REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 6 lipca 2015, 08:22

Bąbelek pękł

Jako farmaceuta od kilku lat należący do Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej czuję się w obowiązku skomentować wydarzenia, których negatywnych bohaterem jest od kilku miesięcy nasz prezes. I nie będzie to komentarz przyjemny…

Nigdy nie interesowałem się za bardzo działalnością samorządu aptekarskiego. Pomijając co głośniejsze wyskoki prezesów Naczelnej Rady Aptekarskiej, generalnie nie odczuwałem potrzeby absorbowania swojej uwagi aktywność naszych rzekomych przedstawicieli. Szczególnie, że w większości przypadków pozostawali oni po prostu niezauważalni i nieodczuwalni. Poza znikającymi co miesiąc kilkoma złotówkami z mojego konta, które stanowiły składkę członkowską, Izba dla mnie praktycznie nie istniała.

REKLAMA

Prezesa WOIA, Tadeusza Bąbelka, widziałem może raz w życiu podczas jakiegoś szkolenia. Inaugurował je wówczas moralizatorskim wystąpieniem, które miało zapewnić nas, że samorząd dzielnie walczy o nasze interesy. To był moment wchodzenia nowej ustawy refundacyjnej, zakazu reklamy i sztywnych cen urzędowych – było więc się czym pochwalić. W środowisku chodziły dość neutralne opinie na temat prezesa. Ktoś, coś przebąkiwał o jego dziwnych spółkach i należących do niego aptekach. Ktoś inny zarzucał mu przewartościowanie zakupionych przez Izbę nieruchomości. Generalnie jednak nic z tych spekulacji nie wynikało. Prezes Bąbelek pozostawał prezesem i trudno było dostrzec na horyzoncie jakąkolwiek konkurencję dla niego. Dowodem na były zresztą wybory 4 lata temu, gdzie prezesa wybrano niemalże przez aklamację. Nie było kontrkandydatów.

Aż tu nagle pod koniec grudnia zeszłego roku gruchnęła wiadomość o przyłapaniu Bąbelka na przyjmowaniu łapówki. Oczywiście zacząłem wtedy śledzić tę sytuację, czytać poświęcone jej artykuły prasowe i rozmawiać z innymi farmaceutami na ten temat. Pierwsze doniesienie mówiły o prowokacji jednego z właścicieli sieci aptecznych, któremu prezes zaszedł za skórę walcząc z odwróconym łańcuchem dystrybucji. Bąbelek czuł się niewinny i zmanipulowany do tego stopnia, że zezwolił na publikowanie swojego wizerunku. Sąd jednak zabronił mu kontaktów z samorządem i innymi farmaceutami. Wielu członków izby uwierzyło w jego niewinność i moc sprawczą typów spod ciemnej gwiazdy.

REKLAMA
REKLAMA

Kolejne doniesienia medialne nie były już jednak tak jednoznaczne. Policja twierdziła, że ma nagrania, z których jasno wynika, że Bąbelek był inicjatorem propozycji korupcyjnej. Jeden z dziennikarzy dotarł do tych nagrań i wkrótce zostały opublikowane na łamach prasy. Były druzgoczące. W sieci pomówień został wplątany nawet obecny WIF – Grzegorz Pakulski, który był podobno bardzo dobrym znajomym Bąbelka. Jeszcze wtedy dało się słyszeć głosy farmaceutów, że nie wiemy wszystkiego i prezes jest niewinny, a sąd rozstrzygnie i wyjaśni sprawę. Tych głosów było jednak coraz mniej.

Kilka dni temu Głos Wielkopolski doniósł, że Tadeusz Bąbelek przyznał się do winy i chce iść na ugodę w nadziei na łagodny wymiar kary. Ta informacja chyba wszystkich pozbawiła złudzeń. Cała ta sytuacja niestety negatywnie odbiła się na wizerunku wszystkich farmaceutów. Oto nasz najwyższy przedstawiciel został uwikłany korupcję – stał się negatywną postacią medialnego spektaklu. Farmaceuta. Człowiek, który dla wielu był symbolem uczciwości, bezkompromisowości i wszystkich cnót naszego zawodu. Symbol walki z aptekami sieciowymi i odwróconym łańcuchem dystrybucji. Wszystko to okazało się iluzją. Maską skrywającą twarz człowieka chciwego i zakłamanego. Iluzja jednak prysła. Pękła niczym Bąbelek…

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA