Magazyn mgr.farm

Biedny aptekarz to biedny pacjent

16 grudnia 2015 08:57

Istnieje taki stereotyp, według którego aptekarze to elita klasy średniej – ludzie żyjący w dostatku, a niekiedy i luksusie. A wszystko to efekt ludzkich słabości i chorób, które zmuszają do kupowania leków. W interesie farmaceutów jest też podobno ukrywanie prawdy na temat wszelkich teorii spiskowych związanych z przemysłem farmaceutycznym…

poor.png

Stereotyp dotyczący statutu finansowego naszej grupy zawodowej jest tak mocno zakorzeniony w społeczeństwie, że niewielu wierzy w pogarszającą się obecnie sytuację aptekarzy. W rezultacie nasze utyskiwania na malejące marże na leki refundowane czy nieopłacalne dyżury są traktowane jako próba wzbogacenia się kosztem pacjentów i ich nieszczęścia. Farmaceuta nie jest biedny. Zawsze chodzi dobrze ubrany, jeździ dobrym samochodem, zatrudnia kilku pracowników… Jakim cudem zatem narzeka na pauperyzację jego zawodu?

Apteka zawsze była synonimem dobrego interesu. I przez wiele lat tak faktycznie było – szczególnie na początku lat 90’, kiedy uwolniono rynek i zaczęły powstawać pierwsze prywatne apteki. Wtedy to był cudowny interes. Ileż to fortun zostało wtedy zbitych…? Tyle, że rynek się zaczyna wysycać. Liczba aptek nie może w nieskończoność rosnąć. Pacjentów nie przybywa. Popyt próbują sztucznie kreować firmy farmaceutyczne, wymyślające nowe dolegliwości i cudowne suplementy diety. Ale i to przestaje wystarczać. Rynek apteczny powoli dostaje zadyszki, apteki tracą zyski, małe sieci sprzedają się większym… Generalnie sytuacja robi się coraz gorsza.

Co ciekawe niektórzy „eksperci” twierdzą, że taka sytuacja sprzyja pacjentom. Według ekonomistów rosnąca konkurencja między aptekami jest bardzo korzystna dla ich klientów, bo wymusza podnoszenie jakości świadczonych usług i obniżanie cen. Tyle teorii. Praktyka niestety wygląda tak, że przedsiębiorca tracący zyski w pierwszej kolejności szuka oszczędności tnąc koszty działalności. Na podnoszenie jakości po prostu nie ma już środków. W przypadku aptek polega to więc przede wszystkim na wymianie personelu na tańszy. W najlepszym przypadku drogi magister jest zastępowany tanim magistrem po studiach. W najgorszym – magister jest zastępowany technikiem.

Malejąca sprzedaż sprawia, że aptekarze próbują sobie odbijać straty na wyższych marżach. Jednak nie można tak po prostu podnieść cen swojego asortymentu, bo wtedy pacjenci zupełnie się od apteki odwrócą. Aptekarze zaczynają więc inwestować w produkty najtańsze, na które mogą nałożyć wyższe marże bez odstraszania pacjentów ich cenami. W przypadku sieci taką funkcję stanowią marki własne. W przypadku aptek indywidualnych są to nieznane nikomu suplementy diety kupowane w ogromnych pakietach z wielkimi rabatami. Nie ukrywajmy – są to produkty gorszej jakości niż cała reszta dotychczasowego asortymentu.

Podsumujmy zatem. Większa konkurencja na rynku aptecznym oznacza gorszą kondycję ekonomiczną aptekarzy. Konkurencja nie oznacza jednak wcale wzrostu jakości świadczonych usług i spadku cen. Oznacza wprowadzanie do aptek mniej wykwalifikowanego personelu i tańszych preparatów gorszej jakości. I gdzie tutaj korzyść pacjenta? Na tym jednak nie koniec. Gorsza kondycja ekonomiczna apteki oznacza bardziej restrykcyjną politykę wewnętrzną, która na ogół polega na zmniejszaniu magazynu apteki. A im mniejszy magazyn, tym mniej w aptece leków, po które przychodzi pacjent. W rezultacie jest on zmuszany do kilkukrotnych wizyt w danej placówce, która zamiast posiadać od razu wszystkie potrzebne mu leki, dopiero je dla niego sprowadza. Trzymanie ich na magazynie jest bowiem nieekonomiczne i w obliczu ciągłych przecen leków refundowanych – bezsensowne. Wniosek nasuwa się więc sam – im biedniejszy farmaceuta, tym biedniejszy pacjent. I co Wy na to „eksperci”?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Przychodzi uzależniona osoba do apteki… A nie! To tylko lekarz. Przychodzi uzależniona osoba do apteki… A nie! To tylko lekarz.

Kiedyś przeczytałam, że pod względem uzależnień lekarze i farmaceuci znajdują się w grupie podwyższo...

Samoopieka farmaceutyczna Samoopieka farmaceutyczna

Informacja o wejściu na polski rynek generycznego leku poprawiającego potencję w rejestracji ‘Over ...

Sieciówki mają konia trojańskiego… Sieciówki mają konia trojańskiego…

Właściciele aptek sieciowych są nienasyceni. Dla nich dzień bez wzrostu sprzedaży to dzień stracony....