Aptekarze marudzą

4 lipca 2018 09:25

Tytułem farmaceuty na terenie Polski ma prawo posługiwać się osoba, która posiada dokument „Prawo wykonywania zawodu farmaceuty” wydany przez Naczelną lub okręgową izbę aptekarską. Farmaceuta wykonujący zawód w aptece, punkcie aptecznym lub hurtowni farmaceutycznej ma prawo posługiwać się tytułem aptekarza. I tym krótkim podsumowaniem pragnę zacząć dzisiejszy felieton, bowiem w moim odczuciu większość tych „drugich” zapomniała, że wchodzi w skład „pierwszych”.

Apteka to tylko miejsce pracy, a jej ekonomiczno-finansowa składowa nie powinna rzutować na postrzeganie zawodu i miejsca w opiece nad pacjentem. (fot. Shutterstock)

Poprzednie dwa teksty poświęciłem opiece farmaceutycznej (czytaj więcej: Marzenia trzeba realizować oraz Kto ma sprawować opiekę?), według mnie kluczowego narzędzia, które nada nam właściwy status w łańcuchu opieki zdrowotnej. Oba teksty zgromadziły łącznie prawie trzy setki komentarzy, które jednak – z całym szacunkiem dla ich autorów – nie wnoszą pozytywnego głosu do dyskusji. Na naszych oczach dzieją się rzeczy ważne, wielokrotnie nas pomijano, ale nie znaczy to jednak, by teraz jedynie wspominać, jak było kiedyś. Pytanie brzmi, czy my sami chcemy tego, o co prosimy.

„Farmaceuta podejmując wykonywanie zawodu, świadomie i dobrowolnie bierze na siebie obowiązek służenia chorym. Wykazuje troskę o zdrowie publiczne oraz posługuje się wskazaniami Kodeksu Etyki w życiu zawodowym i osobistym. Farmaceuta w działalności swojej powinien kierować się wiadomościami fachowymi, wartościami humanistycznymi, tradycjami aptekarstwa polskiego oraz przepisami prawa” – taki tekst można było znaleźć w konsultowanym społecznie projekcie kodeksu etyki farmaceuty-aptekarza przez NIA dwanaście lat temu. Uważam, że pełniej opisuje on etos farmaceuty niż obecnie brzmiąc Kodeks Etyki Aptekarza. Ale wracając do meritum, mowa tu o obowiązku służenia chorym – obowiązku, nie przywileju, nie czymś dodatkowym, dorywczym, fakultatywnym. To ma być podstawowa misja tego zawodu! Co więcej, wśród wartości, jakimi farmaceuta powinien kierować się w swojej działalności nie wymienia się chęci zysku. A mam poczucie, że w obecnej dyskusji w kontekście wprowadzenia opieki farmaceutycznej wyłania się bardzo nieprzyjemny obraz – bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Wskazywałem, iż potrzeba nie tylko przyzwolenia na prowadzenie opieki farmaceutycznych i wynikających z tego konieczności zmian prawnych, ale również poszerzenia kompetencji farmaceuty – część z nich już jest nabywana podczas toku studiów, natomiast część uniemożliwiona jest przez obecną literę prawa. Jednak niewielu spędza to sen z powiek w porównaniu do tych, którzy jako pierwsze pytanie dotyczące urealnienia tego narzędzia zadają je nie kiedy wejdzie w życie, ale kto i ile za nią zapłaci.

Faktem jest, że samą misją wyżyć nie można. Nikt jednak nie każe opieki farmaceutycznej uprawiać po godzinach pracy. Skoro więc na ten moment farmaceuta ma płacone za etat i był w stanie z niego wyżyć, dlaczego nie ma zamiaru skorzystać z przywileju i tchnąć życie w ideę opieki farmaceutycznej zamiast czekać na konkretne sumy. Powinniśmy w pierwszej kolejności cieszyć się, że po tylu latach walki to już nie tylko puste słowa, ale realny projekt – a płaci się tym, którzy coś zrobią, a nie tylko mogą coś zrobić. Wykażmy więc, że zadania opieki farmaceutycznej są w zasięgu naszych rąk.

Ostatnim elementem, który pragnę poruszyć jest kwestia odseparowania całego tego bycia farmaceutą z górnolotnymi hasłami od bycia aptekarzem. Apteka to tylko miejsce pracy, a jej ekonomiczno-finansowa składowa nie powinna rzutować na nasze postrzeganie zawodu i miejsca w opiece nad pacjentem. Jeśli pierwiastek zarobku wysuwa się ponad chęć niesienia pomocy chorym, cały farmaceutyczny organizm zaczyna zwyczajnie gnić. Nie będziemy w stanie wyjaśnić pacjentom, że działamy później w imię ich dobra, bo wcześniej damy po sobie poznać, że widzimy w służeniu im poprzez opiekę farmaceutyczną jedynie kolejne potencjalne źródło finansowania aptek. Jeśli taki jest więc ukryty zamiar większości z nas, niech nigdy nie nadejdzie dzień, w którym ta idea stanie się faktem.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Polak potrafi Polak potrafi

Pod koniec 2015 roku polskie apteki pojawiły się na pierwszych stronach nowojorskich gazet. Niestety...

#mamczasrozmawiac #mamczasrozmawiac

Każdy z nas, szczególnie farmaceuta, osoba zaufania publicznego, ma prawo i obowiązek włączać się w ...

Farmacja w służbie aliantom – cześć II Farmacja w służbie aliantom – cześć II

Farmacja była kluczową zawodniczką w zmaganiach pomiędzy siłami Państw Osi a Aliantami. Choć wielu h...