Magazyn mgr.farm

Bo leczy nie lek, a nazwa

4 maja 2016 14:17

„Poproszę Polocard, Acard mi nie pomoże”, „Nie ma Nurofenu femina? Proszę koniecznie na jutro zamówić! Tylko on mi pomaga!”, „Chyba będę przeziębiona, czy ma Pan jakiś Gripex?” – przykłady można mnożyć, ale nie to jest moim celem. Tego typu sytuacje są fantastycznymi anegdotami w towarzystwie, gdy każdy opowiada kwiatki ze swojej pracy, jednak dla mnie osobiście są groteskowe i zwiastują początek końca. Co będzie, jeśli „jakiś Gripex” zmieniłby nazwę na „Gardłolek”? Obawiałbym się epidemii niewyleczonych pacjentów z grypą, w końcu „zniknąłby” magiczny preparat, rozwiązujący wszystkie problemy!

nonamex.png

Gdy stoję przed regałem z preparatami przeciwbólowymi, zalewa mnie zimny dreszcz. Do farmakologii przykładałem się naprawdę sumiennie, ale za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć dlaczego preparat z zawartością 300mg ibuprofenu miałby działać konkretnie na ból pleców, ten z dawką 200mg szczególnie na problemy z bolesnym miesiączkowaniem, a podwójna dawka na bóle migrenowe. Otwieram charakterystykę produktu leczniczego i oczom nie wierzę – miałem rację! Każdy z preparatów ma dokładnie te same wskazania! Jak więc wytłumaczyć pacjentowi, że wierzy jedynie w magię dopisku za nazwą marki? Sytuacja zaognia się całkowicie, gdy w grę wchodzą dzieci – o ile matka może zrozumieć, że jej pomoże zamiennik bez dopisku „femina”, o tyle nie ma mowy, by wzięła dla swojego pierworodnego „zwykły” lek na gorączkę! Po coś przecież wypuścili na rynek preparat Junior, który reklamuje cukierkowy przedszkolak, zachwalający nową tabletkę jako rozwiązanie jego odwiecznego problemu!

Farmaceuta już dawno utracił pozycję tego, który o lekach wie najwięcej. Gdy serialowa pani doktor mówi, że ta biała tabletka uśmierzy ból w nocy i rano obudzimy się bez żadnych dolegliwości, na nic zda się przekonywanie pacjenta, że dodatkowy składnik w znanym leku przeciwbólowym z serii „noc” nie działa przeciwbólowo, ale przeciwhistaminowo i jedynie jego dystrybucja w organizmie decyduje o efekcie ułatwiającym zasypianie. Nie jesteśmy już od wyrokowania, czy kaszel jest suchy czy mokry, bo syropy działają na oba rodzaje. Nie ma sensu doradzać pacjentowi, czy katar jest wirusowy czy alergiczny, bo magiczna tabletka będzie działać na każdy jego rodzaj. Zwykła aspiryna odchodzi w zapomnienie, bo reklamy ogłaszają nową generację leków – i n h i b i t o r y C O X. I na nic tłumaczenie, że preparaty nie różnią się niczym, że jedynie pacjentom zamiast nowych leków podaje się dawkę profesjonalnego słownictwa. Czymże byłoby leczenie poczciwych żylaków bez ekstraktu z Vitis vinifera? Jak wyjaśnić zdesperowanemu kochankowi, że nie musi kupować hitu na potencję z tajemniczym Panax Ginseng, skoro może kupić suplement z żeń-szeniem za połowę tej ceny? Od dawna wiadomo, że w pewnej materii wygrywa niezmiennie duża, gorzka, czerwona tabletka, polecana przez znaną osobę, w składzie której pojawiają się łacińskie nazwy, a sam preparat jest trudno dostępny i ma działania uboczne – a kategorią tą jest placebo. I dziwię się tylko, że wielkie koncerny, znając potęgę swojego oddziaływania na (pod)świadomość pacjentów produkują jeszcze specyfiki z realnym składem – w końcu leczą nazwą. Ale pewnego dnia przyjdzie ktoś wielki i wynajdzie cudowny lek… i nikt go nie będzie chciał. Bo ludzie przestaną potrzebować leków. Będą potrzebować jedynie wiary, że coś im pomaga.

Cogaiseoir

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Odlot z apteki Odlot z apteki

Młodzież odurzająca się lekami dostępnymi w aptekach bez recepty to narastający problem, którego far...

Między literaturą a medycyną Między literaturą a medycyną

„Między literaturą i medycyną” to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto śledzi wątki medyczne w sztuc...

Non-adherence w aptece Non-adherence w aptece

Wczoraj miałem ciekawą sytuację w aptece. Otóż starsza pani przyszła zrealizować receptę na swoje le...