Magazyn mgr.farm

Borelioza – fakty i mity

18 maja 2017 10:31

Początek maja możemy uznać za rozpoczęcie „sezonu na kleszcze”. Pomimo, że obecnie narzekamy na zbyt niskie jak na tę porę roku temperatury, to kleszczom one nie przeszkadzają. Te małe pajęczaki uaktywniają się gdy temperatura gleby przekroczy 5ºC. Ukąszeniem przez intruza może skończyć się nie tylko spacer po lesie, ale nawet codzienna wędrówka po trawniku w wielkim mieście. Jednak czy zawsze wiąże się to z ryzykiem boreliozy, a także czy od razu konieczna jest antybiotykoterapia?

Wczesne objawy choroby obejmują powstanie charakterystycznego rumienia cechującego się obwodowym szerzeniem się i centralnym ustępowaniem. (fot. Shutterstock)

Borelioza to przenoszona przez kleszcze choroba wielonarządowa. Jej rozpoznanie oraz leczenie nadal sprawia klinicystom wiele trudności. Dzieje się tak ze względu na zróżnicowany obraz kliniczny oraz trudności w wykryciu czynnika etiologicznego (krętki z rodzaju Borellia) [1, 2]. Wczesnym objawem skórnym jest rumień wędrujący (EM, erythema migrans), po którym w ciągu kliku tygodni bądź miesięcy mogą pojawiać się symptomy neurologiczne, zajęcia mięśnia sercowego czy stawów. Zaburzenia mogą dotyczyć pojedynczo każdego z tych układów lub nakładać się. Wszystkie stadia boreliozy odpowiadają na antybiotykoterapię, lecz jest ona najskuteczniejsza we wczesnym okresie choroby [1].

MIT 1 – Kleszcz usunięty kilka godzin po wszczepieniu w skórę mógł zarazić boreliozą

Podczas diagnozowania boreliozy istotna jest informacja jak długo kleszcz pozostawał w skórze oraz w jaki sposób został usunięty. Do zakażenia dochodzi pod koniec żerowania kleszcza, czyli nie wcześniej niż po 24-godzinnej penetracji w skórze, a najczęściej w 3-ciej dobie [1]. Kleszcza nie należy wyciskać, wykręcać, przypalać, ani smarować czymkolwiek, gdyż podczas tych zabiegów zwiększa się ilość wydalanych przez pasożyta wymiocin i śliny będących źródłem krętków [2].

MIT 2 – Pojawienie się zaczerwienienia niedługo po ukąszeniu kleszcza świadczy o zakażeniu boreliozą

Pojawienie się rumienia w czasie krótszym niż 2 dni od kontaktu z kleszczem wyklucza rozpoznanie boreliozy. Typowa zmiana ma początkowo formę plamy, która szybko rozszerza się obwodowo z utworzeniem centralnego przejaśnienia. Ma ona średnicę ponad 5 cm (bez stosowania antybiotyków) [1, 2]. Obserwuje się ją u 50-70% chorych na boreliozę [1].

MIT 3 – Znikniecie rumienia bez leczenia po kilku tygodniach wyklucza zakażenie boreliozą

Rumień wędrujący utrzymuje się zwykle 3-4 tygodnie i znika nieraz niezauważony bez leczenia [1]. Jednak ustąpienie rumienia, zarówno samoistne jak i w przebiegu leczenia, nie jest równoznaczne z eliminacją zakażenia [2].

MIT 4 – Jeśli badanie kleszcza potwierdzi, że był on nosicielem boreliozy to musiało nastąpić zakażenie po ukąszeniu

Nie każdy kleszcz (osobnik dorosły, nimfa, larwa) jest zakażony. Dotyczy to 6-20% osobników, ale nie zaleca się badania kleszcza na obecność krętków Borrelia, gdyż wynik dodatni nie dowodzi przeniesienia zakażenia na człowieka, a wynik ujemny nie wyklucza obecności krętków [3].
MIT – 5 Diagnoza boreliozy po wystąpieniu rumienia wędrującego wymaga potwierdzenia serologicznego

Rumień wędrujący jest jedynym objawem patognomonicznym dla boreliozy w stadium wczesnym [1, 2]. Zwykle ujawnia się w miejscu ukłucia w czasie 1-3 tygodni, a maksymalnie do 3 miesięcy od kontaktu z kleszczem [2]. U około 10% przypadków zmiany skórne są mnogie, na skutek rozsiewu krętków drogą hematogenną. EM może nie mieć charakterystycznego wyglądu [1]. Pacjenci z rumieniem wędrującym nie wymagają wykonywania badań serologicznych w celu potwierdzenia rozpoznania, gdyż na tym etapie ich wyniki są często negatywne [2]. EM stanowi wskazanie do włączenia antybiotykoterapii [1].

MIT 6 – Dodatni wynik testu serologicznego jest wystarczający do potwierdzenia boreliozy

Choroba ta nie może być rozpoznana na podstawie dodatniego wyniku testu serologicznego bez kontekstu klinicznego [1]. Przyczyną wyników fałszywie dodatnich mogą być: zakażenia innymi krętkami, zakażenia wirusami z grupy herpes, wirusem cytomegalii lub HIV-1 oraz hypergammaglobulinemia w przebiegu chorób autoimmunologicznych [2]. Dodatni wynik przeciwciał nie świadczy o aktywnym zakażeniu, a tylko o kontakcie z bakterią. Na podstawie samego badania przeciwciał nie można odróżnić aktualnej infekcji od przebytej w przeszłości [3].

MIT 7 Pozytywny wynik testu wykonywanego metodą immunoenzymatyczną jest potwierdzeniem zachorowania na boreliozę

Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i lekarzy Chorób Zakaźnych diagnostyka powinna mieć charakter dwuetapowy. W etapie pierwszym za pomocą metody immunoenzymatycznej (ELISA) należy stwierdzić obecność swoistych przeciwciał klasy IgM albo IgG. Natomiast w etapie drugim u osób z wynikiem dodatnim bądź wątpliwym niezbędne jest potwierdzenie obecności swoistych przeciwciał metodą Western-blot (WB), która ma wyższą swoistość i poprzez to eliminuje wyniki fałszywie dodatnie [2].

MIT 8 – Negatywny odczyn serologiczny wyklucza boreliozę

Zbyt wczesne wykonanie oznaczenia, związanie przeciwciał w kompleksy immunologiczne lub wcześniejsza antybiotykoterapia mogą dawać wyniki fałszywie ujemne [1, 2]. Konwersji odczynów serologicznych można oczekiwać najwcześniej w 2-4 tyg. po ukąszeniu przez kleszcza w klasie IgM immmunoglobulin oraz w klasie IgG po 6-8 tyg.) [1],

MIT 9 – Obecność przeciwciał IgG po zakończonej antybiotykoterapii świadczy o nieskuteczności terapii

Zarówno przeciwciała IgM jak i IgG mogą być obecne w surowicy przez wiele lat nawet mimo eliminacji zakażenia Borrelia burgdorferi. Z tego względu kontrola obecności swoistych przeciwciał nie może być stosowana w celu oceny skuteczności leczenia choroby [2].
MIT 10 – Po każdym kontakcie z kleszczem powinien być zastosowywany antybiotyk

Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych nie zaleca rutynowego zastosowania profilaktyki poekspozycyjnej. Wyjątek stanową przypadki wielokrotnego pokłucia osoby dorosłej pochodzącej spoza terenu endemicznego na tym terenie przez kleszcze. W takich przypadkach zalecane jest jednorazowe podanie doustne 200 mg doksycykliny [2]. Profilaktyczną antybiotykoterapię można też rozważać u osób o zwiększonym ryzyku zachorowania czyli kobiet ciężarnych, niemowląt, małych dzieci, gdy do pokłucia doszło na terenie endemicznym, a czas przyczepienia kleszcza był dłuższy niż 24 h [4].

MIT 11 – Długotrwała kuracja antybiotykowa jest skuteczniejsza

Zgodnie z zaleceniami PTEiLCHZ czas leczenia boreliozy powinien wynosić 14-28 dni w zależności od obrazu klinicznego choroby. Zalecane antybiotyki to doksycyklina, amoksycyklina, a także cefalosporyny II i III generacji. U osób z alergią na β-laktamy należy zastosować makrolidy (klarytromycynę albo azytromycynę) [2]. Dosyć popularna jest także alternatywna terapia tzw. metoda ILADS zakładająca, że do pełnego wyleczenia boreliozy niezbędna jest wielomiesięczna, a nawet wieloletnia terapia kilkoma antybiotykami jednocześnie [3]. Badania wykazują, ze przedłużenie czasu terapii nie poprawia znacząco rokowania, a stanowi dodatkowe obciążenie dla pacjenta [2]. Warto pamiętać, że poprawa kliniczna po antybiotykoterapii jest często powolna. Obserwowano w badaniach klinicznych stopniowe ustępowanie objawów do 3 miesięcy od przeprowadzonej kuracji [3].

MIT 12 – Występowanie subiektywnych objawów po zakończeniu terapii antybiotykowej świadczy o jej nieskuteczności

U części pacjentów występuje zespół poboreliozowy, w postaci szeregu subiektywnych, niespecyficznych i uogólnionych objawów takich jak: bóle głowy, mięśni, zaburzenia snu, koncentracji, pamięci, przewlekle zmęczenie [2, 3]. Objawy te mogą występować przez wiele miesięcy, a nawet lat, po leczeniu boreliozy. Jednak brak jest dowodów potwierdzających, że otrzymujące się po antybiotykoterapii subiektywne objawy są spowodowane przetrwałym zakażeniem krętkiem Borrelia burgdorferi [3].

Pomimo tego, że o boreliozie wiemy coraz więcej, to jednak ta choroba wciąż kryje przed nami wiele tajemnic. W tym przypadku bez wątpienia najważniejsza jest profilaktyka czyli stosowanie odpowiedniego ubioru oraz repelentów. Ważne jest także żeby po każdym spacerze bądź wyprawie do lasu dokładnie sprawdzić skórę i ewentualnie jak najszybciej pozbyć się wczepionego kleszcza.

Literatura:
1. Legatowicz-Koprowska M., Walczak E. Borelioza-wciąż trudne wyzwanie
2. Błaut-Jurkowska J., Jurkowski M. Borelioza- aktualny stan wiedzy
3. Motyl A. Borelioza z Lyme – choroba wciąż tajemnicza
4. Zajkowska J., Hermanowska-Szpakowicz T., Pancewicz S. Borelioza z Lyme- zasady skutecznego leczenia

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Leków ciągle nie ma! Leków ciągle nie ma!

12 lipca w życie weszła tak zwana „nowelizacja antywywozowa” prawa farmaceutycznego, która miała zat...

Polak mądry po jodzie Polak mądry po jodzie

Ludzie powariowali. Wystarczy, że w internecie pojawi się plotka na temat awarii którejś z elektrown...

Ty nie masz jeszcze apteki. I to Ciebie męczy! Ty nie masz jeszcze apteki. I to Ciebie męczy!

Nie zgadzam się na bezpodstawne walenie we mnie i moją dwuletnią społeczną pracę, w dodatku nikczemn...