Czy apteka powinna oddać pacjentowi pieniądze za wycofany lek?

23 listopada 2017 11:59

Każda decyzja o wycofaniu jakiegoś leku z obrotu wydana przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego i rozdmuchana przez media skutkuje zawsze tym samym – pacjentami, którzy próbują ten lek oddać w aptece. Problem w tym, że przepisy nie określają co konkretnie w takiej sytuacji powinien zrobić aptekarz. Przyjąć lek? Oddać pacjentowi pieniądze? A może odesłać go do producenta?

Apteka przyjmująca od pacjenta wycofany lek i zwracająca mu za niego pieniądze, robi to na własne ryzyko. (fot. Shutterstock)

Etopiryna Extra, Amol, Ambroksol Takeda, Febrisan, Oekolp czy Sortis to tylko część leków, o których wycofaniu (niektórych serii) z obrotu zadecydował w ostatnich tygodniach Główny Inspektor Farmaceutyczny. Media z lubością o tym fakcie informowały i ostrzegały Polaków przed ich stosowaniem. Niektóre przekonywały też, że wycofane serie leków należy oddać do apteki (czytaj więcej: Wstrzymanie i wycofanie leku… czyli jak media sieją panikę!). I tutaj pojawia się problem, bowiem przepisy dotyczące zwrotów leków do apteki regulują tego typu sytuacje dość fragmentarycznie…

Zgodnie z art. 96 ust. 5 ustawy– Prawo farmaceutyczne, pacjenci nie mają możliwości dokonania zwrotu leków i wyrobów medycznych zakupionych w aptece. Od powyższej zasady ustawodawca wprowadził jednak wyjątek dopuszczający zwrot takich produktów, które były obarczone wadą jakościową lub zostały wydane w sposób niewłaściwy. Decyzja GIF wycofująca dany lek z obrotu jest jednoznacznym dowodem na jego wadę jakościową. Dlatego logicznym wydaje się wniosek, że pacjent ma prawo oddać do apteki, lek objęty decyzją Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Wniosek ten potwierdza też rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 12 marca 2008 r. 
w sprawie określenia szczegółowych zasad i trybu wstrzymywania i wycofywania z obrotu produktów leczniczych i wyrobów medycznych, w którym czytamy:

[indent] § 5. 3. Kierownik apteki, punktu aptecznego lub placówki obrotu pozaaptecznego, po otrzymaniu decyzji o wstrzymaniu lub wycofaniu z obrotu produktu leczniczego albo decyzji lub powiadomienia o wstrzymaniu wprowadzania do obrotu i do używania, wycofaniu z obrotu albo wycofaniu z obrotu i z używania wyrobu medycznego, na podstawie odrębnych przepisów, jest obowiązany do: [/indent]
[indent] (…) [/indent]
[indent] 4) przyjęcia od bezpośrednich odbiorców zwrotów produktów leczniczych – w przypadku procedury wycofania z obrotu; [/indent]

Wszystko zatem mogłoby wydawać się jasne i jednoznaczne. Niestety takim nie jest. Przepisy nie precyzują bowiem chociażby kwestii finansowych. Czy apteka powinna oddać pacjentowi pieniądze za wycofany i zwrócony lek? A może powinna go wymienić na taki, który nie jest objęty decyzją GIF? Kto pokryje ewentualne straty apteki z tego powodu?

Powyższe pytania padają za każdym razem, gdy Główny Inspektor Farmaceutyczny wyda decyzję o wycofaniu leku, a media podniosą z tego powodu alarm. Chociażby jak miało to miejsce w okolicach września ubiegłego roku, gdy okazało się, że w opakowaniach Atramu znalazł się zupełnie inny lek. Wtedy GIF prosił Naczelną Izbę Aptekarską o pomoc w okiełznaniu sytuacji, próbując rozwiewać wątpliwości aptekarzy, dotyczące kwestii finansowych:

– Po wydaniu mojej decyzji nie ma tutaj żadnych wątpliwości, że nastąpi zwrot do producenta i podmiot odpowiedzialny będzie odpowiadał za finansową stronę tego tematu. Także tu nie ma niepokoju dla apteki, która przyjmie lek od pacjenta i ewentualnie odda mu pieniądze lub wymieni lek na taki sam o innej serii. Apeluję do pracowników aptek o pomoc w tym procesie – mówił wtedy Zbigniew Niewójt (czytaj więcej: GIF: odpowiedzialność finansowa za zwroty Atramu jest po stronie producenta).

Taki komunikat był potrzebny chociażby z tego powodu, że wielu aptekarzy pamiętało jeszcze sytuację z wycofaniem leku Corhydron, jaka miała miejsce kilka lat temu. Wtedy farmaceuci przyjmowali od pacjentów wadliwe serii leku, oddając im za to pieniądze. Niestety do tej pory ich nie odzyskali…

Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że wystarczy wycofać sprzedaż leku zwróconego przez pacjenta i oddać go do hurtowni, która przyśle aptece korektę faktury zakupu. Problem finansów rozwiązany. Jednak nie zawsze. Pacjenci często domagają się przyjęcia wycofanego leku w innej aptece niż go kupili – a to całkowicie uniemożliwia zrobienie korekty. Osobną kwestią jest też stan zwracanego leku. Niemal zawsze pacjent przynosi produkt już napoczęty. Pół blistra tabletek Etopiryny Extra czy niepełną butelkę Amolu. Czy za taki produkt należy się zwrot całej kwoty, wydanej na niego przez pacjenta? Czy hurtownia uzna taki zwrot?

Wszystkie te pytania prowadzą niestety do rozczarowującej konkluzji. Apteka przyjmująca od pacjenta wycofany lek i zwracająca mu za niego pieniądze, robi to na własne ryzyko. By odzyskać środki musi liczyć na zrozumienie i dobrą wolę hurtowni oraz producenta, bowiem obecne przepisy w żaden sposób nie zabezpieczają jej interesów.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Opieka farmaceutyczna w przestrzeni medialnej Opieka farmaceutyczna w przestrzeni medialnej

Jako młoda farmaceutka nie sądziłam, że tak szybko doczekam tej chwili. Jest! Idzie małymi krokami! ...

W pułapce opioidów W pułapce opioidów

Niedawno przeprowadzone badanie wykazało, że częste nadużywanie leków przeciwbólowych jest preludiu...

Odpowiedzialność ponosi producent Odpowiedzialność ponosi producent

O rynku suplementów diety, ich bezpieczeństwie i sposobach kontroli rozmawiamy z Markiem Posobkiewic...