Magazyn mgr.farm

Byłam pracownikiem apteki sieciowej, cz. 3

15 października 2015 08:09

Nie byłabym obiektywna pisząc, że apteki sieciowe to samo zło. Plusem było całkiem sensowne wynagrodzenie w porównaniu z aptekami prywatnymi, ale nawet w obrębie danej apteki nie było jednej stałej stawki odpowiednio dla magistra i technika.

sąd

Porównując zarobki technika z technikiem i magistra z magistrem różnice dochodziły nawet do kilkuset złotych, ale wynikało to między innymi ze stażu pracy i tego, jakie kto sobie warunki wynegocjował. Niestety rynek psują sami farmaceuci, którzy godzą się pracować za głodowe stawki, więc pensje w sieciówkach też lecą w dół. Dochodzi do sytuacji, kiedy zamiast zatrudnić jedną osobę z doświadczeniem (za wyższa stawkę), zatrudnia się dwie, ale z psie pieniądze.

Bywają sieciówki, które obiecują całkiem sensowne zarobki, ale potem okazuje się, że w skład tego wchodzi podstawa (2/3) i premia (1/3) i nagle się okazuje, że pracujesz za mniej niż byś dostał w każdej innej aptece, bo premia to fikcja. Oczywiście te ułamki mogą mieć inne proporcje, to, co podałam to tylko przykład. Podczas rozmowy o pracę nie pada ani razu słowo premia, tylko ubierają to w inne ładne określenia.

W sieci, w której pracowałam wszystko było czarno na białym: wynagrodzenie zasadnicze, premie, dodatki itd. wypłacane zawsze w terminie, czego nie mogę powiedzieć o aptekach prywatnych w moim mieście, gdzie nagminne jest płacenie pracownikowi minimalnej pensji, a reszta nieopodatkowana wypłacana jest „pod stołem”. Moim pierwszym miejscem pracy to była właśnie apteka prywatna, ale tam dla odmiany oszukiwali mnie na nadgodzinach, a pracodawca ociągał się z przekazywaniem składek do ZUS-u. Nie dostałam też ani fartucha, ani butów, ani ekwiwalentu za odzież roboczą, nie miałam też robionych badań wstępnych, które są przecież obowiązkowe, ale chciałabym podkreślić, że takie oszczędzanie na pracowniku nie jest regułą! Aktualnie też pracuję w aptece prywatnej, o której złego słowa nie mogę powiedzieć oprócz tego, że płacą mało, ale komfort pracy i spokój psychiczny są nieporównywalnie większe.

Z urlopami w aptece sieciowej było podobnie: wszystko wyliczone i rozplanowane co do dnia. W pakiecie był też symboliczny „dodatek urlopowy”. Jedyne, do czego można było się przyczepić to niezgodny z Kodeksem Pracy przymus wykorzystania urlopu do końca danego roku kalendarzowego – ten, kto liczył, że przesunie sobie trochę urlopu na następny rok kończył z przymusowym urlopem np. w listopadzie. W aptece prywatnej bywa różnie: jak trafisz na uczciwego pracodawcę to nie ma żadnego problemu i dostaniesz urlop w zaplanowanym terminie, jak masz pecha to możesz liczyć na 2-3 tygodnie wolnego, a reszta przepadnie lub zostanie odłożona na „kiedyś tam”. Ta różnica w podejściu do przepisów wynika z tego, że sieciówki boją się ewentualnych kar finansowych, kontroli lub procesów w sądzie, przez które ucierpiałby wizerunek całej firmy. Apteki prywatne w tym całym towarzystwie są jak plankton – ciężko wyłapać tych, którzy naginają przepisy!

Plusem pracy w sieciówce były też różnego rodzaju premie i dodatki, których w aptece prywatnej człowiek raczej nie zobaczy np. dodatek urlopowy czy pakiet socjalny. Najmniej atrakcyjna premia to ta za wyścig szczurów, czyli za sprzedaż przykasową. Dostawało się też bonusy za staż pracy, jak i za wyrobienie różnego rodzaju norm, o których pisałam wcześniej. W przypadku aptek położonych w małych miastach realizacja planów sprzedażowych była po prostu niemożliwa, więc ten rodzaj premii był raczej fikcją.

Z punktu widzenia pracownika są to jedyne plusy pracy w aptece sieciowej. W pakiecie dostaje się też ciągły stres, zmęczenie psychiczne, a w pewnym momencie dochodzi do tego utrata chęci do pracy granicząca z wypaleniem zawodowym. Chwalę, że w aptece sieciowej wszystko jest czarno na białym, z drugiej strony przestrzeganie Kodeksu Pracy powinno być standardem, a nie tylko przywilejem pracownika!

Przeczytaj również:

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Fakty i mity o cukrzycy Fakty i mity o cukrzycy

Cukrzyca należy do najpowszechniej występujących chorób na świecie. Każdego roku umiera na nią i cho...

Marka własna Marka własna

W aptekach pojawia się coraz więcej „marek własnych” – leków, kosmetyków i suplementów diety produko...

Cukier nie krzepi Cukier nie krzepi

Czasem historia płata figle. Melchior Wańkowicz, polski pisarz, dziennikarz, reportażysta i publicys...