Bezglutenowy hipster w aptece

29 marca 2016 09:03

Za moich czasów młodzież chodziła w luźnych spodniach z kroczem zwisającym do kolan, czarnych skórach lub dresach i ogolonych głowach. Można było być skejtem, punkiem albo dresiarzem. W liczbie obecnych subkultur młodzieżowych kompletnie się nie rozeznaję, jednak z żadną nie ma tyle problemu w aptece co z hipsterami.

hipsta.png

Hipster to współczesny odpowiednik dziwaka z moich czasów. Gościa w okularach i rozciągniętym swetrze, który zawsze trzymał się na uboczu i nigdy nie budził zainteresowania. Dzisiaj tak się wszystko pozmieniało, że bycie takim dziwakiem jest „cool” i „trendy”. Dzisiaj każdy chce mieć okulary w grubej ramce, buty marki „N”, spodnie „rurki” i komputer „jabłko”. Ale tu oczywiście nie o sam wizerunek i gadżety chodzi. Być hipsterem to filozofia życia. To oznacza wszechobecny oportunizm i życiową awangardę. Do pewnego stopnia nawet kojarzy mi się to z anarchizmem.

Dlaczego hipster w aptece to problem? No, ok. Może trochę przesadzam i wyolbrzymiam problem, ale nigdy nie spotkałem się z tyloma dziwnymi pytaniami na temat leków, co ze strony pewnego hipstera. I to hipstera przez duże „H” – wizualnego i mentalnego. Młody chłopak odwiedza moją aptekę co kilka dni, wypytując między innymi o zawartość glutenu w lekach. Nie ma celiakii ani alergii – ale uparł się by wyeliminować ze swojej diety całkowicie gluten, tak na wszelki wypadek. I tu się pojawił problem bo większość tabletek zawiera skrobię, a ta może (ale wcale nie musi) mieć gluten. I bądź tu teraz mądry. Konia z rzędem temu, kto zidentyfikuje mi leki bez glutenu, poza No-spą, która informację na ten temat uczyniła istotą swojej reklamy (teraz już wiem dlaczego).

Oczywiście nie mam zwyczaju zbywać pacjentów tylko dlatego, że zadają dziwne pytania, na które nie znam odpowiedzi. Wychodzę z założenia, że wszystkiego można się dowiedzieć i nauczyć. Tym samym postanowiłem zgłębić temat glutenu w lekach i zaskoczyć „mojego” hipstera tą wiedzą. W swoich poszukiwaniach trafiłem na kilka ciekawych opracowań naukowych dotyczących zawartości glutenu w lekach. Uzyskałem dzięki nim między innymi odpowiedź na pytanie, które nurtowało mnie od jakiegoś czasu – czy ilość glutenu zwarta a tabletce może zaszkodzić choremu na celiakię? Okazuje się, że tak. Nawet cotygodniowe przyjmowanie opłatka eucharystycznego przez pacjenta, poza tym ściśle przestrzegającego dietę bezglutenową, może być przyczyną nieustępowania objawów choroby. Badania dowiodły, że spożycie nawet 50 mg glutenu dziennie może być szkodliwe.

Temat glutenu jest ostatnio bardzo na czasie. Mnie do jego zgłębienia skłoniły pytania hipstera. Początkowo traktowałem to jako wyzwanie i spełnienie kaprysu dziwnego (choć bardzo miłego) pacjenta. Okazuje się jednak, że ostatnio często o gluten w lekach pytają też matki małych dzieci. W dobie ciągłych alergii i atopii, eliminacja glutenu z diety dziecka jest jedną z metod radzenia sobie z tymi problemami. Często to metoda podejmowana samodzielnie przez rodziców – niekoniecznie wskazywana przez lekarzy. To sprawia, że w internecie można znaleźć dziesiątki stron i forów internetowych, na których młode matki dzielą się informacjami na temat produktów bezglutenowych. W rezultacie powstała nawet lista kilkudziesięciu leków dostępnych w Polsce, które mają potwierdzony brak glutenu.
Wydrukowałem sobie tę listę i zawsze mam ją pod ręką. Oczywiście jedną kopię dałem znanemu mi hipsterowi. Bardzo się ucieszył. Ale lista leży w aptece i służy jako źródło informacji także dla innych pacjentów i pacjentek, którzy są na tym punkcie przewrażliwieni. A jest ich sporo. Myślę nawet o stworzeniu specjalnego regału w aptece z lekami bezglutenowymi i osobnego też na suplementy diety bezglutenowe. Kto wie… może nawet zmienię nazwę apteki na „Apteka bezglutenowa” albo „Apteka hipstera” 😉 Jakoś trzeba walczyć o swoje miejsce na rynku.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Byłam pracownikiem apteki sieciowej, cz. 3 Byłam pracownikiem apteki sieciowej, cz. 3

Nie byłabym obiektywna pisząc, że apteki sieciowe to samo zło. Plusem było całkiem sensowne wynagrod...

Gluten gorszy od morfiny? Gluten gorszy od morfiny?

Po trudach długiego porodu zakończonego cesarskim cięciem, moja pacjentka otrzymała na sali obserwac...

Klucz do polskich aptek Klucz do polskich aptek

Czy istnieje jeden uniwersalny klucz, jeden zapis, który byłby w stanie odmienić z dnia na dzień obl...