, a nawet obowiązek wypowiadać się w dziedzinie prawidłowej suplementacji – kto, co i w jakich dawkach powinien/może przyjmować. Mimo intensywnie rosnącego rynku, temat suplementów diety był przez ostatnie lata raczej pomijany. Aptekarze, mając ustawowy obowiązek ciągłego dokształcania się nie powinni zaniedbywać tego tematu. Tylko dobrze ugruntowana wiedza pozwoli nam przekonać pacjenta, że autorytet w białym fartuchu z reklamy nie zawsze ma rację.

Czy Pani zdaniem potrzebna jest kampania informacyjna na temat składu, bezpieczeństwa, jakości i faktycznego działania suplementów diety, która podnosiłaby świadomość konsumentów? Jakie informacje o suplemencie diety powinien posiadać pacjent, by mógł mu zaufać i z pełną świadomością stosować?

AK: Oczywiście, taka kampania prowadzona przez cieszące się poważaniem i dobrą opinią instytucje państwowe jest wręcz pożądana. NIL z chęcią aktywnie włączy się w ogólnopolską akcję zwiększenia świadomości konsumentów. Wspomniany już raport NIK potwierdza, że ciągle bardzo niewielu pacjentów potrafi odróżnić lek od suplementu diety. Wielu z nich przypisuje suplementom diety właściwości lecznicze. Wynika to z nachalnej i nieuczciwej reklamy, która otacza nas z każdej strony.

Uczciwi i solidni producenci suplementów włączają się w kampanie mające na celu unormowanie sytuacji tych preparatów na rynku. Przykładem jest Kodeks Dobrych Praktyk Reklamy Suplementów Diety, który powstał w ramach współpracy wytwórców z instytucjami państwowymi.

Z czym kojarzy się Pani hasło „racjonalna suplementacja”? Jak powinna ona wyglądać?

AK: Racjonalna suplementacja powinna uzupełniać niezaspokojone przez codzienną dietę potrzeby żywnościowe pacjenta i odbywać się po konsultacji z dietetykiem, lekarzem, farmaceutą, pielęgniarką, położna lub fizjoterapeutą. Nie powinna mieć negatywnego wpływu na zdrowie pacjenta, np. powodując interakcje z przyjmowanymi lekami. Musi być idealnie dopasowana do stylu życia i potrzeb pacjenta, co oznacza, że w miarę uzupełniania niedoborów oraz zmiany nawyków żywieniowych powinna ulegać modyfikacjom.

Czy Pani zdaniem udział Narodowego Instytutu Leków w badaniu suplementów diety mógłby zmienić ich postrzeganie? W końcu tym co budzi największe zastrzeżenia jest zgodność składu z deklaracjami na opakowaniu. Czy NIL przeprowadza takie badania?

AK: W ustawodawstwie polskim nie ma obowiązku okresowej kontroli jakości suplementów diety, przeprowadzanej przez niezależne laboratorium. Obecnie przebiega ona na zasadzie wyrywkowej kontroli w marginalnym zakresie.

NIL wykonuje badania jakościowe suplementów diety na zlecenie organów nadzoru (GIS, NIK) oraz organów śledczych. Także świadomi producenci przesyłają do nas swoje preparaty, w celu potwierdzenia ich jakości. Wyniki badań suplementów diety – probiotyków przeprowadzonych w NIL zamieszczone zostały raporcie NIK. Z doświadczenia analitycznego wiemy, że czasami zarówno skład jakościowy, jak i ilościowy preparatów różni istotnie się od deklaracji producenta, a zawartość jest różna w poszczególnych próbkach, co świadczy o niejednorodności partii.

Problem z odpowiednią rekomendacją suplementów diety zostałby rozwiązany w momencie powstania regulacji prawnych, zakładających dobrowolną atestację produktów dystrybuowanych w aptekach.

NIL ma odpowiednie doświadczenie i zaplecze merytoryczne, konieczne do wdrożenia programu badań jakościowych suplementów diety. Atest byłby jasną informacją dla farmaceuty i pacjenta, że suplement ma odpowiednią jakość potwierdzoną przez renomowaną instytucję.

W NIL przeprowadzano badania roślinnych suplementów diety na potencję – z legalnego rynku, w których wykryto niezadeklarowane substancje – sildenafil i jego pochodne. Natomiast badając pochodzące z nielegalnych źródeł suplementy diety na odchudzanie, zamiast składników roślinnych nasi analitycy wykryli m.in. sybutraminę – substancję o działaniu anorektycznym, która jako składnik leków w 2010 r. została wycofana z obrotu w Polsce. Przyjmowanie sfałszowanych suplementów diety stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia.

Wśród pomysłów na regulację rynku suplementów diety, pojawiały też takie, aby wycofać je z aptek. Co Pani o tym sądzi? Czy apteka do dobre miejsce dla suplementów diety?

AK: Zdecydowanie apteka to najlepsze miejsca dla suplementów diety. Aptekarz mając dostęp do informacji o wszystkich przyjmowanych przez pacjenta lekach oraz o współistniejących chorobach, może fachowo doradzić kiedy i jaką suplementację należy rozpocząć. Niniejsze działanie jest realizowaniem założeń opieki farmaceutycznej, której pilotażowy program organizowany przez Naczelną Izbę Aptekarską, powinien rozpocząć się na początku przyszłego roku. Pomoże to uniknąć sytuacji, w której np. pacjent kardiologiczny przyjmuje potas zapisany przez lekarza oraz suplement diety na skurcze z magnezem i potasem lub gdy pacjent z nadciśnieniem chcę schudnąć przy pomocy podkręcającego metabolizm preparatu z dużą dawką kofeiny.

Ponadto ryzyko zafałszowania suplementów diety z aptek jest dużo niższe, niż tych zakupionych w Internecie. Produkty lecznicze pochodzące z aptek podlegają państwowej, rutynowej kontroli, ich jakość jest cyklicznie weryfikowana.

Nawet jeśli lek z nielegalnego łańcucha dystrybucji w jakiś sposób trafi do apteki, mamy możliwość wykryć to fałszerstwo. Suplementy diety nie są tak rygorystycznie kontrolowane, stąd skala ich zafałszowań jest znacznie większa.

Przestrzegajmy pacjentów przed zakupem suplementów z nielegalnych źródeł, a sami również bądźmy wyczuleni na podejrzane preparaty. Jeśli mamy wątpliwości dotyczące jakości suplementu diety, możemy sprawdzić w Rejestrze Produktów prowadzonym przez Departament Żywności Prozdrowotnej GIS, czy zgodnie z obowiązującym prawem producent zgłosił pierwsze wprowadzenie do obrotu suplementu diety. Brak produktu w rejestrze powinien skutkować zgłoszeniem sprawy do GIS.

Pamiętajmy, że w naszych rękach leży zdrowie i zaufanie pacjenta i to on jest dla nas najważniejszy.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Krople żołądkowe – idealne na ból brzucha? Krople żołądkowe – idealne na ból brzucha?

Krople żołądkowe od lat traktowane są przez wielu pacjentów jako panaceum na wszelkiego typu dolegli...

Wcześniejsze wykrywania raka jajnika Wcześniejsze wykrywania raka jajnika

Nowotwór jajnika jest piątym najczęstszym nowotworem kobiet na świecie. W Polsce w ciągu roku rozpoz...

„Męska grypa” istnieje naprawdę „Męska grypa” istnieje naprawdę

W świetle nowych dowodów naukowych „męska grypa” może być faktem, a nie tylko ciekawym zjawiskiem ku...