REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 26 kwietnia 2016, 08:42

Dam pracę

Dosyć często przeglądam ogłoszenia na stornach OIA z ofertami pracy dla pracowników apteki i robię to głównie z ciekawości, a nie z potrzeby znalezienia lepszej pracy.

Wydaje mi się, że ogłoszenia na tego typu stronach powinny przechodzić jakąś selekcję i potencjalnych pracodawców należałoby zobowiązać do podania podstawowych danych takich jak np. nazwa apteki, adres (lub chociaż dzielnica miasta, w której znajduje się nasze przyszłe miejsce pracy), numer telefonu lub zamiennie email. Jakby nie było odpowiednio skonstruowane ogłoszenie o pracę jest wizytówką firmy i tego, w jaki sposób pracodawca traktuje pracowników. Sporo jest ogłoszeń, w których JEDYNE dane kontaktowe to nic niemówiący email założony na bezpłatnych domenach. I ja, jako hipotetyczny pracownik mam wysłać CV z kompletem danych na adresy zaczynające się od np. pracawaptece@, aptekaogłoszenie@, aptekarekrutacja@?! Jeśli firma nie podaje żadnych danych umożliwiających identyfikację, to być może ma coś do ukrycia. Być może jest to zła opina na lokalnym rynku lub kiepskie warunki płacy i pracy.

REKLAMA

Obowiązkowe powinno być też poddawanie przewidywanej kwoty wynagrodzenia (widełki płacowe) Zamiast tego mamy powtarzane do znudzenia: „atrakcyjne wynagrodzenie”, „atrakcyjne warunki płacowe”. Do tego „atrakcyjny system bonusowy” i to, na co kiedyś się nabrałam „atrakcyjny pakiet socjalny”, który w moim przypadku oznaczał czajnik + kawa + woda bez ograniczeń. Pakiet socjalny nie był czynnikiem decydującym przy wyborze potencjalnego pracodawcy, ale miło by było gdyby tego typu zapewnienia miały jakiekolwiek odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wieczne biadolenie koordynatora, że wszystko jest źle i że, się nie przykładamy do pracy (za mały koszyczek, za mała sprzedaż produktów z promocji) to był „system motywacyjny”. „Korzystny system premiowy” – to targety, który były wręcz niemożliwe do wyrobienia, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy pacjentów w aptece było zdecydowanie mniej. Od tego czasu tego typu zapewnienia podane w ogłoszeniu o pracy traktuję trochę z przymrużeniem oka, bo to tylko taki ozdobnik, który ma na celu przyciągnąć uwagę takich ludzi jak ja. Kiedyś trafiłam też na ogłoszenie, w którym zawarta była informacja o „gwarancji poszanowania Kodeksu Pracy” – czyli potencjalny pracodawca oferuje nam coś, co powinno być standardem w każdej pracy!

Podanie widełek płacowych (oczywiście w kwocie netto), rozwiązałoby problem z odpowiedzią na pytanie. „Ile chciałaby pani zarabiać”. Według mnie jest to najgłupsze pytanie, jakie może zadać pracodawca podczas rozmowy kwalifikacyjnej i świadczy o tym, że albo jest on kompletnie nieprzygotowany do rozmowy, albo szuka jelenia, który zgodzi się pracować za kwotę mniejszą niż przewidywana. Na pytanie o oczekiwania finansowe odpowiadam zawsze zgodnie z prawdą, czyli, że chciałabym zarabiać jak najwięcej. Być może są i tacy, których marzeniem jest zarabiać niewiele ponad pensję minimalną, ale ja niestety do nich nie należę. Podanie widełek płacowych to oszczędność czasu mojego i pracodawcy – nie chciałabym przejść przez kilka etapów rekrutacji, żeby na koniec usłyszeć, że zaproponowana kwota jest poniżej moich oczekiwań. Taką sytuację miała moja znajoma, która przejechała ponad 100 km w jedną stronę (wizyta w centrum dowodzenia), aby negocjować warunki finansowe. Cała wizyta trwała tylko kilka minut, podczas której zaoferowane zostały raczej ochłapy, a nie satysfakcjonująca pensja. To wszystko można było załatwić telefonicznie, bez potrzeby inwestowania pieniędzy i czasu, ale „taka jest polityka firmy” lub nazywane jest „koniecznością zachowania przewagi nad konkurencją”. Z mojego punktu widzenia jest to trochę niepoważne i generuje niepotrzebnie koszty, na które osoba bez pracy raczej nie może sobie pozwolić.

Chciałabym doczekać takich czasów, kiedy wszystkie ogłoszenia o pracę będą transparentne i będą zawierały wspomniane wcześniej widełki płacowe. Niepotrzebne są ozdobniki o premiach, pakietach, systemach motywacyjnych, bo te nie mają czasami pokrycia w rzeczywistości. Póki co mamy rekrutację pracowników do ukrytej firmy, z ukrytymi zarobkami, a większość ogłoszeń jest niemal identyczna i zawiera te same nic niewnoszące sformułowania. Ogłoszenia ukrytych firm nie powinny pojawiać się na stronach OIA, ale jest to moje prywatne zdanie, z którym nie musicie się zgadzać.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA